Karty graficzne

Gainward GeForce GTS 250 Green Edition

przeczytasz w 1 min.

Kolejnym GTS 250, którego przetestowaliśmy był Gainward. Marka zasłynęła niegdyś z wyśmienitych układów graficznych GeForce 2 Titanium oraz GeForce 3 Ti200 i Ti500. Obecnie Gainward należy do Palita.

Specyfikacja karty w programie GPU-Z:

Zobacz zdjęcia karty:

Przysłany nam do testów egzemplarz pochodzi z ekologicznej serii „Green Edition”. Akcelerator ma niższą częstotliwość taktowania niż zaleca NVIDIA. Zamiast 740/1100 MHz, Gainward taktuje swój sprzęt wartością 700/1000 MHz.

Na pokładzie karty znalazło się 512 MB pamięci GDDR3 (Samsung). Warto dodać, że akcelerator bez obciążenia przechodzi w tryb energooszczędny obniżając częstotliwość taktowania do poziomu 300/300 MHz.

W niewielkim pudełku, oprócz układu graficznego, znajdziemy instrukcję obsługi, sterowniki, przewód zasilający i kabel S/PDIF.

Gainward GeForce GTS 250 to autorska konstrukcja. Przebudowano zarówno płytkę drukowaną, jak i system chłodzący. Ten składa się z dość dużego aluminiowego radiatora i całkiem sporego wentylatora. Szkoda, że chłodzeniu nie podlegają wszystkie kości pamięci, a tylko sześć z nich. Całość przykryto plastikową osłoną.

Ciepłe powietrze jest częściowo usuwane przez śledź karty na zewnątrz obudowy komputera. Wentylator pracował kulturalnie i bez większych zastrzeżeń.

W grach, gdy karta się rozgrzeje, prędkość obrotowa wentylatora wzrasta, co objawia się słyszalnym szumem powietrza. Nie przeszkadza to jednak w delektowaniu się najnowszymi grami.

Długość płytki drukowanej wynosi 23 cm. W obudowie komputera Gainward GeForce GTS 250 zabiera dwa sloty. Na przednim panelu karty znajdują się wyjścia: DVI, D-Sub i HDMI. Wtyczkę S/PDIF umiejscowiono tuż przy gniazdach zasilających akcelerator. 

 

 Moja ocena: Gainward GeForce GTS 250 Green Edition
 plusy:
Atrakcyjna cena
Nieco niższy pobor energii niż u konkurencji
 minusy:
Dość ciepła
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: 410 zł