Gry

Obie strony Mocy

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2015-10-10

Gdzie zaparkowałem mojego X-Winga?

Pobiegać z bronią w ręku zawsze przyjemnie, ale nikt chyba nie ma złudzeń, że większość z nas prędzej czy później musi zasiąść za sterami X-Winga. Jeżeli tylko twórcy pozostawiają taką możliwość, fani Gwiezdnych Wojen zaraz ją wykorzystają. Ja zachowałem się podobnie, toteż po krótkiej wymianie ognia z zimowo odzianymi szturmowcami na planecie Hoth postanowiłem zostać panem przestworzy i chwycić za stery legendarnego rebelianckiego myśliwca. 

Ponieważ jestem człowiekiem prostym o dosyć przyziemnym sposobie rozumowania, skierowałem swoje kroki do najbliższego hangaru, stanąłem przy X-Wingu i nacisnąłem uniwersalny przycisk interakcji, czyli znaną i lubianą literkę „E”. Ku mojemu zdumieniu dzielny żołnierz, którym kierowałem, nie wskoczył do kabiny pojazdu, ani nawet nie ruszył się z miejsca. Pomyślałem, że może akurat trafiłem na wadliwą maszynę, więc postanowiłem poszukać innego modelu. Po długiej wędrówce udało mi się wreszcie znaleźć coś, co dawało możliwość pokierowania X-Wingiem, ale bynajmniej nie był to zaparkowany w hangarze pojazd. Zamiast tego, udało mi się zebrać kręcący się nad ziemią znaczek z podobizną myśliwca. Następnie mój bohater wyciągnął krótkofalówkę i wezwał wsparcie lotnicze. 

Star Wars Battlefront beta - wzywanie mobilnego wsparcia

Stało się – mogłem wreszcie pokierować podniebnym cudeńkiem rebelianckiej eskadry. Sęk w tym, że sposób, w jaki to się stało, skutecznie zabił klimat bitewnej zawieruchy, a ponadto cały czas kazał mi się zastanawiać, kto siedzi za sterami maszyny. Bo przecież żołnierz, w którego wcieliłem się wcześniej, jedynie wezwał wsparcie, a sam został na powierzchni planety. Jakby tego było mało, X-Winga nie sposób „zebrać” z pola bitwy, jeżeli mamy przy sobie akurat ładunki wybuchowe, jako że zarówno jedna, jak i druga funkcja jest przypisana temu samemu klawiszowi z cyferką „4” (bądź kombinacji przycisków w przypadku konsoli). 

Jak można to uzasadnić odwołując się do prawideł rządzących światem gry? Czyżby implodujące miny zajmowały tyle przestrzeni w plecaku naszego szeregowca, że nie ma w nim już miejsca na statek kosmiczny? To rozwiązanie ze zbieraniem błękitnych żetonów, które pozwalają wzbić się w przestworza X-Wingiem, jak również skorzystać z innych statków (w tym czasowo przejąć kontrolę nad AT-AT), skutecznie zniechęciło mnie do lotniczych wojaży, a także sprawiło, że pasjonująca rozgrywka przestała już być tak płynna i wciągająca. 

Star Wars Battlefront beta - lot Tie-Fighterem

Nie bez przyczyny wspomniałem o tym, że zdarzało mi się błąkać po lodowej pustyni przez dłuższy czas, zanim odnalazłem poszukiwane miejsce. Tak jak przypuszczałem tuż po zapoznaniu się z fragmentem rozgrywki prezentowanym na targach E3, kompas (czy też minimapa – nie sposób stwierdzić), który zostaje oddany do naszej dyspozycji jest zupełnie bezużyteczny i w bardzo niewielkim stopniu pozwala na skuteczną orientację. Być może nie miałoby to aż tak dużego znaczenia, gdyby możliwy był łatwy i szybki dostęp do pełnowymiarowej mapy, ale niestety, tego ostatniego nie odnajdziemy w wersji beta Star Wars: Battlefront i trudno powiedzieć, czy znajdzie się on w ostatecznej wersji gry. To drobne, ale znaczące niedopatrzenie sprawia, że strategiczne planowanie batalii zamienia się momentami w chaotyczną nawalankę. O ile ten mankament nie uwiera tak bardzo w przypadku trybu Survival czy też Drop Zone, o tyle skutecznie psuje zabawę na olbrzymiej mapie Walker Assault.

