Głośniki

Creative Inspire T6300 – usłysz muzykę z czterech stron świata

z dnia
Tomek Wilczyński | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

Creative Inspire T6300 – usłysz muzykę z czterech stron świata

miniRecenzja
wyróżniona!

Creative to producent, którego znają chyba wszyscy. Jest on znany przede wszystkim ze swojej wszechstronności. Tym razem pokazuje nam swój nowy zestaw głośnikowy 5.1 z serii Inspire. Poprzednie produkty z tej serii niczym nie zachwyciły. Na pewno zachęca cena (49,99 euro). Już droższe zestawy 2.1 kosztują więcej. Czy więc rzeczywiście można płacić tak mało za dobry produkt?
Jak zestaw spisał się w testach? Co wyróżnia go od konkurencji? Zapraszam do lektury!
 

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż opinia z użytkowania i testów jest całkowicie subiektywna i nie należy się nią w całości kierować – ostateczna ocena powinna należeć do czytelnika.

Specyfikacja techniczna
Opakowanie i wygląd
Zastosowane innowacje
Przeciwnik do testów
Testy

Podsumowanie

 

Specyfikacja techniczna       

•    Rodzaj zestawu: 5.1
•    Pasmo przenoszenia: 50Hz – 20kHz
•    Moc głośników:
o    7W RMS x 5 kanałów,
o    Moc subwoofera: 22W RMS
o    Całkowita moc: 57W RMS
•    Wymiary (szer. x wys. x gl.) w mm:
o    Duzy głośnik satelitarny (86 x 177 x 93) mm
o    Mały głośnik satelitarny (72 x 147 x 79) mm
o    Subwoofer (175 x 227 x 263) mm
•    Odstęp sygnału od szumu: >75 dB
•    Masa produktu: Duzy głośnik (2 x 274g), mały głośnik (2 x 319g, 1 x 258g),

 

Powrót do spisu treści

Opakowanie i wygląd              

Zestaw zapakowany był w duże, czarno-pomarańczowe pudełko, na którym zamieszczono zdjęcia Inspire 6300 i krótki opis głośników.

Zawartość pudełka przedstawia się następująco:
•    2 duże głośniki satelitarne (przednie),
•    3 małe głośniki satelitarne (tylne i środkowy),
•    1 subwoofer,
•    1 broszura z informacjami na temat gwarancji i pomocy technicznej,
•    1 skrócona instrukcja obsługi.
•  1 zestaw naklejek na głośniki (dzięki któremu możemy odpowiednio oznaczyć głośniki, by się nie myliły).



Ogólny wygląd zestawu sprawia dość dobre wrażenie. Oblicze stosunkowo małych głośników  jest przyjemne dla oka, a zastosowane białe elementy silnie kontrastują z resztą obudowy.  Przód głośników jest błyszczący, natomiast reszta – matowa. Z tyłu, w górnej części każdego z głośników możemy znaleźć wgłębienie z napisem DSE. Jest to nazwa zastosowanej technologii, o której powiem wkrótce.


Wygląd subwoofera niczym nie odbiega od głośników basowych innych producentów – jest to po prostu czarny, w całości matowy, ciężki prostopadłościan na czterech solidnych nóżkach izolujących go od otoczenia. Górnej części przedniej obudowy znajduje się wyjście tunelu bass-reflex. Z kolei na dole umieszczono „podpis” producenta.


Z tyłu subwoofera znajduje się cały „panel zarządzania”.   Wychodzą i przychodzą tu kable z całego zestawu. Jest więc wtyczka na tylni głośnik centralny, 2 głośniki tylne poboczne, a także 2 większe głośniki przednie. Umieszczono tu także regulację tonów niskich. Zabrakło jakichkolwiek wyjść analogowych.


Podłączenie całego zestawu jest banalnie prosta. Wystarczy po prostu podpiąć kabel do odpowiedniego wejścia, uważając na taki szczegół, by kierunek (left/right) na panelu zgadzał się z rzeczywistym położeniem głośnika. Ma to znaczenie szczególnie w grach, gdzie wykorzystuje się dźwięk przestrzenny (zwłaszcza gry typu FPS czy FPP).
Zestaw wyposażono w jeden, przewodowy, mały pilot. Moim zdaniem, jak na zestaw 5.1, to trochę za mało. Zwłaszcza, jeśli dodam, że wspomnianym pilotem możemy regulować tylko i wyłącznie poziom „głośności” dźwięku (z opcją całkowitego wyłączenia głośników). Nie ma możliwości regulacji basów ani niczego innego.

