• benchmark.pl
  • Gry
  • Deus Ex: Rozłam Ludzkości – ożywcza kąpiel w cyberpunku
Gry

Sztuczne kończyny i realistyczne ujęcia

z dnia

Wszczep wszczepowi nierówny

Powiedzmy wprost i od razu: rewolucji nie ma. Część z implantów to powtórka z Deus Ex: Human Revolution. Dochodzi natomiast kilka nowych, które mają charakter eksperymentalny (co to znaczy – wyjaśnię za moment).

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - technologiczne dziecię-cud

Oczywiście, to drzewko implantów, odpowiada znanym z innych produkcji RPG systemom rozwoju umiejętności. Większy poziom hakowania oznacza tyle, że możemy wsadzać swoje cybernetyczne paluchy w lepiej pozabezpieczane gniazdka, a znowuż silniejszy pancerz to… silniejszy pancerz.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - podstawy hackowania

I to właśnie wszczepami specjalizujemy naszego bohatera w skradaniu się lub robieniu atomowej rozwałki. Część implantów pozwala nam ogłuszać przeciwników na odległość, czy też hakować z dystansu urządzenia (to, oczywiście, gratka dla cyberpunkowych ninja). Inne natomiast ułatwiają celowanie do przeciwników, zwiększają naszą prędkość czy też dają nam szansę na wykonywanie skuteczniejszych uników.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - infiltracja

Czy nie za dużo tego dobra? I tak, i nie. Chciałoby się powiedzieć, że tak, ponieważ w Deus Ex: Rozłam Ludzkości zmuszeni jesteśmy wyłączać część ulepszeń, co jest tłumaczone przegrzewaniem się eksperymentalnych wszczepów Jensena. 

Z drugiej jednak strony, w mojej opinii system ulepszeń mógł zostać znacznie bardziej zmodyfikowany. Nie chodzi mi tylko o całą tę kabałę z przeciążeniem systemu, ale też o zdolności, które dają poszczególne implanty. Dzięki nim rozgrywka mogłaby być jeszcze bardziej innowacyjna.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - eksperymentalne wszczepy

Nie zmienia to jednak faktu, że cybernetyczni chirurdzy znajdą tu dla siebie sporo frajdy w modyfikowaniu drzewka wszczepów agenta Jensena. Wprawdzie Eidos Montreal mógł się pokusić o stworzenie w Deus Ex: Rozłam Ludzkości prawdziwego neuro-lunaparku, ale i tak jest nieźle.   

Elegancki połysk nowych implantów

Padło już parę słów o ogólnej stylistyce Deus Ex: Rozłamu Ludzkości. Powiedzieliśmy sobie, że lokacje zyskały kolory i rozmach, ale mroczny nastrój przeżartego konfliktami świata został zachowany (ba! może nawet spotęgowany). 

Czas jednak wspomnieć co nieco o samej grafice. Tutaj już nie warto robić porównań do poprzedniej części, bo przepaść pięciu lat skutecznie to uniemożliwia. Można więc tylko stwierdzić krótko, że nowa część Deusa plasuje się naprawdę wysoko.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - ukryty za skrzynią

Przede wszystkim gra światłem tworzy niezwykły klimat i dobrze uwydatnia wizualne zalety lokacji. A właśnie te ostatnie prezentują się tutaj najlepiej. Można to podkreślać bez końca, bo warto. Modele postaci też przyciągają uwagę, ale w ich przypadku już widać gdzieniegdzie drobne skazy.

Krótko mówiąc: jest bardzo dobrze! Problem natomiast stanowi płynność gry, i to nie tylko na klasycznym pececie (o czym mogliście przeczytać w naszych testach). Kłopoty miała również ogrywana przeze mnie wersja Playstation 4. Sporadycznie, bo sporadycznie, ale zdarzają się spadki liczby klatek i to w miejscach, które nie wyglądają aż tak oszałamiająco, żeby sprzęt miał się nimi zadławić. 

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - kontrole na dworcu kolejowym

Ludzkość w rozłamie, Jensen w formie 

Deus Ex: Human Revolution otworzyło nowy rozdział w historii serii. Jej następczyni nie powtórzyła wprawdzie tej sztuczki, ale dopisała swój pikantny ciąg dalszy. Krótko mówiąc, Deus Ex: Rozłam Ludzkości, jak powabna panna, wygląda jak należy, podnieca, intryguje… Może jest nieco nazbyt podobna do swojej starszej siostry, ale skoro można mieć obie naraz…

No dobrze, dobrze, po dłuższym namyśle postanawiam porzucić tę erotyczną metaforę i dalej pisać wprost, bo to bezpieczniejsze. A zatem, ciągnąc wątek, szkoda, że twórcy z Eidos Montreal nie wprowadzili paru dodatkowych innowacji do rozgrywki, takich jak na przykład prawdziwie gruntownie przebudowany system implantów.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - albo po cichu albo głośno

Osobiście żałuję też, że nie pokuszono się o dorzucenie paru dodatkowych elementów RPG. Rozumiem, że płaszcz Jensena jest kultowy, ale nie zaszkodziłoby, gdyby gracze mogli sami dobierać ubiór dla swojego bohatera.