Star Wars Battlefront beta - olbrzymie pole bitwy

Star Wars: Battlefront czy obie strony Mocy

Nowy Star Wars: Battlefront wymaga, żeby oddać mu sprawiedliwość i podkreślić jeszcze raz, że jego wersja beta zrobiła na mnie spektakularne wrażenie. Owszem, nie mamy tu do czynienia z takim poziomem złożoności, do jakiego przyzwyczaił nas Battlefield, ale z drugiej strony zostaje to zrekompensowane dużą przystępnością rozgrywki. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że wprost wzorowo oddano klimat starej trylogii Gwiezdnych Wojen. Jest on tak sugestywny, że kiedy w najgorętszych chwilach kosmicznego boju rozbrzmiewał imperialny marsz, po moich plecach przechodziły ciarki. Muszę też wspomnieć o tym, że nigdy chyba nie zapomnę momentu, w którym ostrzeliwując się z zaśnieżonego okopu, dostrzegłem na polu bitwy czarną sylwetkę Dartha Vadera. A już z pewnością nie zapomnę tej sekundy, w której on zauważył mnie.

Star Wars Battlefront beta - Darth Vader

Moc jest silna w Star Wars: Battlefront i choć na tę chwilę nie pozostaje on bez wad, można stwierdzić ze stuprocentową pewnością, że jego premiera będzie nie lada wydarzeniem – nie tylko w świecie fanów Gwiezdnych Wojen, ale też w całej społeczności graczy.

Wstępna ocena:

  • świetna oprawa graficzna;
  • doskonała optymalizacja;
  • klimat "starej trylogii";
  • nastrojowe lokacje;
  • dynamiczna rozgrywka;
  • olbrzymia i złożona konfrontacja w trybie Walker Assault;
  • wprowadzenie na pole bitwy unikalnych bohaterów kontrolowanych przez graczy (w wersji beta - Luke'a Skywalkera i Dartha Vadera);
     
  • niezbyt ciekawy wygląd niektórych elementów graficznych;
  • praktycznie bezużyteczny kompas i brak map poszczególnych lokacji;
  • psujący zabawę system wprowadzania pojazdów na pole bitwy

87%

Maciej PiotrowskiOkiem starego zgREDa Barona
Maciej Piotrowski

Co tu dużo gadać – Star Wars: Battefront to jedna z najjaśniejszych gwiazd tej jesieni. Chyba nikt temu nie zaprzeczy. Ogromne oczekiwania i szum medialny podkręcony do granic przyzwoitości - no ale przecież to Gwiezdne Wojny, jak często dostajemy gry z tego uniwersum? I nie mam tu na myśli mobilnych popierdółek, których ostatnio mocno się namnożyło tylko prawdziwie mocarne produkcje, cieszące oko i serce każdego fana. Po rozegraniu kilkunastu partyjek w becie Battlefront jestem pełen nadziei, że ten tytuł wreszcie będzie tym na co czekałem – treściwą, smakowitą strawą co rusz podnoszącą poziom adrenaliny i wzbudzającą najlepsze wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to pierwsze filmy z Gwiezdnych Wojen święciły swoje triumfy. Klimat jest tu bowiem gęsty, a oprawa graficzna świetna. I to niezależnie od tego czy gramy na PC czy PS4 (ograłem obie platformy). Oczywiście do wielu rzeczy można się tu przyczepić – a tonie wiadomo jakimi prawami rządzi się odradzanie się „żetonów” przynoszących bronie specjalne bądź możliwość sterowania pojazdami”, a to nie za bardzo istnieje możliwość wyznaczania celów drużynie przez co na polu bitwy panuje straszny chaos, a to znowu sterowanie na konsolach potrafi dać niejednemu w kość. Wszystko to jednak traci na znaczeniu gdy uda nam się zdobyć killstreaka, ustrzelić X-Winga bądź wyeliminować grupę nieprzyjaciół celną salwą orbitalną. Zresztą nie wierze, żeby nie dało się tego jeszcze naprawić. Wszak po to są beta testy. Aż szkoda, że trwają tak krótko. Cóż, trzeba będzie znów zakreślić czerwone kółko w kalendarzu. Moja ocena: 4,3/5