Jest to spory minus, zwłaszcza dla tych, którym nie chce się co chwilę wstawać z fotela tylko po to, by wyregulować poziom niskich dźwięków. ;) Jakość wykonania pilota pozostawia wiele do życzenia. Jego górna obudowa jest błyszcząca. I to jest jego słaba strona. Choć rzadko używałem pilota (a dokładniej jego boku – tam znajduje się pokrętło), to już po dwóch dniach użytkowania był on porysowany. Długość przewodu łączącego pilot z „główną jednostką dowodzenia” jest dość krótki, i nie pozwala na dużo swobody.
Co z regulacją parametrów? Tego pytania nie powinno właściwie być, bowiem nie pozostawił żadnej, ale to żadnej opcji zmiany parametrów muzyki (pomijając oczywiście basy – ale to standard). Brak więc możliwości zmiany tonów wysokich czy średnich, brak gniazda przeznaczonego na słuchawki, brak wreszcie oddzielnego wyjścia na mikrofon, o którym chyba wszyscy zapominają.

 Powrót do spisu treści

 

Zastosowane innowacje            

Creative zastosował w zasadzie dwie innowacyjne technologie, które są plusem całego zestawu. Są to: Dual Slot Enclosure oraz Image Focusing Plate. Dzięki nim dźwięk powinien być w wyższej jakości niż dotychczas.
Autorska technologia Creative – DSE – pozwala na uzyskanie małym głośnikom tej  samej mocy, co dużo większe kolumny w lepszych zestawach.


Jak to jest zrobione? Zastosowano inne ułożenie tuby (odpowiadającą m.in. za moc dźwięku). Wiadomo, że im dłuższa tuba, tym głośniejszy i bardziej efektywny dźwięk. Jednak nie może jaj wydłużać w nieskończoność – subwoofer byłby nienormalnie długi. Zaradzono temu problemowi, wykorzystując sposób, w jaki wykonana jest matrioszka. ;) Po prostu podzielono tubę na kilka części, i mniejsze z nich włożono w większe. Dzięki temu w głośniku basowym umieszczono długą tubę, nie tracąc tym samym na zachowaniu normalnego kształtu.
Wg producenta „poprawia to rozkład częstotliwości w całym systemie, zapewniając głośniejszy dźwięk i wyraźniejsze średnie basy”.


Drugą z innowacji jest IFP. Zastosowano tu membranę, która poprawia kierunkowość dźwięku, poszerzając również zakres jego rozprzestrzeniania się. Brzmienie staje bardziej wyraziste.
Technologie, które posiada zestaw, mają poprawić dźwięk. Czy spełniły swoje zadanie? Zobaczmy, jak przebiegły testy zestawu.

 Powrót do spisu treści

Genius SW 5.1 3005 – przeciwnik do testów

Za porównanie do testów posłużył mi już nie taki „świeży” zestaw od znanego producenta. Tu z miejsca chciałbym podziękować Geniusowi za wypożyczenie zestawu do testów.
Przed właściwymi testami postaram się pokrótce opisać konkurencyjny zestaw.
Specyfikacja techniczna:
•    Rodzaj zestawu: 5.1
•    Pasmo przenoszenia: 100Hz – 20kHz
•    Moc głośników:
o    9W RMS x4 głośniki satelitarne + 14W RMS głośnik centralny
o    Moc subwoofera: 25W RMS
o    Całkowita moc: 75W RMS
•    Wymiary (szer. x wys. x gl.) w mm:
o    głośnik satelitarny (128 x 91 x 93) mm
o    Subwoofer (270 x 155 x 300) mm
•    Odstęp sygnału od szumu: 85 dB.
Jak już wspomniałem, zestaw od Geniusa nie jest już nowy, jednak nie należy spisywać go z tego powodu na straty. Należy pamiętać, że posiada większą moc RMS niż głośniki Creative’a, i dlatego może „pomieszać” w testach.


Głośniki utrzymane są w czarnej kolorystyce. Jedynie obwódka przedniego panelu w głośnikach satelitarnych jest srebrna, co dodaje im elegancji i stylu. Membrana głośnika została osłonięta miękkim materiałem. Niestety, jest on słabo naprężony, i w łatwy sposób można „dostać się” do wnętrza.


Satelitki są małe, i nie stwarzają problemu w czasie rozstawiania ich w pokoju. Ich waga także nie przeszkadza – głośniki są bardzo lekkie.