Jednak mimo tych drobnych zastrzeżeń, które zakrawają już o czepialstwo, muszę stwierdzić, że Deus Ex: Mankind Divided to produkcja niemal doskonała, a zarazem szczytowe osiągnięcie serii. Trudno będzie przebić ten wynik. No chyba, że twórcy mają jeszcze w zanadrzu parę koncepcyjnych wszczepów, którymi w przyszłości wzmocnią kultowego Deusa.

Deus Ex: Rozłam Ludzkości - skok wiary

Ocena końcowa

  • mroczny nastrój future noir
  • cyberpunkowa intryga
  • klimatyczne lokacje
  • nowy pakiet wszepów
  • porywająca akcja
  • różne sposoby prowadzenia rozgrywki
  • Deus Ex w szczytowej formie!
     
  • przydałoby się więcej nowych implantów...
  • ...i możliwości personalizacji głównego bohatera
  • nie tak wiele różnic w mechanice rozgrywki w porównaniu z poprzednią częścią
  • problemy z płynnością
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     bardzo dobry
  • Grywalność:
     dobry plus

92%

Dobry Produkt

Komentarze

21
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ale bzdurny opis gry. Poprzednia część była o wieeeeele bardziej klimatyczna za sprawą nowoczesności i złotej poświaty. Praga w nowym deusie jest zupełnie inna od opisywanej tutaj. Nudna, smutna, bez charakteru. Nie ma tu żadnych zapierających dech w piersiach widoków tylko starodawne ściany i okna uzupełniane kubłami na śmieci i skrzynkami. Sztuczna inteligencja jest tragicznie ślepa i głucha jak w poprzedniej części czyli siedzisz ewidentnie w polu widzenia kolesia, chodzisz za nim tak blisko, że go dotykasz i to bez implantów na ciche chodzenie i nic.


    To co w tej recce czytacie ma mało wspólnego z rzeczywistością.


    A jak krótko opisać grę ? Jeżeli komuś podobał się poprzedni to ten tak samo się spodoba bo to więcej tego samego w ulepszonej postaci. Na minus klimat gry i charakter oprawy czyli ta nieszczęsna Praga. Mamy przyszłość a ganiamy w miasteczku na wzór lat 80 i nie ma w tym żadnego polotu. W poprzedniej części było widać, ze poruszamy się w przyszłości.


    Jaka jest ogólnie gra? Jest bardzo mocna i jednocześnie żałośnie słaba. Zachowane są deusowe standardy czyli kombinowanie, hakowanie, strzelane i kitranie się. SI wywołuje takie facepalmy, jak w poprzedniej części czyli możesz mu pałe zrobić i pewnie się nie kapnie. Po pewnym czasie gracz orientuje się, że gra ciągle w to samo. Bieganie między meblami, kanałami wentylacyjnymi i włamywanie się do laptopów w ten sam sposób.

    Deus ex albo się kocha albo nienawidzi. Taka jest prawda.
    Dla jednym będzie super grą, dla innych niegrywalnym dziwadłem.
  • avatar
    Przeszedłem, i jak sie juz rozkrecala to sie skonczyla. Human Revolution o wiele lepsze.
  • avatar
    Nie ośmieszalibyście się chociaż tą recenzją. Gra jest tak słaba, że wszędzie dostaje cięgi, na steamie 63% recenzji jest pozytywnych. Fabuła kończy się w połowie, optymalizacji nie ma w ogóle, ciągły stuttering bo silnik ssie, przeciwnicy to debile, zaledwie kilka lokacji.
  • avatar
    Jeśli gra chodzi i wygląda tak jak na przedstawionych tutaj filmikach to pozostaje tylko współczuć posiadaczom gry na PS4. Dzisiaj mając monitor 144 hz i grając w grę poniżej 60 fps zaczyna dosłownie głowa boleć (przynajmniej mnie) i ma się odczucie że sprzęt jest ZA słaby na tytuł...
    -2
  • avatar
    no jak chcesz, to ci kopsnę tę dychę:)) nie szalej, że majątek straciłeś