Myszki

Logitech MX 1000 Laser Cordless Mouse

z dnia
CHARAKTERYSTYKA
 
technologia
optyczna (MX Laser)
komunikacja
bezprzewodowa
tech. komunikacji
radiowa
rozdzielczość
1000 dpi
próbkowanie
125 Hz
profil
dla praworęcznych
ilość przycisków
8
interfejs
USB (+ PS/2)

Innowacje, innowacje...

Najnowsza myszka Logitecha zasługiwać może na miano rewolucyjnej - wykorzystuje bowiem kilka innowacyjnych technologii, wykorzystujących najnowsze zdobycze techniki. Zaczniemy od ich krótkiego opisu.

Pierwsza z nowinek to zastąpienie standardowego układu optycznego nowatorskim układem laserowym. Zamiast diody świecącej, w MX 1000 zastosowano laser podczerwony. Dzięki temu odbity obraz, docierający do matrycy CCD (fotografującej powierzchnię z prędkością 6000 razy na sekundę) jest wyraźniejszy i mniej zniekształcony. Efekty zastosowania laserowego oświetlenia powinny być dwa: po pierwsze, lepsza precyzja; po drugie, możliwość poprawnego działania układu optycznego na większej gamie powierzchni (zwłaszcza tych odblaskowych, np. blat biurka). Brzmi świetnie, powstaje jednak pytanie - jak nowa technologia sprawdza się w praktyce i czy naprawdę jest tak rewolucyjna, jak sugerują to reklamy Logitecha.

Druga innowacja to zastosowanie w myszy baterii litowej zamiast dwóch akumulatorów niklowo-kadmowych AA lub AAA, jak to ma miejsce w innych modelach. Pomysł ten brzmi rewelacyjnie - baterie litowe (stosowane często w komórkach i aparatach fotograficznych) są bardzo lekkie i charakteryzują się przy tym dużą pojemnością. Czyżby więc szwajcarskiemu producentowi udało się stworzyć pierwszą, nie tylko długo pracującą po jednym naładowaniu, ale co ważniejsze - naprawdę lekką mysz bezprzewodową?

Obudowa i przyciski

Zanim odpowiemy na te pytania, zaczniemy od początku - od opisu obudowy i przycisków. A jest o czym pisać - urządzenie wykonano bowiem bardzo porządnie. Kształtem myszka przypomina poprawioną wersję MX 700. Plastik, z którego wykonano górną część gryzonia jest bardzo podobny, a boki pokryto takim samym, miłym w dotyku plastikiem. Dzięki temu, że miejsce na kciuk zostało trochę powiększone, całość leży w dłoni lepiej, niż kiedykolwiek.

Przyciski działają bardzo dobrze, choć nie tak miękko jak te w najnowszych myszach Microsoftu. Kółko obraca się bezproblemowo, ale nieco zbyt szorstko. Podobnie jak w większości myszy, stawia trochę zbyt duży opór we wciskaniu. Za to zastosowano w nim najnowszą technologię Tilt-Wheel (znaną choćby z IntelliMouse Explorer 4.0, czy Wireless Optical Blue 2.0), która nie dość, że pozwala na odchylanie kółka w lewo i w prawo, to jeszcze rozwiązana jest znacznie lepiej niż w gryzoniach firmy Microsoft. Odchylanie działa tutaj bowiem bardzo pewnie i miękko.

W stosunku do serii MX 500/700/900 znacznie poprawiono umiejscowienie dodatkowych przycisków - wreszcie nie ma żadnych problemów z ich wciskaniem.

Funkcje Cruise Up/Down są teraz obsługiwane przez jeden przycisk, znajdujący się w bardzo bliskim sąsiedztwie wheela. Dzięki temu korzystanie z nich nie stanowi żadnego kłopotu, co w poprzednich myszach Logitecha wcale nie było takie oczywiste.

Przeniesiono też przycisk Quick Switch - teraz znajduje się on na lewym boku myszy, pomiędzy przyciskami Back i Forward. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, szczególnie, iż w MX 500/700/900 był on właściwie nieosiągalny i trzeba było mocno wyginać palec, aby się do niego dostać.

Jeśli więc chodzi o zewnętrzny design, Logitechowi należą się brawa - potrafił przyznać się do własnych błędów, wyciągnąć z nich wnioski i naprawić je.

Układ optyczny

Układ optyczny, reklamowany jako rewolucyjny, w praktyce okazuje się być nieco tylko podrasowaną wersją technologii MX. Podczerwony laser świeci ledwo widocznym światłem (trzeba się w niego wpatrywać, aby cokolwiek dostrzec) i polepsza precyzję myszy, ale cudów nie należy po nim oczekiwać. Już poprzednie wersje technologii MX były bezbłędne i bardzo dokładne, tutaj jest lepiej, ale co z tego, skoro w praktyce za bardzo tego nie widać.

