Słuchawki

Zawartość zestawu, jakość wykonania

Zawartość zestawu

Opakowanie od słuchawek Kingston HyperX Cloud jest duże nie bez powodu. Sprzęt umieszczony został w sztywnym kartonie i bardzo grubej ochronnej piance (oddzielnie słuchawki, mikrofon, przejściówka na gniazdko samolotowe i pozostałe akcesoria).

Wewnątrz znajdziemy:

  • 1 zestaw słuchawkowy HyperX Cloud (kabel o zmierzonej długości ok. 126 cm)
  • 1 odłączany mikrofon
  • 1 zapasowy zestaw welurowych podkładek usznych
  • 1 kabel z modułem sterującym (zmierzone ok. 111 cm)
  • 1 kabel przedłużający (zmierzone ok. 212 cm)
  • 1 kabel do smartfona; 1x mini jack -> 2x mini jack (zmierzone ok. 13,5 cm)
  • 1 przejściówkę do gniazdka samolotowego
  • 1 zaślepkę do gniazda mikrofonu w słuchawkach
  • 1 miękką torbę ochronną dla zestawu słuchawkowego

Zaskakujące może być to, że po podłączeniu wszystkich przedłużaczy otrzymujemy przewód sygnałowy o długości (uwaga!) ponad 4,5 metra! Długości zmierzone były nieco większe od podanych przez producenta, ale być może różnice wynikają ze sposobu mierzenia (np. bez rozgałęzień lub bez wtyczek).

Jakość wykonania

Dla mnie istotną różnicą w porównaniu do słuchawek QPAD QH-90 jest zastosowanie oplotu na kablu od słuchawek oraz na jednym przedłużaczu. Zapobiega on przetarciu, a nawet przypadkowemu przecięciu przewodu. Oplot jest solidny, ale nie jest zbyt sztywny ani nadmiernie napięty (sam kabel z niego nie „wychodzi”).

Wtyczki przewodów są pozłacane.

Słuchawki wykonane są z metalu, plastiku oraz sztucznej (ale miękkiej, solidnej i dość szlachetnej) skóry. Z tworzywa sztucznego zrobione są muszle słuchawkowe o rozmiarze ok. 100x83 mm. Plastik jest matowy i bardzo solidny. Nie trzeszczy i jest odporny na upadki oraz zarysowania. Boczne ścianki obudów są metalowe z naniesionym logo HyperX.

Testowany wariant kolorystyczny jest biało-czarny (białe przeszycia i plastiki, czarna skóra i metal). Dostępny jest też wariant czarny z czerwonymi przeszyciami.

Obudowa lewej słuchawki ma wbudowane gniazdo mikrofonu. Domyślnie jest ono zaślepione małą zatyczką, ale po jej usunięciu wpiąć możemy pałąk mikrofonu. Kabel wbudowany jest w słuchawki na stałe. Moim zdaniem jest to wada. Pomimo solidnego połączenia i ochronnego oplotu po długim i intensywnym użytkowaniu może przecież zdarzyć się sytuacja, że jakiś element przewodu ulegnie uszkodzeniu. W takim przypadku lepiej spisałby się kabel odłączany, którego można w ciągu kilku sekund wymienić na nowy.

Pałąk słuchawek jest metalowy, ale bardzo giętki. Daje odpowiedni nacisk na głowę dzięki czemu skórzane poduszki mają szansę lepiej odizolować słuchacza od świata zewnętrznego (przydatne na turniejach e-sportowych). Możliwości regulacji są wystarczające by przypasować słuchawki zarówno do małej, jak i dużej głowy. Skok regulacji jest dość miękki, ale wyczuwalny.

Górna część pałąka dysponuje szeroką, miękką poduszką pokrytą skórą. Rozkłada ona obciążenie równomiernie i nie męczy głowy. Na zewnątrz widoczne jest wyszyte czarną nicią logo HyperX.

Bardzo wysoki komfort użytkowania

Wnętrze muszli słuchawkowych jest wystarczająco duże by objąć całe ucho. Głębokość to około 20-21 mm. Dno przykryte jest przyjemnym w dotyku, miękkim płótnem pod którym znajduje się warstwa cienkiej pianki.

Połączenie miękkiej skóry, z dużymi i dość głębokimi muszlami oraz przyjemnymi w dotyku tekstyliami sprawia, że słuchawki Kingston HyperX Cloud są wybitnie przyjemne w noszeniu. Nie męczą głowy nawet po kilku godzinach użytkowania. Trzymają się stabilnie i nie mają tendencji do łatwego przesuwania się.

W komplecie znajdują się też welurowe zamienniki skórzanych poduszek. Nie wygłuszają tak dobrze, ale za to lepiej „oddychają”, więc mogą być przydatne latem.

Kontroler w kablu przedłużającym pozwala regulować głośność, włączać i wyłączać mikrofon oraz (co ważne) po podłączeniu do kabla konwertującego dwie wtyczki do jednej możemy również odbierać/kończyć rozmowy telefoniczne i odtwarzać/pauzować muzykę. Sprawdzałem to w połączeniu z Samsungiem Galaxy S5 – działało bez zarzutu.