Aparaty cyfrowe

Egronomia i obsługa

przeczytasz w 2 min.

Wiadomo, że małe aparaty mają swoją specyfikę - mieszczą się w kieszonce, ale ich przyciski i pokrętła są niewielkie oraz rozmieszczone blisko siebie. Ponadto kilka funkcji jest ukrytych w menu, trzeba się nieco naklikać, chcąc wprowadzić określone zmiany. Sam chwyt aparatu także nie jest wygodny i pewny, zwłaszcza dla osób o większych dłoniach. Ale taka jest cena, którą trzeba zapłacić za miniaturyzację.

Testowane aparaty zostały dobrze wykonane, z materiałów wysokiej jakości. Żadnych niedoróbek, trzeszczących pod palcami plastików, szczelin lub nierówności. Jakość wykonania oceniamy więc pozytywnie, użytkownik nie musi się obawiać, że sprzęt rozleci mu się w dłoniach po roku normalnej eksploatacji.

Podczas testów ergonomii i obsługi żaden aparat nie wzbudził w nas ochoty rzucenia nim o ścianę. Niewątpliwie każdy model ma swoje plusy i minusy, jeśli chodzi o rozmieszczenie przycisków, funkcje, pewną filozofię obsługi. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić i robić bez stresu poprawne fotki zarówno Kodakiem, jak i Nikonem.
Oceniając ekraniki LCD stwierdzamy spore podobieństwo w ich jakości. Chcielibyśmy jednak wyróżnić ekran Nikona L4 za jego wyrazistość, która okazała się najlepsza z całej czwórki. Z kolei ekran Olympusa wydał nam się nieco za mały, ale może to wrażenie wywołane konfrontacją z 2-calowymi ekranami Nikona i Samsunga.

Każdy z aparatów umożliwia użytkownikowi nakręcenie filmików video. Dokładne dane o dopuszczalnej długości filmów, rozdzielczościach i formatach video znaleźć można na podanych w tabelce linkach do specyfikacji producentów. Pobawiliśmy się tą funkcją na tyle, aby stwierdzić, że producenci muszą nad tym jeszcze sporo popracować. Niska czułość matrycy uniemożliwia nakręcenie filmiku w słabo oświetlonych pomieszczeniach lub przy słabym świetle dziennym. Jakość video jest marna - niedostateczna ostrość, szumy, czasami rwanie się obrazu. Gdybyśmy musieli tutaj wyróżnić jakiś model, byłby to Kodak C503.

Mamy wrażenie, że w najtańszych aparatach funkcja nagrywania video jest dodawana bardziej dla marketingu wytwórcy, niż dla klienta końcowego. Niemniej jednak każdym aparatem można czasem coś nakręcić, a że coraz więcej użytkowników zwraca uwagę na takie dodatkowe funkcje, mamy więc nadzieję, że producenci szybko poprawią jakość video w tanich cyfrakach.