Ozone Strike Battle – w prostocie siła
Klawiatury

Ozone Strike Battle – w prostocie siła

Jakub Jakubowicz | Redaktor serwisu benchmark.pl
18 komentarzy Dyskutuj z nami

Ozone Strike Battle to klawiatura mechaniczna, dla tych, którzy cenią sobie prostotę i wytrzymałość. Przyglądamy się, jak to maleństwo sprawdza się w boju.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4/5
Plusy

niewielkie wymiary,; elegancki wygląd,; wytrzymała konstrukcja,; możliwość szybkiej regulacji częstotliwości próbkowania i innych parametrów,; łatwa konfiguracja i zastosowanie makr,; system anti-ghosting

Minusy

minimalistyczna budowa czasami zmniejsza komfort obsługi,; jeden kolor podświetlenia,; mała przydatność niektórych funkcji (między innymi przełączania między WSAD-em a kursorami)

Z klawiszami przez świat

Kto z nas nie wybrał się kiedyś w podróż z własną klawiaturą? I nie mam wcale na myśli rolowanych cudeniek najnowszej generacji, ale stare dobre sprzęty o brudnoszarej barwie, które datuje się na lata dziewięćdziesiąte. Kto z nas nie zdobywał górskich szczytów z klawiaturą pod pachą? Kto z nas nie wykorzystywał jej jako poduszki pod głowę na biwaku? Kto z nas nie łowił ryb na kabel od swojej „klawy”?... No dobrze, chyba się trochę zagalopowałem. Ale fakt faktem, że prawie każdy gracz znalazł się kiedyś w sytuacji, kiedy zmuszony był zabrać swój ulubiony sprzęt do plecaka i ruszyć z nim w trasę.

Wiadomo dobrze, że wtedy najbardziej liczy się rozmiar, ciężar oraz wytrzymałość danego gadżetu. Różnie wyglądają te parametry w przypadku konkretnych modeli, a nasze umysły wciąż jątrzą wspomnienia zniszczonego sprzętu. Właśnie dlatego Ozone, znany producent gamerskich akcesoriów, postanowił stworzyć klawiaturę, która nie tylko świetnie nadaje się do transportu, ale też jest prawdziwym „czołgiem”, jeśli chodzi o wytrzymałość. Ozone Strike Battle – bo taką nazwą opatrzono wspomniany sprzęt – jest ponadto przeznaczony dla graczy ze starej szkoły, którym nie w głowie żadne membranowe wymysły, a przemawia do nich jedynie klasyczna mechaniczna sztuka klepania w przyciski.

Ozone Strike Battle - recenzja

Specyfikacja techniczna:

Typ klawiatury mechaniczna
Typ przełączników Cherry MX (Red/Brown/Blue)
Nacisk aktywacji 45 g
Skok aktywacji 2 mm (4 mm do końca)
Profil klawiszy wysoki
Trwałość klawiszy 50 mln kliknięć
Wymiary klawiatury 34,6 x 351 x 123 mm
Podkładka na nadgarstki brak
Waga 685 g
Typ komunikacji przewodowy
Długość przewodu 150 cm
Interfejs USB 2.0
Wbudowana pamięć 64 KB
Klawisze programowane tak (poza klawiszami stałymi)
Klawisze multimedialne tak (poprzez klawisz funkcyjny)
Wspierane systemy operacyjne XP/ Vista/ Win7/ Win8/ Win10
Inne pełne podświetlenie wszystkich klawiszy (z regulacją natężenia)

Filigranowy wygląd potężnej konstrukcji

To, co zaskoczyło mnie w pierwszym kontakcie z Ozone Strike Battle to jej niepozorny wygląd. Nigdy nie domyśliłbym się, że mam w ręku pancerną maszynę, a raczej podejrzewałbym, że to dosyć delikatny sprzęt. Klawisze sprawiają wrażenie, jak gdyby lada moment miały same z siebie powypadać na biurko, a podstawa, do której są przymocowane przywodzi raczej na myśl podkładkę ze sklejki, niż mocny fundament do uderzania w przyciski.