marketplace

Komentarze

37
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    I usuńcie te "informacje" nad komentarzami -.-
  • avatar
    Ktoś tu pisał że nie ma różnicy pomiędzy grafiką na pc ultra i ps4 jak można nie zauważyć ten ktoś chyba jest ślepy przecież różnica jest bardzo duża na korzyść PC . Co do samej gry graficznie prezentuje się całkiem dobrze a i wymagania ma bardzo niskie jak na tak wysoki poziom grafiki
    [ posiadam win 10 , core i5 4670k@4,5ghz , radeon 7870xt @1230mhz, 6800mhz ,8gb ram 1866mhz na ustawieniach ultra w 1080p przez 70% gry trzyma 60 fps nigdy nie spada poniżej 50 ] Ja jakoś wolę BF3,4 gra jest trochę nudna i chaotyczna
  • avatar
    Jak dla mnie to muszą popracować na wyważeniem sił w rozgrywce AT-AT. Na tyle razy ile grałem to rebelia tylko raz odniosła zwycięstwo. Na czacie aż się nagle posypało od "WOW", itp. Najwyraźniej nie tylko ja byłem zaskoczony.

    Tryb dla jednej osoby (+ znajomy) trochę przypomina multiplayera z Mass Effect 3, ale w okrojonej wersji. A szkoda, bo multi w ME3 było wciągające.
  • avatar
    Zupełnie się nie zgadzam z minusami, to jest BETA. Reckę zróbcie na pełnej wersji to się zgodzę
  • avatar
    Pograłem w betę i jestem rozczarowany. Gra może i ok ale tylko dla casuali. Fani bardziej hardcorowych FPSów nie znajdą tutaj raczej nic dla siebie. Przede wszystkim samo strzelanie nie daje frajdy i nie ma imersji, a strzelanie to przecież podstawa każdego FPSa. Jak dla mnie są co lepsze gry od tej i za mniejsze pieniądze.
    Zaloguj się
  • avatar
    To tylko skok na kasę."Fani" SW będą zachwyceni mogąc pozbyć się swoich pieniędzy ;)
    Zaloguj się
  • avatar
    Gra działa bardzo płynnie na Radeonie 7770 (przy Phenomie II X6 i 8GB RAM) automatycznie ustawienia na LOW ale w niczym to nie przeszkadza działa naprawdę świetnie chociaż ta lodowa planeta nie jest z byt ambitna jeśli chodzi o wymagania. Zdarzyły mi się przycinki w cut scence przed bitwą ale nie spadek FPS tylko freeze na 2sek
  • avatar
    Ja nie wiem co ludzie maja do grafy jaką ma Battlefront. Gram na Ultra w fullHD równe 60fps trzymane(sprawdzone MSI afterburnerem) maks do 6 rdzeni w użytku(zazwyczaj tylko 4), 5,7 giga ramu zajetę, 1,9 na karcie. A grafika zajefajna, widać ze skanowanie terenu i tworzenie na jego bazie tekstur ma swoje plusy.
  • avatar
    Mi cpu-z pokazuje użycie ramu w gpu na poziomie niecałych 3 GB :O (jak gram w multi na Hoth)
    Gram na ultra (fullHD), grafa to Asus GTX 970
    Też mam stałe 60 fps podczas rozgrywki :)
    CPU natomiast się nudzi, bo średnio pokazuje mi zużycie procka na poziomie 40% (i7 2600k @ 4,5 Ghz)
  • avatar
    Tak słaba gra że aż wstyd gra nie oferuje niczego prócz grafiki.
    Zaloguj się
  • avatar
    Gra się fajnie, ale tylko dla klimatu gwiezdnych wojen. Balans rzeczywiście kuleje, niejasności w mechanice też psują zabawę, a sterowanie pojazdami grając myszą woła o pomstę do nieba. Pozostaje poczekać na poprawki w pełnej wersji, puki co testujmy tą betę i nie dajmy producentom spocząć na laurach.
  • avatar
    Taka se... raczej furory nie zrobi, stary Battlefront był w/g mnie lepszy, mniej chaosu, wychodzisz ze spawna BANG i nie wiadomo kto co i jak, i tak ze 5 razy idzie się zagotować, wieżyczki to jakaż żenada, celowanie śmieszne, zoom snajpy żałosny, prowadzenie pojazdów beznadziejne...
    Zaloguj się
  • avatar
    Najlepsze jest to ze odpalilem sobie ją na PS4 i PC obok siebie i praktycznie nie ma roznicy w oprawie graficznej. Nawet po wybraniu ULTRA na PC trzeba sie z bliska przygladac i szukac tego ultra.
    W BF4 była wyrazna roznica przy najlepszych ustawieniach na PC a tym co oferuje PS4.
    Tutaj na PS4 jest stale 60fps bez spadkow.
    Ja rozumiem ze ogolnie gra nie jest wymagajaca bo niby teren i troche obiektow ale mimo wszystko az prosi sie o to by to jakos dopiescic
    Zaloguj się
    -4
  • avatar
    Idż pan w ch...z taką grą.Jedni robią fajną grafike ale do dupy gra ,a inni na odwrut gra przejdzie ale grafa do dupy.
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Gra zjada Battlefielda 4 na śniadanie zarówno graficznie jak i gameplayowo.
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    Podczas próby uruchomienia wyskakuje błąd z informacją, że gra wymaga sterowników Amd w wersji 15.7 lub nowszej. Mam je oczywiście zainstalowane, ale z racji posiadania H 4850 najnowsza łatka to 13.9 i taka wersja jest rozpoznawana. Czy ktoś miał podobny problem? Da się to obejść, czy na tym staruszku nie pogram?
  • avatar
    "Wielu uważało, że Star Wars: Battlefront będzie gwiezdnowojennym klonem Battlefielda"