Uwagę może przyciągnąć subwoofer, ponieważ jest dłuższy niż szerszy. Na lewym jego boku umieszczono membranę 5.25’’. Z przodu znajduje się tunel bass-reflexu.


Na tylniej ścianie głośnika niskotonowego umieszczono włącznik mechaniczny oraz terminale. Te są bardzo „przyjazne” w korzystaniu. Są wystarczająco duże, by nie sprawiać kłopotu podczas montażu głośników.


Dziwi brak pilota, co przy zestawie d5.1, używanym często do seansów filmowych, może denerwować. Aby zmienić natężenie dźwięku należy więc wstać i sięgnąć do subwoofera, gdzie na lewej ścianie znajdziemy 2 pokrętła do regulacji głośności i basów.

 Powrót do spisu treści

Testy                       

Testy podzieliłem na trzy części: muzyka, gry i filmy.
W pierwszej części zostały użyte m.in. te utwory:


•    Adele – Skyfall
•    Cheryl Cole - Call my name
•    Akurat – Fantasmagorie
•    Płyta zespołu Strachy na Lachy,
•    PSY Gangnam Style,
•    Fun -  Some Nights,
•    Ewelina Lisowska - Nieodporny Rozum,
•    ENEJ - Tak Smakuje życie ,
•    David Guetta feat. Sia - She Wolf,
•    Linkin Park – Burn it now,
•    Asaf Avidan  The Mojos - One Day Reckoning Song ,
•    Amy Macdonald - Slow It Down,
•    Ania Dąbrowska - Bawię się świetnie,
•    Loka  Prawdziwe Powietrze,
•    LemOn - Bede z Toba,
•    Jessie Ware - Wildest Moments,
•    Pitbull - Back In Time,
•    Robbie Williams – Candy,
•    Rihanna – Diamonds,
•    Shaggy feat. Eve - Girls Just Want To Have Fun,
•    Shakira - Addicted To You,
•    Will.i.am feat. Eva Simons - This Is Love
i inne…


Gry:
•    Need for Speed: Hot Pursuit,
•    Gothic 3,
•    Stepmania 5,
•    Mafia 2,
•    Fifa 12,
•    Deluxe Ski Jump 2.1 ;),
•    Call of Juarez: Więzy krwi,
•    Infernal
•    Spider-Man Shattered Dimensions.
•    Spore,
•    Tomb Raider: Underworld
•    Call of Duty 4


Filmy:
•    Sherlock Holmes (2009),
•    Harry Potter i Insygnia Śmierci,
•    Cudowne dziecko – August Rush,
•    Abraham Lincoln: Łowca wampirów.

 

Muzyka                                                    

W testach z muzyką zestawy wypadły pomyślnie.  Jakość odtwarzanego dźwięku w obu przypadkach była dobra, choć nie obeszło się bez różnic w brzmieniu.

W przypadku Creative’a w oczy, a właściwie w uszy, „rzucały” się mocne basy. Przeszkadzały one podczas odsłuchu, były zbyt nasilone. Mimo zmniejszenia ich ilości, w dalszym ciągu były zanadto słyszalne.

Tony średnie i wysokie nie były szczególnie wybitne. Owszem, wypełnione były ciepłem i lekkością, jednak brakowało im wyrazistego wykończenia dźwięku, które sprawiłoby, że ogólny odbiór stałby się naprawdę niepowtarzalny. Mimo to należy dodać, iż charakteryzowały się dobrym wypełnieniem i szerokim zakresem sceny muzycznej.

Ogólny poziom odsłuchy był oczywiście uzależniony od rodzaju słuchanej muzyki. Myślę, iż zestaw polubią bardziej rockowcy i wielbiciele muzyki „hard”, a to właśnie ze względu na dominację tonów niskich. W utworach tego typu czuć było głębię, która płynie z podobnych utworów.

Po drugiej stronie mamy zestaw Geniusa. Tu zdecydowanie narzekać można na małą ilość basów, które właściwie trudno było usłyszeć, nawet przy ich maksymalnym poziomie. Jeśli chodzi o jakość niskich tonów, to była ona przeciętna. Brakowało świeżości w brzmieniu, swoistej głębi i dźwięczności. Usłyszeć można było dominującą sztywność, która psuła ogólne brzmienie.

Zwracając uwagę na tony średnie i wysokie, to zdecydowanie były bardziej okrojone z szerokości sceny muzycznej niż było to w przypadku zestawu od Creative’a. Mimo to nie brakowało im wyrazistości i przejrzystości dźwięku. Dzięki temu uratowały one ogólny wyraz artystyczny. Te dwie części pasma świetnie się ze sobą łączyły.