Jednakże już po kilku chwilach użytkowania przekonałem się, że pozory mylą, bo podczas grania to pierwsze wrażenie zostaje skutecznie skorygowane. I nie bez przyczyny napomykałem o klawiaturach z lat dziewięćdziesiątych, bo w przypadku Ozone Strike Battle mamy właśnie do czynienia nieomal z dwudziestowiecznym klasykiem w dwudziestopierwszowiecznym wydaniu. Ta mechaniczna klawiatura oferuje właśnie to, co powinna, czyli doskonałe „czucie” przycisków, które sprawia, że nie tylko świetnie poruszamy się po wirtualnym polu walki, ale też doświadczamy przyjemności z samego wciskania wysoko wysuniętych klawiszy.

Ozone Strike Battle - wysokoprofilowa klawiatura dla graczy

Gdzie jest reszta?

Warto jeszcze wspomnieć o ogólnym projekcie Ozone Strike Battle, który sprawia, że przyglądając się temu sprzętowi mamy ochotę zadać pytanie: gdzie jest reszta? Jak już wspomniałem, klawiatura została tak przygotowana, żeby sprawdzać się idealnie w transporcie, ewentualnie pozwolić na zaoszczędzenie miejsca na biurku. To wszystko sprawia, że jej forma jest szczególnie minimalistyczna (wymiary to: 3,46 cm wysokości, 35,1 cm szerokości i 12,3 cm głębokości). 

Ponadto można mieć wrażenie, że ktoś „odciął” od niej wszystkie zbędne elementy, takie jak podstawka pod nadgarstki, klawiatura numeryczna czy te fragmenty obudowy, które nie służą mocowaniu przycisków. Spartańskiego wyglądu dopełnia także pleciony kabel o długości półtora metra. Krótko mówiąc, tak właśnie powinien wyglądać ekwipunek każdego gracza, który wygodę, mobilność i wytrzymałość przedkłada nad zbędne bajery i inne luksusy.

Ozone Strike Battle

Światła Ozone Strike Battle

Jak mawia nie tak stare przysłowie, każdy, kto choć raz korzystał z klawiatury podświetlanej, nigdy już nie sięgnie po taką, która tego bajeru nie posiada, bo będzie miał wrażenie, że jest zepsuta. Nic więc dziwnego, że Ozone Strike Battle została wyposażona w ledowe światła, które można dostosować do swoich preferencji. Tak więc ustawienia obejmują natężenie rozświetlenia o wartościach 10%, 30%, 70% i 100%. Dodatkowo wprowadzono funkcję pulsującego podświetlenia, która mnie osobiście wydała się kompletnie bezużyteczna. Być może się mylę, ale migająca czerwień pod palcami w mojej opinii nie jest żadnym usprawnieniem, a jedynie „rozpraszaczem”, który utrudnia koncentrację na grze. 

Kolejnym mankamentem, który może przeszkadzać w delektowaniu się tym, bądź co bądź, świetnym sprzętem, to jednokolorowe czerwone diody. Jasna sprawa, jedni lubią czerwień bardziej od drugich, a niektórzy nieprzerwanie błądzą po lochach Diablo i to rozwiązanie doskonale pasuje do klimatu ich ulubionego erpega. Natomiast ci, którzy nie są wielbicielami światła o barwie krwi będą musieli po prostu zakupić inny model „klawy”.

Ozone Strike Battle

Funkcjonalność, funkcjonalność i jeszcze raz makra

Czas pomówić co nieco o różnorodnych opcjach, które oferuje korzystanie z Ozone Strike Battle. Bo przecież nie mamy do czynienia ze zwykłą klawiaturą dla znudzonych księgowych, którzy wklepują w Excela kolumny cyferek, ale z rynsztunkiem poszukiwaczy przygód i wojowników wirtualnych pól bitewnych.

W zasadzie jedynie dla formalności warto wspomnieć o klawiszach multimediów, które znajdziemy przypisane do „efek” na górnej krawędzi urządzenia. Spełniają one swoją rolę bez zarzutu i stanowią zarazem najmniej ciekawy element sprzętu. Bo oto zaraz obok nich zauważamy przyciski znacznie bardziej interesujące. Dwa z nich służą regulacji czasu, jaki upłynie między wydaniem komendy za pomocą klawiatury, a jej realizacją, natomiast druga para klawiszy pozwala nam na regulowanie częstotliwości próbkowania. Krótko mówiąc, oba te parametry pozwalają nam na ustalenie szybkości reakcji peceta na poczynania naszych skaczących po „klawie” paluszków. Pierwszej z tych funkcji można przypisać wartości od 1 ms do 16 ms, natomiast druga obejmuje zasięg od 125 Hz do 1000 Hz.

