• benchmark.pl
  • Gry
  • Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a – drugie życie konsolowego zawadiaki
Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a – drugie życie konsolowego zawadiaki Gry

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a – drugie życie konsolowego zawadiaki

z dnia 2015-11-01
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

Choć sam pomysł odświeżania najgłośniejszych tytułów wciąż wzbudza mieszane uczucia to Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a nikogo zawieść nie powinna.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,1/5
Plusy

trzy nadal doskonałe opowieści,; ulepszona oprawa graficzna (1080p i 60 kl/sek),; ujednolicone sterowanie,; nowe tryby gry i poziomy trudności,; poprawiona lista trofeów,; tryb fotograficzny....

Minusy

...który jednak nie zawsze tak jakbyśmy tego chcieli,; całkowicie usunięty tryb wieloosobowy z 2 i 3 odsłony gry,; dość wysoka cena

Seria Uncharted to bez wątpienia jedna z najlepszych rzeczy jaka mogła zdarzyć się Playstation 3. Zawadiacki bohater przywołujący skojarzenia z młodszą wersją Indiany Jonesa, historie opowiadane niczym w najlepszym filmie przygodowym, bardzo dobra oprawa graficzna (oczywiście jak na tamte czasy), świetna animacja i całe tony akcji pompujących adrenalinę w tempie gazeli uciekającej przed gepardem – wszystko to podane w odpowiednich proporcjach okazało się murowanym przepisem na sukces. No bo czy jest dziś jakiś posiadacz PS3, który nie znałby przygód Nathana Drake’a?

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - Fortuna Drake'a

Teraz gdy poprzednia generacja konsol powoli idzie już w odstawkę, a Playstation 4 cały czas czeka na własne Uncharted ludzie z Naughty Dog, by nie zasypiać gruszek w popiele postanowili przypomnieć światu całą serię w jednym, zgrabnie skrojonym kompendium. A skoro next-gen, podobnie jak Blu-ray w kwestii filmów wideo, podsycił modę na remastery to i wybór platformy docelowej wydawał się oczywisty. Na szczęście w tym przypadku nie jest to jedynie kolejna próba sięgnięcia w głąb naszych portfeli by sprzedać nam dokładnie to samo tylko w ładniejszym opakowaniu. Przynajmniej nie do końca.

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - impreza premierowa

Za powstanie Uncharted: Kolekcja Natahana Drake’a odpowiada nie Naughty Dog, a zewnętrzne studio Bluepoint Games. Spytacie zapewne któż to w ogóle jest. A pamiętacie remastery God of War Collection i The ICO & Shadow of the Colossus Collection na PS3? Tak, to ci sami ludzie. Wówczas poszło im całkiem nieźle. Teraz zaś po odświeżeniu przygód Drake’a, patrząc na końcowy efekt ich pracy, na brak propozycji z pewnością narzekać nie będą.

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - Oszustwo Drake'a

Wbrew pozorom stworzenie remastera wszystkich trzech części Uncharted wcale nie było takie proste. Ulepszenia dotknęły tu bowiem nie tylko tekstur, których rozdzielczość podbito do 1080p, ale i systemów oświetlenia, zakresu pola widzenia, płynności animacji (teraz niemal stałe 60 kl/s), a nawet samego sterowania, które dla komfortu graczy ujednolicono. W tej sytuacji największym wyzwaniem było najpewniej odświeżenie Uncharted: Drake’s Fortune czyli pierwszej odsłony serii z 2007. Po niej też najlepiej widać skok jakościowy i to zarówno w oprawie graficznej jak i dźwiękowej. 

Nie oznacza to oczywiście, że takich różnic nie widać w dwóch pozostałych grach wchodzących w skład Uncharted: Kolekcja Drake’a. Po prostu „jedynka” jako najstarsza musiała przejść niemal gruntowny lifting. Niemal, bo animacji nie ruszano. I choć obecnie Frotuna Drake’a  prezentuje się naprawdę dobrze, to w zestawieniu z „dwójką” i „trójką” mocno blednie. Cóż, jak sam przyznał Eric Monacelli na zorganizowanej przez polski oddział Sony imprezie premierowej Uncharted: Kolekcja Drake’a, część pierwotnego kodu gry miała ponad 10 lat. 

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - część pierwsza

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - część druga

Na tym jednak nie koniec nowości bo wszystkie części przygód Drake’a zyskały jeszcze dwa nowe poziomy trudności (super prosty i „brutalny”, dla totalnych maniaków), tryb ciągłej gry na czas, a także możliwość wprowadzenia do gry szeregu modyfikacji (po jej ukończeniu i odblokowaniu poszczególnych opcji). Dla przykładu można przejść całą grę w skórce innej postaci. Co prawda jest to jedynie „powierzchowna” zmiana, bo w przerywnikach wszystko jest po staremu, ale może są osoby, którym takiej opcji brakowało. Na pewno może to być interesujące w zestawieniu z ostatnią nowością Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a, a mianowicie trybem fotograficznym. 

