Komputery

Płyta głowna ASUS Striker Extreme

Na płytę główną wybrano najnowszy model ASUSa z serii R.O.G (Republic of Gamers). Striker Extreme to druga z kolei płyta w tej serii - pierwszą była CROSSHAIR (której również mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej) z podstawką dla procesorów AMD AM2. Trzeba przyznać, że płyty R.O.G są świetnie zaprojektowane i oferują naprawdę fajne funkcje. Na większości for internetowych - z reguły za oceanem, gdzie więcej graczy może sobie pozwolić na kupno tak drogiej płyty - Striker oceniany jest jako płyta doskonała - zarówno pod względem rozmieszczenia komponentów, jak i możliwości overclockerskich.

Nowe rozwiązanie EL-Capless ponoć rozprawia się z wszelkimi problemami dotyczącymi kondensatorów raz na zawsze. No cóż, tego nie da się chyba sprawdzić na przełomie miesiąca, a nawet roku. Skoro jest 'nowością', nigdy nie wiadomo jak może się popsuć, ale przyjmijmy, że skoro inżynierowe ASUSa tak chwalą się tą technologią, to naprawdę chcieli, abyśmy na ich płytach nie mieli więcej problemów tej natury.

Pasywny układ chłodzenia chipsetów to już poważna konstrukcja. To nie "pacnięty" radiartorek na płytę, ale profesjonalny moduł z systemem rurek heat-pipe i trzema miedzianymi chłodnicami, które będą chłodzone przez umieszczony między nimi cooler CPU.

Sam Asus Silent Square może nie jest szczytowym osiągnięciem w segmencie chłodzenia, ale jak dowiedzieliśmy się od projektanta tego zestawu - Michała Desperaka - z dostępnych w tej chwili coolerów, ten najlepiej prezentuje się pod maską Stackera. A najważniejsze, radzi sobie wystarczająco dobrze z chłodzeniem Quad Core2.

Wracając do Strikera, jest on esencją ergonomii i dobrych pomysłów na płytach. Gniazdka SerialATA zamontowane są równolegle do płyty, dzięki temu kable ładnie wychodzą poza nią, zamiast sterczeć na kilka centymetrów w górę. Strategiczne zworki na płycie mają na sobie mikroprzełączniki i nareszcie zamiast szukać śrubokręta do ich zwarcia, można jednym przyciśnięciem uruchomić lub zresetować komputer, albo wyczyścić ustawienia BIOSu.

Na tylnym panelu znajduje się mały wyświetlacz LCD. Ten element akurat najmniej się przydaje, chyba, że wyjątkowo często grzebiemy w komputerze. Mają się na nim ukazywać kody z ewentualnymi błędami i problemami przy uruchomieniu komputera. Natomiast kapitalny bajer to podświetlane gniazdka wyjść. I co najważniejsze, podświetlenie działa także wtedy, gdy komputer nie jest uruchomiony. Szkoda tylko, że przy okazji nie pomyślano o jakimś podświetleniu wyjść na karcie dźwiękowej... a może i rozważano taką ewentualność, ale cena była by wtedy zbyt wysoka.

A propo karty dźwiękowej, wraz z płytą dostajemy osobną kartę SupremeFX. To 8-kanałowy kodek dźwiękowy ADI AD1988B High Definition Audio, z możliwością podłączenia zestawu 7.1 przez zwykłe jacki analogowe, albo cyfrowe złącze - optyczne lub koncentryczne.

Jakość dźwięku jest nawet dobra, ale podczas testów ujawnił się drobny bug. Gdy karty połączone są w tryb SLI, podczas odtwarzania dźwięków w grach 3D pojawiają się 'trzaski'. Nie ma ich gdy wyłączymy tryb SLI.
Wszystko wskazuje na to, że nVidia ma jakieś błędy w sterownikach, albo kart graficznych albo chipsetów. Nie dziwimy się teraz, że Creative zrzucił całą winę na nVidię, za trzaski na ich kartach muzycznych SoundBlaster, wpiętych w płyty z chipsetami nForce. Karciliśmy swojego czasu za to chipsety VIA Technologies i po kilku latach dokładnie to samo serwuje nam wielka nVidia.

I ponownie wracając do płyty głównej, trzeba jeszcze wspomnieć o tym co ciekawego znajdziemy w BIOSie. Przede wszystkim jest tam sekcja Extreme Tweaker, która ponoć jest najbardziej zaawansowanym narzędziem dla overclockerów, wśród dostępnych na rynku płyt głównych.

W tym przypadku nie bawiliśmy się w extremalny overclocking, więc nie możemy tego potwierdzić, ale faktem jest, że znajduje się tu dłuższa niż zwykle lista elementów, którym można zmieniać/podwyższać napięcie bardziej, niż w przypadku 'standardowych' płyt głównych.

  • VCore do 1.9V,
  • pamięci aż do 3.42V,
  • szyna do 1.95V,
  • każdy mostek - północny i południowy - osobno, do 2.75V
  • dodatkowa regulacja napięcia kontrolerów pamięci DDRII, każdego kanału osobno, w mV
  • każdej szynie PCIEx16 - a mamy ich tu aż trzy - można ustawić niezależną częstotliwość.

Oczywiście jest ręczna regulacja timingów pamięci - te podstawowe jak CL, RCD, RP, RAS i CMD, czyli ustawiane najczęściej, oraz te bardziej zaawansowane: RRD, RC, WR, WTR, REF, RD, RFC, które 'zdrowy na umyśle' użytkownik zazwyczaj pozostawia ustawione na 'Auto' ;)
Pamięci i szyna FSB CPU mogą pracować w trybie synchronicznym i oddzielnie. Wiadomo, że oficjalnie pamięci DDR2 pracują z maksymalną częstotliwością 800MHz, dlatego w trybie automatycznym 'Linked', Bios stosuje 1066 MHz dla CPU i 800 MHz dla pamięci.

Jednak to, co spodobało nam się najbardziej w Biosie płyt z serii R.O.G, to sekcja "Fan Speed Control'. Na Strikerze jest aż 8 złącz wentylatorów, a pięć z nich możemy kontrolować pod kątem prędkości podpiętych do nich wiatraczków. CPU i tylny obudowy, oraz 3 'opcjonalne' gniazdka. W zestawie są też dodatkowe sensory termiczne, które wpinamy w płytę i rozmieszczamy w strategicznych miejscach obudowy. Coś jak kontroler obrotów wiatraczków w cenie płyty głównej.

Szkoda tylko, że tych świetnych funkcji 'Fan Speed Control' nie przejmuje Windowsowy PCProbe... a przynajmniej nie przejmował w tej wersji, którą właśnie testowaliśmy.