Wikileaks oskarża Facebooka o spisek

Julian Assange, założyciel Wikileaks, oskarża Stany Zjednoczone, Facebooka oraz inne media o zakrojoną na szeroką skalę konspirację.

Twórca niesławnego portalu swoje medialne pięć minut zawdzięcza opublikowaniu kilku kontrowersyjnych materiałów - między innymi przedstawiających żołnierzy amerykańskiej armii zabijających przypadkowych cywilów w Iraku i Afganistanie.

Teraz kiedy światła reflektorów skierowane są na niego, może rozkoszować się poświęcaną mu uwagą i szansą na wygłoszenie swoich opini na temat technologii oraz międzynarodowej konspiracji, na czele której, jego zdaniem, stoi USA.

Zgodnie z jego teorią, Facebook, największy i najczęściej używany portal społecznościowy na świecie, pozornie bezstronny, pozostaje w spisku ze Stanami Zjednoczonymi. Podobnie jak Google oraz Yahoo.

 

Facebook w mniemaniu Assange'a jest najbardziej przerażającym z działających narzędzi szpiegowskich. Pogląd ów australijski dziennikarz tłumaczy tym, iż portal ten stanowi największą istniejącą bazę danych. Można z niej pozyskać niemal wszystkie informacje o użytkownikach - ich adresy - zarówno wirtualne, jak i fizyczne, zainteresowania, szczegóły o zawieranych przez nich związkach oraz o ich korespondencji. Cała ta wiedza jest dostępna dla amerykańskiego wywiadu.

Zarówno Facebook, jak i wymienione wyżej portale mają wbudowane interfejsy, umożliwiające szpiegowską działalność Stanom Zjednoczonym.

Czy więc należy obawiać się korzystania z możliwości oferowanych przez najpopularniejszych usługodawców? Bez wątpienia nie można zapominać, że dane wprowadzone raz do internetu pozostają tam na zawsze.

Źródło: Dailytech

 

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY