Kiedyś muskuły prężył Bruce. Teraz robi to TCL Telewizory

Kiedyś muskuły prężył Bruce. Teraz robi to TCL

opublikowano przez Tomasz Chmielewski w dniu 2019-07-03

Hong Kong, 7 czerwca 2019 r., kilka minut po północy. Trzech polskich dziennikarzy robi sobie zdjęcia przy pomniku Bruce’a Lee. Dlaczego są tak daleko od kraju i co ma z tym wspólnego firma TCL? Tego dowiecie się z mojej relacji.

Zanim opiszę co się zdarzyło na Dalekim Wschodzie, przenieśmy się na chwilę za daleki zachód, czyli do Stanów Zjednoczonych. Otóż w pierwszym kwartale 2019 roku doszło tam do rzeczy zgoła niebywałej. Po raz pierwszy w historii rynku telewizorów w USA jego liderem została firma TCL. W rywalizacji o portfele klientów wyprzedziła ona, pod względem liczby telewizorów dostarczonych na rynek, nie tylko Samsunga – dotychczasowego lidera, lecz także takich rywali jak Vizio, LG czy Sony.

Jednakże sytuacja TCL na rynku europejskim nie jest jeszcze tak dobra jak w USA. TCL oczywiście chce to jak najszybciej zmienić, nie tylko poprzez wprowadzanie nowych, lepszych modeli telewizorów, lecz także przez zmianę świadomości i rozpoznawalności marki wśród klientów europejskich. W związku z tym zaproszono grupę dwudziestu kilku dziennikarzy, którzy przez dwa dni mogli poznać firmę TCL od zaplecza. Dzięki uprzejmości polskiego oddziału tej firmy byłem tam również i ja, a oto moja relacja.

Pierwszym punktem planu dnia była wizyta w najnowszej fabryce T6 w Shenzhen.

Jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia Shenzhen było miasteczkiem, lecz po stworzeniu tu w roku 1980 pierwszej specjalnej strefy ekonomicznej nastąpił ogromny rozrost miasta, tak, że w chwili obecnej liczy ono ok. 13 mln mieszkańców i jest jednym z czterech największych (po Szanghaju, Pekinie i Kantonie) chińskich miast.

Ponieważ fabryka znajdowała się daleko od centrum, dojazd zajął nam dobre kilkadziesiąt minut. Ale nie ma tego złego – w trakcie przejazdu mogłem zobaczyć niezliczone wieżowce, symbole chińskiego dynamicznego wzrostu gospodarczego.

Zaskoczyło mnie, że chińscy planiści potrafią zadbać także o przyrodę, czego dowodem jest wieżowiec ze specjalną … „dziurą” na drzewo.


kliknij aby powiększyć

Shenzhen nadal intensywnie się rozwija, czego dowodem są liczne dźwigi na placach budów.

Nie brak też bardziej swojskich klimatów. Gdy zbliżaliśmy się do granic miasta, moim oczom ukazał się taki oto widok:

Widok ten uznałem za dobry omen – przecież 2019 jest w Chinach Rokiem Świni!

Kierowca autobusu też się chyba zapatrzył się na „wieprzowinkę”, bowiem źle skręcił i to w dodatku w ślepą ulicę. Na szczęście miejscowi robotnicy okazali się bardzo pomocni szybko wskazując właściwą drogę.

I w ten sposób, z jedną małą przygodą, dojechaliśmy do celu.

CSOT to skrót od China Star Optoelectronics Technology. Pełna nazwa to Shenzhen China Star Optoelectronics Technology Co. Ltd, która jest spółką należącą do grupy kapitałowej TCL. CSOT jest jednym z największych producentów wyświetlaczy LCD na świecie, obok pekińskiego BOE i koreańskiego LG Display.

Po wejściu do budynku naszą grupę przywitał ogromny napis „Witamy czcigodnych gości z europejskiej grupy prasowej”.

„Czcigodny” - pomyślałem i od razu poczułem się co najmniej jak papież lub jakiś prezydent.

Zgodnie z rangą gości, po fabryce oprowadzał nas sam dyrektor CSOT-a (z lewej).

Nie ma co ukrywać, że fabryka CSOT w Shenzhen jest oczkiem w głowie koncernu TCL, a to z kilku względów:

  • jest jedną z nielicznych na świecie fabryk generacji G11 (zwanymi też czasem G10,5), które wykorzystują szklane tafle (podłoża, substraty) o wymiarach ok. 3,4 x3,0 m,
  • tak duże tafle szkła są zoptymalizowane pod produkcję paneli LCD o przekątnych 65 i 75 cali – a popyt na ekrany tej wielkości ciągle rośnie, zwłaszcza na rynku USA,
  • z jednej tafli G11 można wykroić:
    • 8 paneli o przekątnej 65 cali lub
    • 6 paneli o przekątnej 75 cali lub
    • 2 panele o przekątnej 130 cali lub
    • 1 panel o przekątnej 150 cali (choć z dużą stratą niewykorzystanej powierzchni szkła)

Możliwa jest też produkcja w systemie „multi-model glass”, co oznacza, że na jednym podłożu jednocześnie powstają panele o różnych przekątnych. Oczywiście, z punktu widzenia ekonomiki produkcji, dąży się do jak najlepszego „upchania” paneli na szklanej tafli, co ogranicza liczbę kombinacji. Jedną z potwierdzonych niestandardowych kombinacji jest:

  • 3 x 85” + 6 x 40”

Warto zaznaczyć, że taki sposób wykorzystania tafli określa się w TCL mianem „extreme cut”, co jest ich własną nazwą metody znanej ogólnie w branży paneli jako „multi-model glass”.

