• benchmark.pl
  • Gry
  • Heroes of the Storm – śnieżyca z Rosji nadciąga nad Nexusa
Heroes of the Storm – śnieżyca z Rosji nadciąga nad Nexusa
Gry

Heroes of the Storm – śnieżyca z Rosji nadciąga nad Nexusa

z dnia
Jakub Jakubowicz | Redaktor serwisu benchmark.pl
1 komentarz Dyskutuj z nami

Szykuje się prawdziwa inwazja Overwatch na Heroes of the Storm! Po wirtualnej konferencji Blizzarda znamy już szczegóły dotyczące nowej zasypanej śniegiem mapy.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,7/5
Plusy

- stylowa oprawa graficzna,; - unikalne zdolności poszczególnych bohaterów,; - zadania przypisane do map,; - dynamiczne i nieprzewidywalne mecze,; - klimatyczna muzyka z gier Blizzarda,; - polski dubbing postaci,; - rozsądne nagradzanie wirtualnymi pieniędzmi,; - możliwość swobodnego testowania bohaterów

Minusy

- uproszczona rozgrywka, która może nie zadowolić bardziej wymagających graczy,; - małe zróżnicowanie zadań związanych z mapami

Heroes of the Storm jedzie na wschód

Hanamura... To słowo nie raz padało na wirtualnej konferencji Blizzarda i prawie zawsze brzmiało w ustach twórców Heroes of the Storm jak nazwa Dunkierka wypowiadana przez Aliantów w czasie II wojny światowej. Trudno zaklasyfikować tę mapę jako kompletną klęskę, ale nawet spece spod znaku zamieci przyznają, że była to dla nich ważna nauczka. Tym bardziej może budzić mieszane uczucia fakt, że kolejne pole bitwy, jakie zawita do Nexusa, pochodzi z tego samego uniwersum, a więc z bijącej rekordy popularności strzelaniny Overwatch

Na szczęście przy tej okazji zrezygnowano z wprowadzania awangardowych zasad rozgrywki na rzecz klasyki okraszonej jedynie garścią innowacyjnych rozwiązań. Jest więc nadzieja, że mapa inspirowana zakładami Volskaya Industries odbuduje w świecie Heroes of the Storm nieco nadszarpniętą przez Hanamurę reputację Overwatcha.

Heroes of the Storm - nowy tryb

Co dwaj gracze, to jeden mech 

A skoro Volskaya Industries, to musi być taki śnieg, jaki tylko w Rosji się jeszcze widuje. Oprócz tego, przyda się industrialny krajobraz i mechy! Wszystkie te elementy trafiły na nową mapę Heroes of the Storm tworząc razem całkiem nastrojową lokację.

Jednak nie szata zdobi człowieka i nie walory estetyczne decydują o popularności mobowych pól bitew. Czas więc powiedzieć dwa słowa o zadaniu przewodnim, bo przecież każda sceneria Heroes of the Storm takowe posiada.

Heroes of the Storm - Commander Varian

Assault on Volskaya Foundry (to nazwa nowego miejsca dla nexusowych bojów) podzielona jest trzema alejami, na których przyjdzie nam walczyć o trzy punkty kontrolne. Co ciekawe, zmieniono trochę zasady znanych z innych map potyczek o kapliczki czy też nadajniki i tym razem zaimplementowano do Heroes of the Storm mechanikę znaną z Overwatch. Nie jestem zwolennikiem tego trendu, ale w tym przypadku może to wypaść naprawdę ciekawie.

Otóż, kiedy jeden z naszych sojuszników stanie w spornym punkcie podskoczą procenty określające naszą kontrolę nad tym polem. Jednak kiedy wparują w to miejsce przeciwnicy, ta liczba nie będzie malała, a zamiast tego wzrośnie wskaźnik dominacji wrogów. Kalka z Overwatcha widoczna jak na dłoni. A gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, przy 99% i trwającej nieprzerwanie walce uruchomi się „dogrywka”.