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - tryb fotograficzny

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - zatrzymanie i kadrowanie

Podobnie jak w innych oferujących go produkcjach tryb ten umożliwia zastopowanie rozgrywki, ustawienie własnego kadru, dodanie ciekawych efektów i w końcu zapisanie ujęcia na dysku konsoli. Ot, miły dodatek, choć nie do końca tak elastyczny jak można byłoby oczekiwać. Raz, że nie da się go uruchomić w każdym momencie (niektóre sceny są zablokowane), a dwa że zakres ruchu nie zawsze pozwala na uzyskanie satysfakcjonującego efektu. Zresztą przyjrzyjcie się prezentowanym tu zdjęciom i sami oceńcie. Większość z nich to własnoręcznie ustawione kadry.

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - zatrzymane ujęcie

Te drobne niedociągnięcia nie są jednak w stanie zepsuć bardzo dobrego obioru Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a. Mało który remaster oferuje bowiem tyle co ta produkcja – trzy świetne gry zapakowane w jedno pudełko, z nową oprawą audiowizualną i atrakcyjnymi bonusami. Do pełni szczęścia wyraźnie brakuje tu jednak kilku rzeczy. Niestety, Naughty Dog postanowił wyciąć z opisywanej kolekcji dotychczasowe tryby wieloosobowe. Powód? Ponoć nie chcieli rozbijać wciąż prężnie działającej społeczności grającej nadal na Playstation 3. OK., niech im będzie, to jeszcze da się przełknąć. Nie mogę jednak zrozumieć dlatego nie zdecydowano się na dodanie do poszczególnych gier filmów z ich tworzenia bądź jakichś wyciętych scen. W przypadku kompendium gry takiego kalibru jak Uncharted takie bonusy powinny być wręcz obowiązkowe. Szkoda też, że twórcy nie dołączyli do opisywanej kolekcji gry Ucharted: Złota Otchłań dostępnej wciąż tylko na Playstation Vita. 

Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a - zmienione trofea

Przy okazji usunięcia trybów wieloosobowych zmodyfikowano listę trofeów. Niektóre z nich to wyraźne puszczanie oka do graczy.

Jeśli przełkniemy tę malutką, choć troszkę gorzką pigułkę Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a okaże się bardzo atrakcyjną propozycją dla wszystkich posiadaczy Playstation 4. Wedle ujawnionych nie tak dawno temu badań firmy Sony ponoć aż 80% właścicieli PS4 nigdy nie grało w Uncharted. Jeśli to prawda to dla tych osób lepszego prezentu pod Choinkę chyba nie znajdziecie. Dla takich zaś graczy jak ja, którzy z rozrzewnieniem wspominają godziny spędzone z konsolowym i bardziej zawadiackim wcieleniem Indiany Jonesa to powrót do nieco atrakcyjniejszej przeszłości i miłe uzupełnienie własnej kolekcji gier. 

Ocena końcowa:

  • trzy nadal doskonałe opowieści
  • ulepszona oprawa graficzna (1080p i 60 kl/sek)
  • ujednolicone sterowanie
  • nowe tryby gry i poziomy trudności
  • poprawiona lista trofeów
  • tryb fotograficzny....
     
  • ...który jednak nie zawsze tak jakbyśmy tego chcieli
  • całkowicie usunięty tryb wieloosobowy z 2 i 3 odsłony gry
  • dość wysoka cena 
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     dobry plus
  • Grywalność:
     dobry plus

83%

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    jak za 3 bardzo dobre gry to cena nie jest wysoka
  • avatar
    Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a jest świetny jednakże jeszcze nie kupiłem ale się przymierzam :)
    Btw jeżeli ktos planuje kupić to na allegro ceny są juz od 160zł -.-
  • avatar
    A czy kupując tą kolekcję część pierwsza będzie w polskiej wersji językowej?
    Zaloguj się
  • avatar
    A ja jeszcze całej nie ograłem...
  • avatar
    Świetna gra ogrywam na żywo w każdą środę i piątek
    Zapraszam
    https://youtu.be/FSiQpSOwRvw
  • avatar
    Cena jest bardzo dobra jak za 3 gry. Które są genialne .. wlasnie sie bawie tak samo jak to bylo w przypadku the last of... zadne assasiny i inne pierdolety dla gimnazjalistow nie daja tyle frajdy co dobrze zrobiona gra. Szacun w uj dla studia ND
  • avatar
    Ograłem dawno na PS3, ale nie skończyłem pierwszej części. Oczywiście prędzej czy później kupię wersje na PS4 i ogram ponownie.
    Wycięcie trybu MP dla mnie nie jest żadną wadą, a wręcz przeciwnie.
  • avatar
    Ukończyłem wszystkie. Czas płynie i widać, że wizualnie to już prawie perły z lamusa. I z tego względu wrażenia dla kogoś grającego dzisiaj w wersję remastered będą gorsze niż dla kogoś kto ograł na PS3 pomimo tego, że nowa wygląda ciut lepiej.