Ozone Strike Battle - przyciski zmiany szybkości reakcji klawiatury

Nie sposób także pominąć tego, co nazywa się „makrami”, a więc możliwości zapisywania sekwencji czynności, a następnie odtwarzania ich za pomocą jednego klawisza. Ozone Strike Battle daje nam do dyspozycji całkiem sporą pulę pozycji do zapisu. Podstawa to sześć przycisków (będących alternatywą dla sekstetu Insert, Delete, Home, End, PageUp i PageDown). Jednakże tak naprawdę możemy zarejestrować aż 30 makr, bo wspomnianą szóstkę należy przemnożyć przez pięć możliwych do wyboru profili gracza, które możemy skonfigurować w niezwykle prostym (a być może nawet zbyt prostym) programie specjalnie do tego przeznaczonym.

Ozone Strike Battle - ekran aplikacji

Ozone Strike Battle - ustawienia zaawansowane

Ozone Strike Battle - konfiguracja makro

W poszukiwaniu przycisku G

Do jednego z ciekawszych rozwiązań zastosowanych w Ozone Strike Battle należy przycisk „G mode”, który w okamgnieniu zmienia naszą klawiaturę ze zwykłej „maszyny do pisania” w bitewny ekwipunek zawodowego gracza. Sęk w tym, że brzmi to znacznie bardziej spektakularnie, niż wygląda w rzeczywistości. Bo tak naprawdę uruchomienie efektownie brzmiącego „G mode” skutkuje wyłączeniem przycisku Windowsa, aktywacją klawiszy, pod którymi przypisane są makra, oraz możliwością przełączania między WSAD-em i kursorami. To stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę jak dumnie brzmi określenie „G mode”. Z drugiej strony w przypadku innych klawiatur sprawy mają się podobnie, więc może niczego więcej do szczęścia nie potrzeba?

Ozone Strike Battle

Walka z duchem w maszynie

Każdy, kto kiedykolwiek grał w gry MMO czy MOBA pewnie co najmniej raz odniósł wrażenie, że wykazał się ponadprzeciętnym refleksem, zrobił wszystko tak jak trzeba, zareagował z szybkością błyskawicy, a mimo to, jego bohater nie zachował się tak jak mu kazano. Często odpowiada za to błędna identyfikacja kilku jednocześnie wciśniętych klawiszy bądź też tak zwany efekt ducha czyli nieprawidłowo rozpoznany przycisk. Na szczęście Ozone Strike Battle wyposażony jest w mechanizmy N-Key Rollover pozwalające na wieloklawiszowe naciśnięcia i to w różnych kombinacjach. Dla zobrazowania tego, jak skutecznie to działa posłużę się dwoma przykładami wizualnymi.

Przy niemal jednoczesnym naciśnięciu przycisków „a”, „s”, „d”, „f”, „g” moja klasyczna laptopowa klawiatura rejestrowała użycie zaledwie kilku z nich:

Standardowa klawiatura notebooka i efekt ghosta
Klasyczna laptopowa klawiatura

Natomiast Ozone Strike Battle wzorowo rozpoznawał całą sekwencję:

Ozone Strike Battle - N-Key Rollover jednowierszowy

Podobnie rzecz się miała w przypadku uderzenia w inną losową konfigurację przycisków (w tym „q”, „w”, „e”, „r”, „t”):

Niewłaściwe rozpoznanie klawiszy w standardowej klawiaturze laptopowej
Klasyczna laptopowa klawiatura

Ozone Strike Battle - system N-Key Rollover

Ozone Strike Battle - test rozsiany systemu N-Key Rollover

Ozone Strike Battle - N-Key Rollover w działaniu
N-Key Rollover w Ozone Strike Battle

Innymi słowy, Ozone Strike Battle nie „zjada” naszych komend i pozwala nam na prawdziwie stuprocentową kontrolę tego, co dzieje się na ekranie. Tym razem za nasze błędy będziemy musieli wziąć pełną odpowiedzialność.

Ozone Strike Battle

Rozpoznanie walką

Dość jednak czystej teorii, bo przecież każdy sprzęt najlepiej sprawdza się w boju! Do testu małej, acz potężnej „klawy” Ozone Strike Battle wybrałem kilka pozycji, które zdają się być sztandarowymi reprezentantami różnych gatunków gier. I tak dla sprawdzenia strzelankowej przydatności tego sprzętu sięgnąłem po stare dobre Call of Duty: Black Ops II w jego multiplayerowej wersji, jak również po prawdziwą świeżynkę, którą jest beta Star Wars: Battlefront. Dla zapoznania się z bardziej skocznym obliczem gadżetu od Ozone'a postanowiłem uciec się do wysoko cenionego Tomb Raidera z roku 2013. Natomiast test erpegowego potencjału „klawy” przeprowadziłem na naszym skarbie narodowym, jakim jest Wiedźmin 3: Dziki Gon, zaś prawdziwie złożonego strategicznie pola walki użyczyła mi blizzardowa MOBA Heroes of the Storm.

Jak się okazało, klawiatura Ozone Strike Battle świetnie poradziła sobie we wszystkich tych konkurencjach. W moim odczuciu pojawiło się zaledwie parę bardzo niewielkich mankamentów. We fragmentach rozgrywki z Tomb Raidera czy drugiego Black Opsa brakowało mi czasami podpórki pod nadgarstek, która dawałaby lepszą kontrolę nad, znajdującą się na samym skraju klawiatury, spacją. Ponadto zupełnie bezużyteczna wydała mi się funkcja przełączania sterowania między WSAD-em, a kursorami, bo przecież przy obecnej konstrukcji gier nasza ręka prawie nigdy nie błądzi w okolice lewej strony klawiatury, kiedy używamy „strzałek” i odwrotnie. Nie wydaje mi się, żeby wyłączanie jednej lub drugiej części przycisków było tu jakimkolwiek usprawnieniem. 

Ozone Strike Battle

Nieco irytowało mnie także umieszczenie klawiszy odpowiedzialnych za aktywowanie makr w prawej części urządzenia. Wymaga nie lada akrobacji ze strony naszych palców dostanie się w tamto miejsce, kiedy akurat uderzamy na zmianę w „q”, „w” i „e”, które w przypadku Heroes of the Storm (choć nie tylko) odpowiadają za zaklęcia oraz ataki specjalne. 

Jednak, ku mojemu zaskoczeniu, na tych kilku błahych kwestiach kończy się lista minusów, jakie rzuciły się w moje oczy (i dłonie) przy testowaniu Ozone Strike Battle. Poza tymi drobiazgami sprawdzany sprzęt spisywał się w zasadzie wzorowo, a tak zwany „feeling”, jaki towarzyszy grze przy jego użyciu, jest niesamowicie satysfakcjonujący. I dotyczy to zarówno tych chwil, kiedy klepiemy w kolejne przyciski starając się ułożyć jak najskuteczniejsze sekwencje czarów, jak również wtedy, kiedy po prostu łupiemy w jeden klawisz, żeby odskoczyć przed rzuconym w naszą stronę granatem.

This is Sparta!

Ozone Strike Battle została zaprojektowana z myślą o graczach, którzy wymagają od swojego sprzętu przede wszystkim wytrzymałości i mobilności. Klasyczna mechaniczna konstrukcja na mocno okrojonej podstawie idealnie spełnia te warunki. Choć jej wygląd może budzić wątpliwości, stawiając pod znakiem zapytania zarówno jej funkcjonalność, jak też solidną budowę, użytkowanie tego sprzętu skutecznie ucina wszelkie spekulacje. Otrzymujemy od firmy Ozone sprzęt spartański, ale też zarazem w pełni profesjonalny. A przecież takie właśnie były założenia.

Ocena końcowa:

  • niewielkie wymiary
  • elegancki wygląd
  • wytrzymała konstrukcja
  • możliwość szybkiej regulacji częstotliwości próbkowania i innych parametrów
  • łatwa konfiguracja i zastosowanie makr
  • pełny N-Key Rollover
  • minimalistyczna budowa czasami zmniejsza komfort obsługi
  • jeden kolor podświetlenia
  • mała przydatność niektórych funkcji (m.in. przełączania pomiędzy WSAD a kursorami)
     
  • Ergonomia
     dobry
  • Jakość wykonania
     dostateczny plus
  • Stylistyka
     dostateczny
  • Mechanizm klawiszy
    dobry
  • Możliwości programowania
    dostateczny plus
  • Szybkość reakcji
    dobry
  • Funkcjonalność
     dobry

80%

super ergonimia

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    brak zasadniczego punktu-brak bloku numerycznego,za te pieniądze,dyskwalifikacja.
    3
  • avatar
    piotr7543
    Ja wolę płaskie klawisze w stylu laptopowym i klawiaturę numeryczną :)
    2
  • avatar
    usuniety_c89fe1248fbe
    Kupiłem niedawno klawiaturę Cougar 200K-130zł

    Mam podświetlanie w kilku kolorach, mam niski profil klawiszy, który nadaje się do grania, ale również nie utrudnia pisania i pracy w szerokim tego słowa znaczeniu.

