Systemy operacyjne

Zwiększona wydajność

Nie przeprowadziłem żadnych oficjalnych testów SP1 z wykorzystaniem jakiegoś specjalnego oprogramowania. Dlatego poniżej zamieszczam wyłącznie wyniki zmierzone w poszczególnych zadaniach, które uzyskałem poprzez mierzenie stoperem. Wszystkich testów dokonałem na świeżej instalacji systemu. Sprawdzałem czas, w jakim odpowiadają poszczególne menu, otwierają i zamykają się okna oraz programy i pliki.

Windows Vista od chwili premiery irytował wielu użytkowników nadmiernym używaniem twardego dysku. Dioda informująca o pracy dysku świeciła się niemal bez przerwy, nawet gdy większość programów była wyłączona. Instalacja SP1 poprawia nieco tę sytuację, powodując że twardy dysk jest mniej obciążony. Microsoft nie poinformował o tym w żadnej wiadomości związanej z SP1, za to chwalił się, że przyspieszy on proces kopiowania plików.

Wypakowanie plików z uprzednio spakowanych folderów odbyło się na moim komputerze szybciej o 30 proc., niż w systemie bez SP1. Z kolei proces kopiowania dużych folderów z plikami (największy miał 14 GB) trwał o ok. 20 proc. krócej. Muszę jednak zauważyć, że osoby niepracujące na dużych plikach nie odczują takiego wzrostu wydajności - foldery zawierające ok. 1 GB danych z wykorzystaniem SP1 kopiują/przenoszą się w prawie tym samym czasie, co bez zestawu poprawek.

Również czas wybudzania systemu ze stanu hibernacji uległ zmianie (mniej więcej o połowę). Dotychczas trzeba było czekać długie sekundy, zanim system obudził się do porządku - irytowało to zwłaszcza użytkowników laptopów. Odtąd, po naciśnięciu przycisku Power, nie będziesz już myślał o zrobieniu sobie kawy w momencie logowania się OS-u. Możesz więc rozpocząć pracę lub grę znacznie szybciej. Tutaj muszę też wspomnieć, że obecnie nie polecam już nikomu hibernacji jako najlepszej metody do powstrzymywania komputera przed konsumpcją nadmiernej ilości energii elektrycznej. Tryb uśpienia oferuje bowiem wręcz identyczne ustawienia związane z oszczędzaniem energii, a dzięki SP1 komputer budzi się z niego w ciągu zaledwie kilku sekund.

SP1 polepszyło także działanie dwóch rozwiązań dostępnych w Viście. Jak chwali się Microsoft, system lepiej używa teraz technologii ReadyBoost, która ma przyspieszać komputer wykorzystując w tym celu przenośne pamięci flash USB lub karty SD. Również działanie SuperFetch - algorytmu, który zarządza pamięcią RAM, oferując najczęściej używanym programom więcej zasobów niż zadaniom wykonywanym rzadko, dzięki czemu niektóre aplikacje uruchamiają się szybciej - zostało usprawnione.

Trudno mi zweryfikować, czy ReadyBoost faktycznie działa teraz lepiej - skok wydajności jest raczej znikomy, czyli taki jak bez SP1. Z kolei bez trudu dało się odczuć działanie SuperFetch na przykładzie wykonywanych każdego dnia zadań. Uruchamiany przeze mnie Adobe Photoshop CS2 włączał się początkowo ok. 15-18 sekund, a teraz jest gotowy do pracy po 8-10.

Natomiast samo uruchamianie się systemu nie uległo raczej zmianie. Windows Vista z SP1 włączał się nawet o sekundę dłużej niż bez zestawu poprawek, ale to można traktować jako błąd pomiarowy. Również czas pracy na baterii laptopa się nie zmienił - SP1 nie ma na to żadnego wpływu.


Bezpieczeństwo górą

Prawdę mówiąc, usprawnione bezpieczeństwo definiuje SP1. Po pierwsze - docenią to zwłaszcza administratorzy - zniknęła Group Management Policy Console (GMPC), zaś Group Policy editor (GPEdit) skupia się teraz na lokalnej, a nie globalnej polityce. Oznacza to, że obecnie sztuka zarządzania i podejmowane z tego powodu decyzje trafiają bardziej do rąk administratora, niż do indywidualnego użytkownika. I po drugie, obecność SP1 w 64-bitowej Viście sprawia, że programy anty-malware'owe innych producentów korzystają z dostępu do nowego interfejsu programowania aplikacji, który z kolei pozwala im na bezpośrednią współpracę z kernelem. Rozwiązanie to powoduje, że system zyskuje większe szanse na zablokowanie lub usunięcie złośliwego oprogramowania, mając możliwość wykrycia szkodnika w momencie gdy znajduje się on jeszcze w fazie niewielkiego rozwoju - zagrożenia.

SP1 zawiera także ulepszoną usługę Pulpit Zdalny - odtąd jest ona w stanie zapobiec zagrożeniom mogącym powstać pomiędzy połączonymi ze sobą maszynami, które korzystają z protokołu Pulpit Zdalny. Zadowolone będą także duże korporacje: komputery z Vistą nie będą już utrudniały pracy gdy znajdą się w trybie off-line; dodano także protokół Secure Socket Tunneling, oferujący lepiej zabezpieczony dostęp do sieci VPN (Virtual Private Network).

Jeszcze innym miłym udogodnieniem jest usprawniona funkcja BitLocker. Dotychczas użytkownicy Visty mogli z niej korzystać wyłącznie na partycji twardego dysku, na której zainstalowany był system. Aby więc zaszyfrować inne dyski (lub foldery), trzeba było korzystać z wbudowanego w Viście Encrypting File System. Z SP1 możesz używać BitLockera do szyfrowania wszystkich dysków, włącznie z przenośnymi napędami USB. Jeśli jednak twoja płyta główna nie zawiera układu TPM (Trusted Platform Module), nie będziesz mógł korzystać z BitLockera dopóki nie przeprowadzisz poważniejszych zmian konfiguracyjnych w systemie.

Aby sprawdzić, czy działa u ciebie BitLocker, wystarczy że w menu Start w polu Rozpocznij wyszukiwanie wpiszesz "bitlocker" i następnie uruchomisz go klawiszem Enter. Wówczas będziesz mógł skorzystać z oferowanych przezeń funkcji, albo nie - wtedy będzie to oznaczać, że płyta główna nie ma TPM. Ponieważ BitLocker potrafi zaszyfrować całą partycję z jakiej uruchamiany jest system, jest to bardzo pomocna opcja dla użytkowników laptopów, bo - jak wiemy - notebooka dość łatwo da się ukraść. Jednak należy mieć przy tym na uwadze, że koniecznym okazuje się pamiętanie hasła - w przeciwnym razie nie ma później możliwości uzyskania dostępu do swoich własnych plików.