Heroes of the Storm - Volskaya Foundry

No dobrze, ale po co komu te punkty? Jakiej nagrody można oczekiwać za ich przejęcie? Stawką jest potężny błyszczący mech ochrzczony imieniem Triglav Protector, za którego sterami zasiada aż dwóch graczy. Pilotowanie go działa podobnie jak sterowanie Czo'Galem. Jeden członek drużyny robi za „tanka”, a drugi spuszcza łomot przeciwnikom.

Ponadto niewielkim, ale niezwykle ciekawym dodatkiem, jaki pojawi się na Assault on Volskaya Foundry, są taśmy produkcyjne. Umieszczone przy punktach kontrolnych pozwalają one szybciej (bądź wolniej, zgodnie z kierunkiem przesuwania się maszynerii) poruszać się stąpającym po nich bohaterom. Innymi słowy, to wygodna droga do ewakuacji, bądź trudna do pokonania przeszkoda – w zależności od tego, po której „stronie barykady” znajduje się dana drużyna.

Oczywiście to, czy Assault on Volskaya Foundry zda egzamin, wyjdzie w praniu. Ocena graczy, stety, niestety, odgrywa główną rolę. Gdybym jednak miał się pokusić o prognozę, powiedziałbym, że nowa mapa do Heroes of the Storm zapowiada się bardzo obiecująco. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, szykuje się intrygująca wariacja na temat przykurzonych już Smoczych Włości.

Heroes of the Storm - D.VA Destroyer
Heroes of the Storm - D.VA Destroyer Pilot

That's not all, folks!

No, dobrze, ale co z tą inwazją? Najpierw piszę, że Overwatch wdziera się na potęgę do świata Nexusa, a do tej pory wspomniałem zaledwie o jednej mapie... I gdzie tu konsekwencja? Spokojnie, spokojnie, Blizzard ma w zanadrzu jeszcze niejedną atrakcję. 

Zacznijmy od naturalnej konsekwencji wprowadzenia do Heroes of the Storm nowego pola bitwy, a więc świeżutkiej Bójki, która tradycyjnie będzie dostępna tylko przez tydzień. W telegraficznym skrócie czeka na nas okrojona wersja Assault on Volskaya Foundry, na której każda z drużyn dostanie swojego własnego super-mecha. Oj, szykuje się beztroskie okładanie stalowymi łapskami! Zresztą nazwa tej Bójki - Bash 'Em Smash 'Em Robots mówi sama za siebie.

Heroes of the Storm - Brawl Bash Em

Jak gdyby tego było mało, Blizzard przygotował też dla fanów Heroes of the Storm nową mini-gierkę Pachimari Mania!, która umili graczom oczekiwanie na rozpoczęcie meczu. Nagrodami w niej będą ozdobne elementy inspirowane overwatchowymi maskotkami projektowanymi na japońską modłę. Do tego dojdą też nowe skórki dla postaci, z których najciekawszą jest chyba rosyjski mundur dla wieloklasowca Variana, oraz para niewidzianych jeszcze wierzchowców. Zwłaszcza w kontekście jednego z nich słowo „niewidziany” jest na miejscu, jako że to bestia zupełnie przezroczysta.

Heroes of the Storm -pachimari NazebooHeroes of the Storm - Pachimari Murky

Nie będę się jednak koncentrował na ozdobnikach, jako że na deser zostawiłem jeszcze dwa wyjątkowo smakowite kąski. Tak, tak, zgadliście, chodzi o świeżutkich bohaterów! Jednym z nich będzie jednooka snajperka Ana, a drugim szurnięty pirotechnik zwany Złomiarzem. Ten ostatni jest na razie okryty woalem tajemnicy, ale dokładny opis Any pojawi się na łamach naszego portalu już z początkiem przyszłego tygodnia. Parafrazując Blizzarda, do zobaczenia na Benchmark.pl!

Heroes of the Storm - niewidzialny koń

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Tabalan
    Mi akurat Hanamura przypadła do gustu, całkiem ciekawa mapka. Z drugiej strony mamy takie Warhead Junction, gdzie mapa jest tak ogromna, iż czasami możesz zapomnieć kto gra w twojej drużynie i jakich masz przeciwników ;p