Wina według Sony leży w modernizacji fabryki około 2004 roku, która mogła spodować pogorszenie jakości niektórych produkowanych ogniw oraz w złej jakości części surowców, z których są wytwarzane baterie.
Problem dotyczy akumulatorów do laptopów firm HP, Toshiba, Dell, Acer, Lenovo oraz Sony. Ta ostatnia w ubiegłym miesiącu wycofała blisko pół miliona notebooków Sony Vaio w obawie przed niestabilną pracą zastosowanych w nich baterii.
Wadliwe akumulatory mogą się przegrzewać, co niektórych sytuacjach skutkuje zapaleniem się laptopa. Dotąd odnotowano 40 przypadków przegrzewania i 21 przypadków samozapłonu baterii. Użytkownicy posiadający urządzenie z wadliwym akumulatorem powinni je natychmiast wyłączyć, a akumulator wyjąć i schować w chłodnym, nienasłonecznionym miejscu. Większość laptopów da się używać bez baterii, na zasilaniu sieciowym. W celu wymiany akumulatora należy zgłosić się do serwisu producenta notebooka.
Wypada mieć nadzieję, że Sony wyciągnie wnioski ze swoich błędów i problemy z bateriami po raz trzeci się nie powtórzą. Z drugiej strony, produkcja akumulatorów litowo-wodorkowych do łatwych nie należy, a inni producenci (choćby LG Chem) również notowali w przeszłości podobne wpadki.