    Dodatkowo nie ma tam zwykłego układu z membraną, ale jakiś taki wynalazek "nożyczkowy", co daje bardzo fajny efekt w postaci lekkiego oporu pod klawiszem bardzo fajna sprawa.

    Rozumiem, są fanatycy itp. ale wydawać 500-600 zł na klawiaturę, to dla mnie abstrakcja. Niestety, to parcie na mechaniczne klawiatury, które każdy uważa za "pro gaming" powoduje, że producenci nie cackają się i walą kosmiczne ceny.
    2
  • avatar
    Konto usunięte
    A gdyby tak to była zwykła klawiatura do tego jeszcze po kosztach bo bez numerów i podkładek, za to ma wrzuconą etykietkę gejming i czerwone światełko i jacyś frajerzy to kupują za 350zł?
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    mam tą klawiaturę około miesiąc (Wersję czarną nie czerwoną tzn. na przełącznikach mx brown) przesiadłem się z chińskiej klawiatury za 2 dyszki.
    Powiem tak gdy się na nią przesiadałem nie doceniałem jej walorów, ale gdy wróciłem na weekend do domu gdzie miałem membrane za 2 dychy, po prostu już nie mogłem się do niej przyzwyczaić.
    Pozdrawiam

    Podświetlenie daje rade ale czcionka z wyłączonym podświetleniem jest słabo widoczna, ja osobiście jak i pewnie większość graczy nie patrze na klawiaturę jak na niej piszę więc dla mnie ten mankament jest do wybaczenia (ale podświetlenie gdy nie patrze na klawiaturę wcale też się nie przydaje) nie korzystałem jeszcze z makr za to z g moda korzystam, bo dezaktywuje klawisz windows.
  • avatar
    kokosnh
    Ja mam logitecha MK320, trzyma kilka miesięcy na bateriach eneloop i ma fajne ułożenie klawiszy.
    Chciałbym ją wymienić na coś nowego z podświetleniem, ale nie widziałem jeszcze odpowiadającego mi w 100% ułożenia klawiszy na droższych klawiaturkach :/
  • avatar
    Sharimsejn
    Ja mam inne pytanie. Czemu to jest w kategorii gier? o.0
  • avatar
    Konto usunięte
    /Dostałem już paczke, odwiedził mnie kurier i przywiózł mi nowy SMART TV.
    Kupiłem go za 219 złotych na stronie :

    www.piurl.net/aukcje

    I właśnie dlatego polecam wam wszystkim, bo z moich obserwacji wynika, że można zaoszczędzić około 90% :)
  • avatar
    atomowy
    Cena nie ma znaczenia o ile myśli się nad zakupem. Nie chodzi o przechwałki ale skompletowałem Logitecha G500, G710 mxblue, podkładkę G440. Za headset beyerdynamic 770 fiio e10. Wychodzi tak jak te twoje 500+500+500, ale komfort dla mnie jest zdecydowanie lepszy. Gdybym miał wrócić do swoich staroci typu a4tech x7, creative fatal1ty, qck mini to chyba rzucił bym granie na dobre ;)

    Mechaniczna klawiatura jest dla mnie bardziej przewidywalna i systematyczna w działaniu niż membrana. Wiem, że sprzęt działa zawsze tak jak tego oczekuję. Wymiana switchy czy 2 luty nie są problemem chyba dla nikogo - można śmiało samemu naprawiać. Ogólnie sprzęt na długie lata.
  • avatar
    Konto usunięte
    ''Dostałem już paczke, odwiedził mnie kurier i przywiózł mi nowy SMART TV.
    Kupiłem go za 219 złotych na stronie :

    www.piurl.net/aukcje

    I właśnie dlatego polecam wam wszystkim, bo z moich obserwacji wynika, że można zaoszczędzić około 90% :)
  • avatar
    Konto usunięte
    \Dostałem już paczke, odwiedził mnie kurier i przywiózł mi nowy SMART TV.
    Kupiłem go za 219 złotych na stronie :

    www.piurl.net/aukcje

    I właśnie dlatego polecam wam wszystkim, bo z moich obserwacji wynika, że można zaoszczędzić około 90% :)