Aparaty cyfrowe

Pierwsze wrażenia

Po wyjęciu z pudełek zarówno jednego jak i drugiego aparatu niektórzy mogą odczuć lekkie zaskoczenie - super-zoom i tak niewielki rozmiar i waga aparatu? Po włożeniu baterii wrażenie pozostaje, a zdawałoby się, że tego typu cyfrówka powinna być duża i ciężka. Skojarzenia te nie są pozbawione logiki, gdy pamięta się, jak wielkie i ciężkie są obiektywy wykorzystywane na przykład przez fotoreporterów na zawodach sportowych (mimo, iż są to obiektywy dołączone do lustrzanek). Pojawia się pytanie, czy takim jak ten zoomem wykonamy dobre zdjęcie?

Oba aparaty wykonano z tworzywa na oko wysokiej jakości. Obudowy testowanych modeli zrobiono z matowego plastiku koloru srebrnego. Są jednak dostępne również czarne wersje obydwu cyfrówek, według nas ładniejsze. Zwłaszcza Panasonic prezentuje się w czarnych barwach bardziej profesjonalnie, głównie dzięki temu, że ma kształt zbliżony do tradycyjnego aparatu - obiektyw umieszczony jest bliżej centralnej części obudowy. W Sony obiektyw jest wyraźnie usytuowany od strony lewej dłoni i aparat przypomina nieco kamerę cyfrową.



Panasonic FZ8 jest mniejszy i bardziej kanciasty od aparatu Sony, który ma dość obłe kształty. H7 dysponuje większą średnicą obiektywu, co teoretycznie powinno się przekładać na lepsze zdjęcia.
Na obudowie aparatu Sony znajdziemy mniej przycisków, niż na Panasonicu, mimo iż miejsca jest tu wystarczająco dużo, za to na tylnej ściance zobaczymy ciekawie prezentujące się srebrne kółeczko, czyli pokrętło funkcyjne. FZ8 ma bardziej tradycyjne i  tradycyjnie rozmieszczone przyciski. Oczywiście w obu aparatach nie zabrakło pokrętła trybów (wraz z manualnymi i pół-manualnymi trybami pracy) i wizjera elektronicznego, charakterystycznego dla tego typu cyfrówek (zwanych również kompaktami hybrydowymi). Spory obszar tylnej ścianki jednego i drugiego cyfraka zajmuje duży 2.5 calowy ekran ciekłokrystaliczny (szkoda, że nie jest odchylany). W stosunku do poprzednika - modelu H2, Sony DSC - H7 ma dużo większy ekran.





Zawartość pudełek jest w przypadku obu testowanych ultrazoomów nieco większa niż standardowo. Oprócz niezbędnych  baterii (dedykowanych) z ładowarką, paska na ramię i kabli połączeniowych (do PC i telewizora) dostajemy także adaptery do filtrów fotograficznych (52mm dla Panasonica i 74mm dla Sony) oraz piękne tulipanowe osłony przeciwsłoneczne. Do aparatu Sony dołączono także pilota zdalnego sterowania, który usprawni przeglądanie zdjęć na ekranie telewizora czy wykonywanie na przykład autoportretów. Duży plus za to, przydatny gadżet.







Instrukcje obu aparatów są napisane w języku polskim, i co najważniejsze, dostajemy je w postaci drukowanej. Jednak drukowana instrukcja dla aparatu Sony jest dużo uboższa. Dostajemy za to plik PDF z obszerną instrukcją ,również w języku polskim. Instrukcja PDF Panasonica jest w języku angielskim. Oprócz instrukcji i niezbędnych sterowników na płytach CD znajdziemy:

  • SONY: przeglądarka/menedżer zdjęć o nazwie Picture Motion Browser v 2.0.05, Music Transfer;
  • PANASONIC: przeglądarki Lumix Simple Viewer, Photofun Studio, pakiet programów ArcSoft (m.in. do tworzenia panoram) oraz SilkyPIX do "wywoływania" plików RAW (które w tym przypadku mają rzeczywiście rozszerzenie .RAW).