Komputery

IDF – dzień 1, Keynote 2 cz.II

Podsumowując, najważniejszą zmianą w Core i7 w stosunku do obecnych na rynku procesorów Intela z rdzeniem Penryn, jest wbudowanie w jego strukturę kontrolera pamięci – podobnie jak ma to miejsce w układach firmy AMD. Zastosowany w Nehalemie kontroler współpracuje wyłącznie z pamięciami DDR3 i może działać w trybie jedno, dwu i, co jest pewnym novum, trzykanałowym.

Kolejną ważną modyfikacją jest zastąpienie przestarzałej magistrali FSB nową szyną QPI (Quick Path Interconnect). Dzięki niej możliwa jest bezpośrednia komunikacja ze sobą procesorów (z pominięciem chipsetu płyty głównej) w komputerach wieloprocesorowych. Ma to oczywiście znaczenie przede wszystkim w serwerach. 
Konstrukcja Nehalema jest skalowalna. Oznacza to, że tak jak przewidziano pierwsze układy będą procesorami czterordzeniowymi z wbudowaną pamięcią cache L3 i kontrolerem pamięci. Niemniej, w zależności od rynkowych potrzeb można przygotować też kości dwu, sześcio- czy ośmiordzeniowe. Mogą one mieć wbudowany bądź nie kontroler pamięci, pamięć cache L3, a nawet (istnieją takie plany) wbudować w rdzeń układu moduł graficzny.

Niestety, w Core i7 zastosowane zostaną nowe gniazda. Nehalema nie da się zatem zamontować w dostępnych obecnie na rynku płytach głównych. Podobnie stare procesory nie będą pasować do nowych plyt głównych bazujących na nowym chipsecie Intela X58 przeznaczonym do współpracy z Core i7.


Kolejną częścią prezentacji była wizualizacja. Pod tym pojęciem ukryła się premiera i prezentacja układu graficznego Larrabee.

Premiera układu graficznego Larrabee wykorzystującego architekturę i kod x86.



Z przekazanych informacji wynika, że Larrabee nie jest typowym GPU (Graphics Processor Unit). Układ te można nazwać kością GPGPU (General Purpose GPU), która przeznaczona jest nie tylko do obliczeń związanych z generowaniem trójwymiarowej grafiki. Z powodzeniem, m.in. dzięki zgodności z kodem i architekturą x86 może się zająć zupełnie innymi obliczeniami wspomagając główny procesor komputera.

Jak twierdzą inżynierowie z Intela, moc obliczeniowa Larrabee jest na tyle duża, że bez problemu radzi on sobie z generowaniem w czasie rzeczywistym grafiki 3D za pomocą techniki raytracingu, dającej znacznie lepsze, bardziej realistyczne odwzorowanie światłocienia na tworzonej trójwymiarowej scenie. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to Larrabee będzie pierwszą kartą graficzną zdolną do takiego tworzenia obrazu w czasie rozgrywki grach. 
Co więcej, dzięki zgodności z kodem x86, bez problemu, dzięki sterownikom można będzie uzyskać zgodność z dowolnymi bibliotekami graficznymi DirectX i OpenGL – nawet tymi, które jeszcze nie zostały wdrożone. Wystarczy wówczas napisać odpowiednie sterowniki, które rozwiążą problem kompatybilności np. karty z 2010 roku z DX 18 powstałym w 2015 roku.

Nowy układ graficzny Intela zadebiutuje najprawdopodobniej na rynku w 2009 roku.