Procesory

Podsumowanie

przeczytasz w 2 min.

Firma AMD bynajmniej nie powinna wpadać w przedwczesną euforię, bo ze strony Intela nadciąga kontrofensywa w postaci 'Core'. Intel dał sobie spokój z nieudolną architekturą 'NetBurst' i jego kolejne procesory mogą być wydajniejsze niż kiedykolwiek.

To właśnie dlatego na ostatniej konferencji w Pradze, firma AMD pochwaliła się dziennikarzom pokaźnych rozmiarów waflem wytworzonym w technologii 45nm. Pokazał on jak zaawansowane są badania AMD nad nową technologią. Co więcej, AMD planuje już kolejny krok po wdrożeniu technologii 45nm. Na razie nie ujawniono jak daleko posunięte są prace nad miniaturyzacją, wiadomo jednak, że w najdalszych planach jest już technologia 22 nm.

Jeśli chodzi o bliższą przyszłość, to Fab 36 zgodnie z planem powinna rozpocząć wysyłanie 65nm układów w drugiej połowie bieżącego roku i całkowicie przestawić się na nowy proces technologiczny przed połową 2007 roku.

Ale premiery i kolejne postępy technologiczne to też czas na refleksje. Ta, którą właśnie mam na myśli niestety jest smutna, bo dotyczy haczyka, na który AMD (później także Intel) złapało nas już w 2003 roku. Oczywiście chodzi o te nieszczęsne 64-bity.

Architektura AMD64 wprowadziła nowy 64 bitowy tryb dla instrukcji x86, nazwany przez AMD x86-64. Podczas pracy w tym trybie, szyna adresowa procesora poszerzona jest z 32 do 40 bitów, umożliwiając procesorowi bezpośredni dostęp do 1 TB pamięci (2^40). W tym trybie procesor może także korzystać z maksymalnie 256 TB wirtualnej pamięci (2^48). Później Intel skopiował wszystkie te cechy, dlatego też nie są one już typowe tylko dla AMD.

Daliśmy się przez trzy lata wodzić za nos obsługą 64-bitowych systemów, ale większość z nas już chyba powoli zdaje sobie sprawę, że 64-bity to tak naprawdę nie jest to, czego nam, graczom i zwykłym użytkownikom potrzeba.
Aby korzystać z trybu 64-bitowego, konieczny jest 64 bitowy system operacyjny. Athlon 64 nawet nie korzystał z 4 GB pamięci w systemie Windows XP, ponieważ system ten działa w trybie 32 bitowym.

Spójrzmy prawdzie w oczy, dostaliśmy produkt którego cechą 'uboczną' była 64-bitowość, a że był to ewenement na tamte czasy w procesorach biurkowych, wykorzystano go jako element 'reklamowy'. W tym starciu, klienci vs. marketingowcy, wynik wynosi 0:1. AMD chyba dobrze zdawało sobie sprawę, że 99% użytkowników i tak nie wykorzysta tych możliwości. Wydaje się, że już dla samej nazwy tego procesora - jak ładnie brzmi 'Athlon 64' - opłacało się dać mu te 64-bity.

Z drugiej strony, Athlony 64 okazały się na tyle udanymi i wydajnymi procesorami w środowisku 32-bitowym, że w sumie nie miało już znaczenia, czy będziemy je kiedykolwiek używać w systemie innym niż 32-bitowy.

Jednak takie historie uczą nas też doświadczenia i po raz kolejny nie damy się już tak łatwo złapać na nowy haczyk. A właśnie zarzucono nam następny, pod nazwą Virtualization. Od niedawna procesory Intela, teraz także najnowsze AMD64, oferują nam technologie wirtualizacji, która pozwala na jednoczesną pracę kilku systemów operacyjnych na jednej maszynie.

OK, brzmi świetnie, kiedy już pojawią się narzędzia i systemy będziemy mogli powiedzieć coś więcej na ten temat, a póki co fajnie że jest taka funkcja w nowych CPU AMD. Może się okazać nawet dużo ciekawsza od 64-bitowości.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!