• benchmark.pl
  • Gry
  • Resident Evil HD REMASTER - grało się, ale czy można zagrać jeszcze raz?
Resident Evil HD REMASTER - grało się, ale czy można zagrać jeszcze raz?
Gry

Resident Evil HD REMASTER - grało się, ale czy można zagrać jeszcze raz?

z dnia
Marcin Jaskólski | Redaktor serwisu benchmark.pl
12 komentarzy Dyskutuj z nami

Odświeżona wersja odświeżonej wersji. Czy to w ogóle może się sprawdzić?

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 3,5/5
Plusy

zachowany klimat oryginału, obsługa wysokich rozdzielczości i poprawiona grafika, dźwięk 5.1, ulepszone sterowanie

Minusy

archaiczna mechanika rozgrywki nie każdemu może odpowiadać

Dawno dawno temu, gdy posiadacz konsoli PSX miał zapewniony szacun na dzielni... Spotykaliśmy się wieczorami u kolegi, który był szczęśliwym posiadaczem Sony Playstation. Graliśmy na zmianę. Gdy jeden gracz ginął, przekazywał pada następnemu. Reszta pilnie śledziła rozgrywkę i starała się pomóc grającemu. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że grając w Resident Evil oglądamy narodziny nowego gatunku.

"Survival horror – podgatunek przygodowych gier akcji inspirowany fantastyką grozy, w którym głównym celem jest utrzymanie bohatera przy życiu. (...) Gracz często jest podatny na zranienie i posiada małą liczbę przedmiotów, co kładzie nacisk na rozwiązywanie zagadek i unikanie walki." (źródło: Wikipedia)

Cóż, dzisiejsze gry nazywające się survival horrorami, dość daleko odeszły od korzeni. Zrobił to zresztą sam Capcom z serią Resident Evil. Po części pierwszej nadeszła "dwójka", którą również ogrywaliśmy na PSX i gra nic nie straciła ze swojej mrocznej magii. W część trzecią, czyli "Nemesis", grałem już samotnie na PC. Była nieco wtórna, ale trzymała klimat. Część czwarta przewróciła klimat serii do góry nogami. Mało mroczna, pozwalała nie martwić się o amunicję, przeciwnicy setkami padali przed naszą lufą, a same zombie zostały zamienione na opanowanych przez pasożyta ludzi (ganados). Niewątpliwie dobra gra, ale to już nie było to samo.

Oryginalny Resident Evil

Resident Evil HD Remaster

Część piąta przyniosła jeszcze więcej strzelania i jeszcze mniej mroku. Nie zaprzeczę - grało mi się dobrze, przeszedłem grę chyba z trzy razy, w tym raz niemal wyłącznie przy użyciu elektrycznej pałki. Szóstka - kontrowersyjna i próbująca częściowo wrócić do korzeni, dzięki odmiennym kampaniom. Trzeszcząca od hollywodzkich efektów kampania Leona budziła mieszane uczucia, a nastawiona typowo na strzelanie kampania Chrisa znużyła mnie gdzieś w połowie. Leży i czeka na powrót mojego zainteresowania. W międzyczasie pojawiła się poboczna część Resident Evil o podtytule Revelations. Gra została stworzona na potrzebę mobilnej konsolki Nintendo 3DS, a później została przeportowana na inne platformy. Podchodziłem do niej jak pies do jeża, ale przyjemnie mnie zaskoczyła. Faktycznie Capcomowi udało się nieco powrócić do korzeni i gra zasłużyła na pozytywne recenzje. Obecnie czekamy na część drugą, która powinna zadebiutować pod koniec lutego. Oczywiście, to nie wszystkie części gry. W międzyczasie pojawiały się też inne części, jak choćby Code: Veronica X (w oryginalną wersję można pograć na konsoli Xbox 360), jak też i remake'i, jak choćby pierwsza część Resident Evil na GameCube. Ta mocno odświeżona wersja "jedynki" zebrała swego czasu pochwalne recenzje i to właśnie ona posłużyła jako źródło kolejnego remastera, właśnie na PC.

Tak ja napisałem powyżej - Resident Evil HD Remaster to remaster już zremasterowanej wersji. Oryginalny Resident Evil miał swoja premierę w 1996 roku, jednak w 2002 przeszła ona gruntowny lifting w wersji na konsolę Nintendo Gamecube. Nowa wersja prezentowała się znakomicie, jednak nie była ona dostępna dla posiadaczy innych konsol, czy też pecetów. Nowa wersja przynosi nam format ekranu 16:9 (z możliwością przełączenia do 4:3), poprawioną grafikę (obsługa wysokich rozdzielczości), dźwięk (5.1) oraz sterowanie. Z innych nowości przed rozgrywką możemy wybrać stroje bohaterów (STARS lub BSAA). 