A oto krótkie zestawienie pozostałych parametrów wyświetlaczy produkowanych w fabryce CSOT w Shenzhen:

  • rodzaj panelu: VA
  • 60Hz lub 120Hz
  • backplane: aSi lub (w późniejszym terminie) oxide

W najnowszej fabryce CSOT fotografowanie było bardzo ograniczone z oczywistych względów. Poniżej kilka zdjęć hali produkcyjnej, które udało mi się legalnie zrobić.

Pozwolę sobie zwrócić uwagę na ostatnie zdjęcie, które przedstawia maszynę nakładającą na taflę szkła tranzystory cienkowarstwowe TFT. Koszt jednej takiej maszyny, jeśli dobrze pamiętam, to około 18 mln dolarów. W tej części hali produkcyjnej, którą mogłem objąć wzrokiem, takich maszyn stało kilkanaście, co świadczy o skali inwestycji poczynionych przez CSOT.

To oczywiście nie koniec inwestycji. Urządzenia widoczne na powyższych zdjęciach znajdują się na linii produkcyjnej oznaczonej jako „T6”. Jest to całkowicie odrębny budynek, co widać poniżej na zdjęciu makiety.

Docelowo, fabryka w Shenzhen będzie miała jednakże dwie linie produkcyjne: już istniejącą T6 oraz drugą T7. Ta druga jest w trakcie budowy.

Wartość inwestycji w T6 i T7 to około 12 miliardów dolarów. To niemała kwota i zupełnie rozumiem, że ktoś mógłby zapytać:

Po co przeznaczać tak wielkie środki na produkcję paneli LCD? Czy nie lepiej zainwestować w OLED-y?

Okazuje się, że w Shenzhen będą produkowane również i OLED-y. Właśnie na nowobudowanej linii T7. Ktoś mógłby zarzucić TCL-owi, że przecież firma jest członkiem QLED Alliance, które ma wspierać rozwój telewizorów QLED, a nie OLED. Pomimo tego wiele wskazuje na to, że QLED Alliance po prostu się sypie. Jako pierwszy wyłamał się Hisense, który jesienią 2018 roku wprowadził na rynek swoje pierwsze OLED-y. OLED-y chce produkować także TCL, ale nie będą to OLED-y jakie znamy. Dlaczego? Ano dlatego, że TCL oficjalnie i bez ogródek twierdzi iż

WOLED has no future

Mniej wtajemniczonym wyjaśniam, że WOLED to „biały OLED”, czyli OLED w wersji produkowanej przez LG Display. Krótko mówiąc, zdaniem TCL, „biały OLED nie ma przyszłości”.

A zatem wygląda na to, że za jakiś czas Samsung może zostać w QLED Alliance sam jeden.

Skoro TCL nie chce WOLED-ów, ale zakłada, i to na etapie budowy, że na drugiej linii produkcyjnej T7 w Shenzhen będą mogły powstawać wyświetlacze OLED, oznacza to, że produkowane będą panele w innej technologii. Trudno powiedzieć, co to dokładnie będzie, ale wiele wskazuje na jakąś hybrydę OLED-a z emiterami nieorganicznymi na kropkach kwantowych. Jedno jest pewne: TCL/CSOT woli mieć wszystkie opcje otwarte i nie chce ograniczać się do jednej technologii. Dlatego stawia również na perowskity, Micro LED-y, czy Mini LED-y.

kliknij aby powiększyć

TCL zdaje sobie sprawę, że jest na razie zbyt wcześnie aby produkować wyświetlacze emisyjne w technologii Mini LED, dlatego to ciekawe rozwiązanie trafi na początek do najwyższej klasy telewizorów X10 i X10S. Miałem okazję na własne oczy zobaczyć jego prototyp i muszę przyznać, że już same parametry robią wrażenie.

  • rozdzielczość 8K (X10S) lub 4K (X10),
  • jasność w trybie HDR – 1500 cd/m^2,
  • wielostrefowe wygaszanie – 768 stref,
  • 15360 diod Mini LED,
  • szeroka paleta barw (kropki kwantowe),
  • powłoka poprawiająca odwzorowanie kolorów pod kątem,
  • obsługa Dolby Vision,
  • autokalibracja (CalMan)

Telewizory X10 zadebiutują na targach IFA 2019 w Berlinie i zaraz po nich wejdą do sprzedaży. Cena modelu 65-calowego 4K nie została jeszcze ustalona, ale ma plasować się w granicach 8000-10000 złotych.