Oczywiście ktoś może zwrócić uwagę, że zanadto wybrzydzam, jednak w istocie, żaden zestaw nie trafił idealnie w sferę muzyczną. Myślę, iż przeciętni słuchacze będą zadowoleni, jednak do profesjonalnego sprzętu sporo brakuje sprzętowi Geniusa i Creative’a.
Jeśli miałbym wybierać któryś z zestawów, to szala  wyboru nieznacznie przechyliłaby się w stronę Creative’wów. Mimo dominujących w brzmieniu dźwięków niskotonowych, muzyka była „świeża”, przejrzysta i miła w odsłuchu.

 Powrót do spisu treści

Filmy                                                         

W tej części testów zwracałem uwagę przede wszystkim na przestrzenność dźwięku, wyrazistość dialogów i momenty akcji, które wymagały od głośników trochę więcej pracy.
Ważne jest też naturalne brzmienie czy użycie basów.
Zacznę od basów. Tu prym wiodą Creative’y. Mocne podkreślenia dolnych rejestrów potrafiły mocno wstrząsnąć widzem. U zestawu Geniusa było z tym trochę gorzej. Jednak choć basy były gorsze, to lepiej zgrywały się one z średnimi i wysokimi pasmami. W przypadku Creative’ów słychać było minimalną różnicę między basami a resztą dźwięków.
Dźwięk w obu przypadkach był bardzo przejrzysty – wyraźnie słychać było wszelkie reprodukowane tony. Dzięki temu wrażenia były naprawdę bardzo dobre. Jednak mimo tego, że trudno było wykryć różnicę pomiędzy zestawami, to jednak Creative reprodukował żywszy dźwięk, bardziej przejmujący i realistyczniejszy.
Momenty akcji, wybuchów, itp., były zagrane bardzo dobrze. I znów pochwalić należy Creative’a, za to, że wypadł trochę lepiej od Geniusa. Przestrzenność dźwięku sprawiła, że można było poczuć się, jakby się stało obok aktorów. Brzmienie nacechowane było realizmem, odpowiednim podkreśleniem basu, naturalnością okraszoną świeżymi tonami. Co tu dużo mówić, było po prostu dobrze.

Podsumowując filmowe doznania należy szczerze przyznać, że to Creative lepiej wypadł w testach. Nieznacznie ustąpił mu zestaw Geniusa, któremu zabrakło jakiegoś podkreślenia dźwięku, dzięki któremu finalny odbiór byłby jeszcze lepszy.
W wydźwięku Creative’a zabrakło może odrobinę lepszego podbicia tonów średnich, jednak było to tak mało słyszalne, iż nie warto chyba zwracać na to uwagi. Ogólnie brzmienie było realistyczne i bardzo dobrze zagrane.
Oba zestawy powinny zadowolić słuchaczy, i tych młodszych, i tych starszych, z malutką strzałką wskazaną na zestaw Creative’a.

 

Gry                                                           

Dochodzimy wreszcie do kulminacyjnego punktu testów, gdzie oba zestawy powalczą na Dzikim Zachodzie w Call of Juarez, pościągają się w NfS i stoczą inne boje, by ostatecznie zwrócić na siebie uwagę słuchacza.
Już od początku testów byłem ciekaw jak wypadną głośniki, z tego względu, że jako zestawy wielokanałowe powinny wykorzystać swoją przewagę nad produktami 2.1. Mowa tu przede wszystkim o pozycjonowaniu reprodukowanego dźwięku.
Trudno wskazać zwycięzcę w tym pojedynku. Zarówno Genius, jak i Creative postarali się o to, by ich produkty dobrze pozycjonowały poszczególne dźwięki. We wszystkich „strzelankach”, w jakie grałem podczas testów, łatwo było mi wyszukiwać wrogów, wsłuchując się w odgłosy walki. Oba zestawy oferują szczegółową przestrzeń dźwiękową, która pozwala rozróżnić nawet najmniejszy odgłos.
Należy ponadto dodać, że zachowany został „złoty środek” pomiędzy pozycjonowaniem a ogólnym brzmieniem. Co prawda trochę gorzej wypadł tu zestaw Geniusa, jednak było to tak nieznaczne odstępstwo od normy, że trudno tu oskarżać zestaw o coś poważnego.