Nie ma jednak mowy o takim skoku jakościowym, jak przy odświeżeniu gry w wersji na Nintendo GameCube. Mamy możliwość ustawienia maksymalnej rozdzielczości 1920 x 1200 i elementy 3D (postacie) wyglądają naprawdę przyzwoicie. Gorzej z ręcznie rysowanymi tłami. Widać, że przygotowywano je dawno temu, kiedy o Full HD jeszcze nikt nie słyszał. Grając z bliska na monitorze jest to widoczne, ale i też niespecjalnie przeszkadza. Grając na dużym telewizorze, w pewnej odległości od ekranu, jest to praktycznie niewidoczne.

Resident Evil opowiada oczywiście o początkach oddziału STARS (możemy wcielić się w rolę Jill oraz Chrisa - obie linie fabularne nieco się różnią) i pierwszym kontakcie z organizacją Umbrella i wirusem zamieniających ludzi w żywe trupy. Większość akcji gry dzieje się w opuszczonym domu, gdzieś na obrzeżach Racoon City.

Resident Evil HD Remaster to oldschool. Nie ma sensu oceniać tej odświeżonej wersji wedle dzisiejszych kryteriów. Amunicję trzeba oszczędzać, gra z rzadka nam podpowie dalsze działania, zapisać sytuację możemy tylko przy maszynach do pisania, a i to tylko wtedy, gdy mamy do niej tusz. Nawet w odświeżonej wersji wciąż można się zaciąć na amen. Nie mówię tu wyłącznie o zagadkach, bo oczywiście dziś, dzięki powszechnemu dostępowi do internetu, nie jest to większy problem. Może się jednak okazać, że beztrosko wystrzelaliśmy większość amunicji, a dotarliśmy do momentu gdzie grubsze użycie broni jest absolutnie konieczne. Walki można unikać, ale nie zawsze. Czy to się jeszcze może sprawdzić w czasach, gdy gry podpowiadają graczowi w którą stronę ma się udać za pomocą wielkich strzałek? Rozgrywka w Resident Evil to walka, zarówno z przeciwnikami jak i z ciągle kurczącym się zapasem amunicji oraz nieskomplikowane zagadki. No i mroczny, duszny klimat zagrożenia, którego ze świecą szukać wśród dzisiejszych gier z gatunku grozy.

Podsumowując - czy w odświeżony Resident Evil da się jeszcze grać w obecnych czasach? Dla mnie, gracza który wychował się na pierwszych częściach serii, zdecydowanie tak. Ten tytuł wciąż posiada magię, która nie pozwala oderwać się od komputera. Na moją wyobraźnie znacznie bardziej działa opuszczony dom, w którym wiem, że czai się kilka zombie, niż eskalacja zarazy na skalę światową (najnowsze części), gdzie znudzony tkwię przed stanowiskiem mini-guna i koszę setki wrogów pchających mi się pod lufę. Dobra, ale co z młodszymi graczami? Czy przyciągnie ich nieco toporna mechanika, przyzwoita oprawa graficzna, przeszukiwanie dziesiątki razy tych samych pomieszczeń, infantylne dialogi, czy ograne schematy? Na pewno powinni zobaczyć, jak gry wyglądały dawniej i jakie stawiały wyzwania przed graczami. Czy jednak ocenią remaster Resident Evil wysoko? To już pytanie do obecnej generacji graczy. Dajcie nam znać w komentarzach, jak odbieracie odświeżoną wersję onegdaj kultowej gry.

 
Ocena
Grafika:
 zadowalająca
Dźwięk:
 zadowalający plus
Grywalność:
 super
Ocena ogólna: 
 

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    te wszystkie remastery to łatwy skok na kase
  • avatar
    mazmazik
    ja bym chciał remake Gothica 1 i 2. nie remaster. remake ;]
  • avatar
    Konto usunięte
    Różnica w jakości między wersją na emulatorze gamecuba jest widoczna, ale nie aż tak jak myślałem.

    https://www.youtube.com/watch?v=qKVKH4MUvrA

    Swoją drogą na gamecube wciąż jest resident evil zero, ciekawe czy tą część kiedyś tak przeniosą na PC.
  • avatar
    Konto usunięte
    Ta gra to najlepszy remaster jaki został zrobiony. Poproszę wiecej :)
  • avatar
    Czaszka
    Nie wiem jak ludziom może brakować amunicji, na normalu (czyli climbing mountain), zawsze zostawało co najmniej kilka magazynków do pistoletu. Podstawa w RE to nie zabijać wszystkiego co się rusza. Ta gra wymaga myślenia i tu niestety jest największy problem...
  • avatar
    Konto usunięte
    Pewnie kupię gdy cena spadnie do 5€ lub 2.5€ w jakiejś wyprzedaży. Do pierwszej części mam pewien sentyment. Ale wolałbym jakby zmieniono system save'ów, a najlepiej dano do wyboru system zapisu classic z tymi maszynami do pisania i modern - w dowolnym momencie, bo ten system zapisu był na PC dziwny już w latach 90tych.