Aparaty cyfrowe

Testy cyfraków : Samsung Digimax V700

  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor:
Dyskutuj z nami

Zaskoczenie, to pierwsze słowo, które nasuwa mi się w podsumowaniu. Samsung V700 zaskoczył mnie po pierwsze swym wyglądem i jakością wykonania. Reprezentuje w tym względzie wysoka klasę światową. Po d

Firma Samsung jest dobrze znana na świecie, jako producent urządzeń elektronicznych, RTV-AGD, telefonów komórkowych itp. Na polskim rynku do niedawna nie postrzegano jej jako znaczącego wytwórcę aparatów cyfrowych. Owszem, modele tego koreańskiego potentata elektronicznego pojawiały się tu i ówdzie, jednak nie był to udział znaczący. Sytuacja zmieniła się w tym roku. Na rynku pojawiły się nowe modele "cyfraków" Samsunga i to od razu w całym przekroju - od tanich, bardzo prostych, aż po zaawansowane modele, jakim jest np. Digimax Pro815, który wejdzie do sprzedaży jeszcze w tym roku. Wszystkich modeli jest kilkanaście i przeznaczone są dla bardzo szerokiego grona odbiorców.

Na początek przyjrzymy się modelowi pozycjonowannemu jako zaawansowany kompakt - Digimax V700, dostarczonym do testów przez firmę Samsung Polska.

Pierwsze wrażenie

Miałem w swoich rekach przeróżne aparaty - małe, duże, plastikowe i metalowe, brzydkie i ładne. Wiele z nich co najmniej jedną swoją cechą zapadło mi w pamięć. Nie wiem jeszcze co sobą reprezentuje V700, ale jedno wiem na pewno - jest śliczny! Pierwsze wrażenie robi niesamowite. Jest mały, zgrabny, z pięknie wkomponowanymi, solidnymi, kolorowymi elementami. Plastik jest bardzo dobrej jakości, elementy metalowe mienią się w słońcu, a dopracowane szczegóły i porządne wykonanie wróżą długi okres użytkowania. Aparacik ma bardzo wygodne klapki zakrywające złącza, baterie i kartę pamięci oraz metalowy gwint do statywu - brawo. I to wszystko w małym kompakcie, który bez problemów mieści się w kieszeni.

Podsumowując wstępne wrażenie - mały, świetnie wykonany i ładny aparacik, solidny korpus i elementy sterowania. Czyżby na pierwszy rzut oka nie miał wad ?

Niestety ma - pierwsza i znaczna to delikatne, plastikowe lamelki zabezpieczające obiektyw. Tak mały aparat najczęściej będzie noszony w kieszeni bądź w torebce, gdzie nie trudno o twarde przedmioty, które z łatwością połamią te plastiki. Nie wspominam już o palcu właściciela, szukającego Digimaxa w plecaku 9 Rozumiem, że solidna klapka zakrywająca obiektyw popsułaby wygląd tego cacka, ale czy estetyka jest ważniejsza od bezpieczeństwa ? Uważam, że nie, więc pseudo zabezpieczenie szkła zaliczam do wad.

Drugie niedopatrzenie konstruktorów to brak warstwy antypoślizgowej. Ten aparacik może wysunąć się z dłoni, szczególnie spoconej. Jednak ogólnie korpus oceniam pozytywnie, zapowiada się ciekawy produkt.

Parametry techniczne

Poniżej garść parametrów aparatu, więcej na stronie producenta :

  • Rozdzielczość CCD - 7 MP
  • Max rozdzielczość obrazu 3072 x 2304
  • Karty pamięci - Secure Digital/Multi
  • Czułość (ISO) - automatyczna i ręczna - 50, 100, 200, 400
  • Obiektyw (dla 35mm) - 38-114 mm , f/2.7 - 4.9 , Schneider KREUZNACH
  • Autofokus oraz możliwość ręcznego ustawiania ostrości
  • makro od 4 cm
  • Balans bieli - automatyczny oraz ustawienia programowe + ustawienia ręczne
  • Korekcja ekspozycji +/- 2 EV co 1/2 kroku
  • Pomiar światła - wielopolowy, punktowy
  • Lampa błyskowa - automatyczna, wyłączona, błysk wymuszony, wolna synchronizacja, redukcja czerwonych oczu; zasięg do 3 metrów
  • Format zapisu danych - TIFF, JPEG, MOV (MPEG-4)
  • Video z dźwiękiem; 640x480, 320x240 (30 lub 15kl/sek), długość filmu limitowana pojemnością karty pamięci
  • Wyświetlacz LCD - 2 cale, TFT, 117,600 pikseli,
  • Waga 190 g (bez baterii)