Telewizor ten wywarł na dziennikarzach spore wrażenie, nie wyłączając znanego recenzenta Vincenta Teoh (który, co ciekawe, będąc Malezyjczykiem, mówi całkiem nieźle po chińsku i to w dwóch dialektach: kantońskim i mandaryńskim; jego znajomość języka bardzo się nam przydała, zwłaszcza podczas posiłków, gdy chcieliśmy poznać, co tak naprawdę konsumujemy).

Poniżej jego film opisujący szerzej model 65X10 (w języku angielskim):

Plany produktowe TCL

Wygląda na to, że rok 2019 będzie przełomowy dla marki ponieważ, po raz pierwszy w swojej historii, jej produkty trafią do sprzedaży na niemal wszystkich liczących się rynkach europejskich (z wyjątkiem Ukrainy i Albanii).

kliknij aby powiększyć

TCL zamierza też przedstawić (i to już w lipcu br.) najnowszą gamę telewizorów LCD. Nowe modele będą mieć liczne nowe funkcje i rozwiązania, w tym:

  • system Android 9,
  • autokalibrację,
  • obsługę Google Assistant,
  • obsługę Amazon Alexa,
  • obsługę Dolby Vision i HDR10+,
  • wbudowany soundbar Onkyo (w EC78, X10 i X10s)


kliknij aby powiększyć

Ponadto, firma szykuje mocne uderzenie w sektorze audio, zwłaszcza soundbarów. Nowy model Raydanz z Dolby Atmosem będzie generował dźwięk w bardzo nietypowy sposób, jaki nie był jeszcze w soundbarach stosowany.

Niestety nie mogę na jego temat napisać więcej ze względu na obowiązujące mnie embargo, ale niewykluczone, że to właśnie soundbar Raydantz ma duże szanse zostania jedną z gwiazd tegorocznych targów IFA 2019.

Podsumowanie

Po wizycie w siedzibie i fabryce w Shenzhen mogę powiedzieć jedno: TCL to firma o coraz większym potencjale. Kluczowym atutem TCL będzie w najbliższych latach supernowoczesna fabryka CSOT T6/T7 jedenastej generacji zdolna wyprodukować nie tylko wysokiej klasy panele LCD, lecz także, z czasem, również i OLED-y. A jeżeli kogoś nie przekonuje ten argument, niech weźmie pod uwagę jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, choć zakład w Shenzhen nie jest jedyną fabryką G11 na świecie (taką fabrykę ma również rywal zza miedzy, czyli pekińska firma BOE), jednakże to właśnie tylko TCL jest w stanie produkować wysokokontrastowe panele LCD typu VA, bowiem BOE wytwarza niskokontrastowe ADS-y (odmianę IPS-ów). To daje TCL przewagę już na starcie.

Po drugie, jeżeli ktoś nadal nie jest przekonany, niech wie, że w fabrykę T6 zainwestował, i to duże środki, nie kto inny jak sam lider telewizorowego rynku, czyli Samsung. Koreańczycy mają w chińskiej fabryce około 8-9% udziałów, co w tej chwili daje im dostęp do zaawansowanych paneli LCD najnowszej generacji, a w przyszłości, być może, również i do drukowanych wyświetlaczy OLED z powstającego właśnie zakładu T7. Kto jak kto, ale Samsung to szczwany lis i nie zadaje się z byle kim. Jego inwestycja w TCL dodatkowo potwierdza ogromny potencjał chińskiego tygrysa. A o tym, czy i w jaki sposób oraz z jakim skutkiem TCL wykorzysta posiadany przez siebie potencjał, przekonamy się już w najbliższych latach.

 

谢谢 TCL,祝你好运

avatar
Dodaj
  • avatar
    DODAM KOMENTARZ TUTAJ BO W TYM BURDELU TRUDNO COKOLWIEK ZNALEŹĆ!! CO ZA BARAN WPADŁ NA TAKĄ FORMĘ STRONY!? TO JEST NIECZYTELNE!!!!!!!!!
    Zaloguj się
    13
  • avatar
    Popieram. JAK wrócić do poprzedniej wersji
  • avatar
    Cała strona o chińskiej fabryce...Przeczytałem i nie wiem czego...
    Może dlatego że zaszokowała mnie nowa strona portalu...
    Zmiana na minus , niestety.
    Poprzednia była czytelna - Ta jest przebajerowana...
    To tak jak z dziewczyną - Piękna Seksowna a w środku pusta i nudna...
  • avatar
    "Mobilne dodawania komentarzy już wkrótce" - i tak po około 5 latach jak może nie więcej daliście w końcu tą możliwość, dodatkowo psując design strony na jakiś przebajerzony.
  • avatar
    artykuły tego redaktora to najgorsze co jest na Benchmark