Wykonałem jednak ambitny test, polegający na przesuwaniu myszy po powierzchni, którą stanowiło lustro. Gryzoń ze zwykłym układem optycznym zupełnie się gubił, odmawiając współpracy, natomiast MX 1000 mało precyzyjnie i skokowo, ale jednak w miarę poprawnie potrafił odzwierciedlać ruchy myszy na ekranie. Stąd wyciągam wniosek, że optyka MX 1000 nie tylko na reklamach, ale również w praktyce jest bardziej odporna na odbicia światła i rzeczywiście powinna lepiej dawać sobie radę na niestandardowych powierzchniach. Za to należy się myszce duży plus.

Bateria i komunikacja bezprzewodowa

Zajmiemy się teraz komunikacją bezprzewodową. Do myszy dołączany jest bardzo elegancka ładowarka zintegrowana z odbiornikiem - chyba najładniejsza, jaką w życiu widziałem. Podłącza się ją jednym kablem USB do komputera, a drugim - do prądu, poprzez dołączony, niewielki zasilacz. Komunikacja bezprzewodowa działa świetnie - nawet wtedy, kiedy odszedłem z gryzoniem na odległość 3 metrów, a po drodze znajdowały się dwie przeszkody (fotel i przymknięte drzwi), nie było żadnych problemów z odwzorowaniem na ekranie ruchów myszy. Przyznam, że jestem pod wrażeniem.

Myszka zawiera wbudowaną baterię litową (nie da się jej łatwo wyjąć - w obudowie nie ma żadnego schowka). Wydawać by się mogło, że dzięki temu mysz będzie bardzo lekka. Niestety tak nie jest. Masa MX 1000 jest stosunkowo duża - nie tak duża jak w niektórych modelach konkurencji, ale jednak. Jest to dla mnie duży zawód, ponieważ po lekkiej baterii litowej spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Jej zaletą jest natomiast nieco większa niż w przypadku zwykłych akumulatorów niklowo-wodorkowych, pojemność, a co za tym idzie - dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu.

Z lewej strony myszki znajduje się, bardzo profesjonalnie i elegancko wyglądający, trzypoziomowy wskaźnik naładowania baterii. Składa się on po prostu z trzech zielonych diod LED (ciekawe, kiedy doczekamy się OLED), oraz jednej czerwonej, która świeci się gdy bateria jest bliska rozładowania. Wskaźnik wyłącza się po kilku sekundach nie używania myszy.

Oprogramowanie

Oprogramowanie zostało bardzo udoskonalone od poprzedniego razu - jest teraz bardzo ładne graficznie, łatwiejsze w użyciu i bardziej funkcjonalne. Przypisanie kombinacji klawiszy do wybranego przycisku myszy nie stanowi już problemu. Programiści Logitecha chyba pozazdrościli sterowników Razerowi, czy Microsoftowi i postanowili stworzyć coś naprawdę dobrego.



Co z tego wszystkiego wynika?

Mimo, że MX 1000 to trochę przereklamowany produkt (układ optyczny okazuje się nie być tak rewolucyjny, jak mogłoby się wydawać, a bateria litowa wcale nie sprawia, że gryzoń jest lekki), warto przyjrzeć mu się bliżej. Jest to myszka znacznie lepsza i bardziej dopracowana od swoich poprzedniczek. Wady serii MX 500, 700 i 900 zostały usunięte w sposób zdecydowany i przemyślany. Do ideału jej trochę brakuje, ale póki co... nie ma lepszej myszy (zwłaszcza wśród bezprzewodowych)!

PODSUMOWANIE
Kształt i wykonanie
Ergonomia przycisków
Ergonomia rolki
Precyzja
Ogólna ocena :
(12)

 

Logitech MX 1000
świetna mysz, napakowana najnowszymi technologiami

 

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    Cudo nie mysz!
    Mam już ją bardzo długo, działa bez zarzutu, wykorzystywana po ok 10 godz. na dobę.
    Nie była tania, ale warta swej ceny.
    Z czystym sumieniem polecam wszystkim.
  • avatar
    Oldmax
    Mam te mychę od 2005 roku i jeszcze mi lata porządnie , w tym roku zmieniam na Logitech Performance MX , a dlatego że idealnie pasują mi te typy do ręki ;-) pozatym Logitech daje promocyjne 50 PLN ;-). Po tych latach mocnego używania moge powiedzieć że jest to jedna z najlepszych myszek pod względem ergonomi i funkcjonalności .
  • avatar
    Konto usunięte
    Kupiłem zaraz po premierze 2004r(właściwie to Mikołaj mi podrzucił-wiadomo).Po rocznej przerwie i dzisiejszej wymianie baterii wraca na stół.Myszka na kolejne 10lat o ile bateria wytrzyma jak ta stara.