Jamie Farnell, prowadzący Shropshire Phone Repairs w hrabstwie Shropshire w Anglii, mówił o napływie zgłoszeń po czerwcowej fali upałów. Do warsztatu trafiało wiele urządzeń, a właściciel ocenił, że niemal wszystkie problemy miały związek z wysoką temperaturą. W tym samym okresie w serwisie eksplodował także iPad ze spuchniętą baterią litową.
Kiedyś widzieliśmy, jak ludzie wkładali swoje telefony do ryżu, co jest kolejnym powszechnym błędnym przekonaniem. Kiedy telefon zamoknie, nie powinno się wkładać go do ryżu, to tak naprawdę nic nie daje. Teraz ludzie widzą porady, w których ktoś wkłada telefony do lodówki albo zamrażarki, ale robienie tego nie jest bezpieczne. Jeśli włożysz go do środka, istnieje ryzyko, że wilgoć dostanie się do telefonu, a potem, gdy wyschnie, wilgoć albo skropliny zamienią się w wodę - powiedział Jamie Farnell.
Przegrzany telefon a wilgoć w środku urządzenia
Według relacji właściciela serwisu problem dotyczył klientów w różnym wieku. Urządzenia po takim schładzaniu często miały uszkodzenia od wilgoci wewnątrz obudowy. Skropliny mogły dostać się do ekranu i płyty głównej.
- Telefony zaczynały działać z błędami, zawieszały się, przestawały działać, a baterie puchły. Zwykle widzimy skutki upału po kilku dniach. Mogę zagwarantować, że w sklepie pojawi się wiele osób ze spuchniętymi bateriami albo telefonami, które po prostu się nie włączają. Potem zadajemy pytanie i w dziewięciu przypadkach na 10 usłyszymy, że próbowali je schłodzić [wkładając do lodówki] - powiedział właściciel.
Na ryzyko związane z bateriami litowo-jonowymi zwróciła uwagę także organizacja Electrical Safety First. Takie ogniwa są powszechne nie tylko w smartfonach, laptopach i tabletach, ale też w rowerach elektrycznych, hulajnogach i samochodach elektrycznych. Organizacja wyjaśniła, że po uszkodzeniu lub przegrzaniu wewnętrzna struktura baterii może się rozpaść, a wtedy dochodzi czasem do reakcji określanej jako ucieczka termiczna, która szybko obejmuje sąsiednie ogniwa i może doprowadzić do zapłonu baterii litowej.