Pod względem eksponowania wybuchów, momentów akcji i różnorodnymi innymi dźwiękami, pozytywnie wypadają zarówno Geniusy, jak i Creative’y.  Potężny bas zrobił swoje. Niekiedy brzmienie było tak zajmujące, że trudno było nie kiwnąć głową z zachwytem.  Choć zestaw Geniusa posiada teoretycznie niewiele mocniejszy subwoofer, to różnica ta nie była dość słyszalna. Bas u zestawu Inspire był bardziej miękki, i lepiej wypełniony. Natomiast u SW 3005 tony niskie były potężniejsze, lepiej uderzały w brzmienie. Pomimo różnic oba zestawy zasługują na uznanie
Przechodząc do tonów średnich i wysokich, nie sposób nie wspomnieć o czystym brzmieniu zestawu Inspire. Dźwięki były naturalne i dobrze wyeksponowane. Były bardzo słyszalne, ale nie dominowały ogólnym brzmieniem, pozostawiając tę rolę subwooferowi. Z drugiej strony „ringu” zestaw Geniusa nie odstawał znacznie od konkurenta. I choć tony średnie i wysokie były bardziej sztuczne, to i tak trudno zarzucić im zły wydźwięk. Ogólnie grały bardzo dobrze, jeśli połączyć wszystkie pasma razem.

Podsumowując testy, trudno wybrać zdecydowanego faworyta. Mimo iż pisałem, że Creative’y są odrobinę lepsze, to i tak trudno dokonać ostatecznego werdyktu. Przecież SW 3005 też grał bardzo dobrze i nie było słychać dużych różnic.

 Powrót do spisu treści

Podsumowanie                                                 

Oba zestawy z dobrej strony pokazały się w testach. Brzmienie nie było jednak identyczne. Dla kogo więc który zestaw? Jeśli ktoś poszukuje zestawu uniwersalnego, który poradzi sobie z każdym rodzajem reprodukowanych dźwięków, to polecam mu wziąć Inspire T6300. Jeśli jednak ktoś używa zestawu wyłącznie do gier, może brać w ciemno SW 3005. Ogólne brzmienie w grach zdecydowanie świadczy o tym, że zestaw bez trudu poradzi sobie z wszelkimi tytułami.


Powrót do spisu treści

 

  Creative Inspire T6300
 

Plusy:
Solidne wykonanie
Dobra jakość użytych materiałów
Dobre brzmienie w testach
Ciekawy wydźwięk basu
Dobre okablowanie
Pozycjonowanie dźwięku
Ciekawy design
Ciepłe i naturalne tony średnie i wysokie
Pilot dołączony do zestawu
Nowe technologie
Cena

Minusy:
Mała możliwość regulacji brzmienia
Rysujący się pilot
Słaba moc zestawu

  Orientacyjna cena w dniu publikacji: ok. 230zł

 

 

  Genius SW 5.1 3005
 

Plusy:
Dobre brzmienie, zwłaszcza w grach
Mocny bas
Świetne pozycjonowanie
Dobre okablowanie
Pozycjonowanie dźwięku

Minusy:
Brak pilota
Słaba moc zestawu
Głośniki sprawiają wrażenie słabo wykonanych
jakby niedopracowana

  Orientacyjna cena w dniu publikacji: ok. 540zł

Serdeczne podziękowania dla redakcji benchmark.pl oraz producenta Genius za wypożyczenie sprzętu do testów.

Komentarze

8
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Spoko recka
  • avatar
    540zł za takie głośniczki ?! Toż to kradzież !
  • avatar
    "Linkin Park – Burn it now" LP raczej nie ma takiego utworu :D
    Czemu w tabelkach podsumowujących nie ma nic o tej słabej jakości dźwięku, która jest opisana w dziale "Testy"?
    a tak osoba patrząca tylko na tabelki stwierdzi: "oooo super zestaw nawet z muzyka da rady" nic tylko brać i później płakać - miałem tani zestaw 5.1 od Creative-a (poprzednia wersja - 6100) i już podziękuję za te wynalazki. Nie lubię tego określenia ale musze go użyć – takie zestawy dzieli przepaść od zestawów 2.0/2.1 w tej samej cenie.
    Recka całkiem dobra – ale więcej obiektywizmu – postaraj się to jakoś lepiej zestawiać. Popracuj nad fotami. Ogólnie wyszło dobrze także daje +
  • avatar
    No wiesz, niektórzy wolą wydać więcej i mieć gwarancję jakości :) Choć nie przeczę, że cena jest dość wygórowana, porównując nawet do testowanych Creativów...
    -3
  • avatar
    Toż to staroć :P