Gry

benchmark poleca : Chronicles of Riddick...

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Dyskutuj z nami

Sierpień 2004 r. Swoją premierę na PC ma wielce oczekiwany DOOM 3. Świat graczy komputerowych na chwilę zamarł - czy nowy DOOM spełni pokładane w nim nadzieje? W tym samym mniej więcej czasie na konso

Prawie nieprzeniknione ciemności. W ciasnym korytarzu, którym idę pojawia leciutka poświata. W powietrzu unoszą się cząsteczki kurzu i pozostałości po wyłączonym przeze mnie wcześniej przecieku jakiegoś gazu.

Totalna, niczym nie zmącona cisza. Idę ostrożne naprzód pamiętając, że każdy nierozważny krok może zdradzić moje położenie ścigającym mnie strażnikom.

Naraz ciszę rozrywa okrzyk "GRANAT!". Jakiś przedmiot leci w moim kierunku. Uciekam. Granat eksploduje w oślepiającym błysku. Słychać głosy dwóch podnieconych strażników. Szukają mnie. Nie wiedzą jednak czy rzucony przez nich granat załatwił sprawę.

W korytarzu nadal panuje prawie nieprzenikniona ciemność. Przyczajam się. Jeden strażnik przechodzi koło mnie. Widać tylko czerwony promień jego lasera pochodzący z hełmu. W tym momencie dziękuje Bogu, że strażnik nie ma zamontowanej na broni latarki, którą mógłby od razu mnie znaleźć. Teraz jednak pozostało mi jedynie oczekiwanie. Nerwowe oczekiwanie.

Udało się - strażnik przeszedł koło mnie nic nie zauważywszy. Na swoją zgubę! Po cichu zachodzę go od tył i jednym szybkim ruchem skręcam mu kark. Wycofuje się.

Drugi strażnik chyba mnie usłyszał. Tak, już mnie nawet wyzywa. Wie, że w tym korytarzu jest Riddick - jeden z najbardziej bezlitosnych i poszukiwanych przestępców we wszechświecie.

Strażnik nadal mnie nie widzi, bo nie strzela. Podchodzę bliżej. Jego sylwetka rysuje się przede mną w ciemnościach. Jestem od niego może ze dwa metry. Ruszył! Cofam się po cichu. Nagle widzę, że strażnik potyka się o ciało, które w pośpiechu zapomniałem ukryć. Powoli pochyla się nad zabitym strażnikiem po czym melduje przez radio, że znalazł ciało, więc Riddick musi być w pobliżu. Prosi o wsparcie. Na ten właśnie moment czekałem. Szybko zachodzę go od tył i chwytając za głowę łamie mu kark...

Brzmi to jak scena z dobrego thrillera gdy tymczasem jest to mały fragment tego co oferuje nam, Graczom , produkt firmy Starbreeze Studios - Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay - Developer's Cut. Gra, która nieźle namieszała w światku elektronicznej rozrywki. Jednak po kolei.

Sierpień 2004 r. Swoją premierę na PC ma wielce oczekiwany DOOM 3. Świat graczy komputerowych na chwilę zamarł - czy nowy DOOM spełni pokładane w nim nadzieje?

W tym samym mniej więcej czasie na konsolę Xbox ukazuje się gra Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay. Nie poprzedza jej wielka kampania reklamowa jak w przypadku DOOM 3. Właściwie to gra prawie w ogóle nie była reklamowana. W sieci pojawiły się jedynie małe spoty, a w czasopismach branżowych krótkie wzmianki o grze opierającej się częściowo na nowym filmie pt. Kroniki Riddicka z Vin'em Diesel'em w roli głównej.

Na tamtą chwilę odbiór tego tytułu w branży był jednoznaczny - oto powstaje kolejny "crap" na licencji filmu. Na całe szczęście okazało się, że jest wprost przeciwnie. Ukończona gra zachwyciła wszystkich - od graczy po krytyków. Zwracano przede wszystkim uwagę na świeżość pomysłów, rewelacyjne wykonanie i doskonałą obsadę. Właściciele Xbox'ów już drugi raz (po Halo 2) otrzymali produkt świetnie przygotowany, przemyślany i niesamowicie grywalny.

W tym czasie wydawało się, że będzie to exclusive na konsole Billa. Jednak już w grudniu 2004 r. świat ujrzała wersja przygotowana z myślą o PC. No może niezupełnie, bowiem gra jest portem z Xbox'a, ale "tam do licha" - portem wręcz doskonałym.

Mamy więc wspaniały klimat gry przeniesiony bezpośrednio z wersji konsolowej, a także przygotowaną na potrzeby komputerów PC niesamowitą oprawę graficzną wykorzystującą Vertex Shader i Pixel Shader w wersji 2.0, rewelacyjną ścieżkę dźwiękową i doskonałą obsadę (Vin Diesel w roli główej). Możecie w tym miejscu zapytać - czym jednak jest ta gra i co takiego szczególnego posiada, że gracze konsolowi ją tak wychwalali...