    Niestety grze bliżej do Call Of Duty.
  • avatar
    Bałem się że to będzie mod do Battlefielda 4 ale nie, jednak ma swój klimat i rozwiazania. Grafika fajna, udźwiękowanie rewelacyjne ale razi trochę prostota rozgrywki w porównaniu do wspomnianego BF4. Drop zone na dostępnej mapie to kompletny nie wypał moim zdaniem. Po jednym meczu zacząłem się zastanawiać czy to już wszystko co miał ten tryb do zaoferowania? Po drugim okazało się że tak! Malutka i nudna mapa. Na szczęście Walker assault ratuje sytuację. Gra się fajnie ale obawiam się że rozgrywce brakuje głębi dzięki której w Battlefielda mozna grać miesiącami.
  • avatar
    Eh, spodziewałem się czegoś bardziej w stylu starego Battlefront'a czyli pojazdy leżą na ziemi z możliwością kradzieży wrogich machin, a tutaj jedni mają dostęp do 4 T-fighterów a drudzy do 2 X-wing, jedni mają 2 AT-ST drudzy, hmmm... wieżyczki do których każdy może wejść, szkoda że samemu steruje się pojazdami, w starym SW:BF chyba nawet w takim AT-ST mogły siedzieć dwie osoby, nie żeby było to w jakikolwiek sposób przydatne, ale za to jakie śmieszne. Zamiast jakiś konkretnych klas to podnosi się losowe dodatkowe uzbrojenie, jeden dorwie nalot i rozwali 25% AT-AT a drugi tym nalotem będzie próbował trafić snajpera w jakimś odludnionym miejscu i prawie nikt nie użyje wyrzutni rakiet do rozwalenia AT-ST, nawet ja jak jakimś cudem znalazłem jedną to pomyślałem "a co tam strzele do Vadera, ten AT ST i tak za 10 sek sie znowu pojawi..." Musze przyznać że lata się fajnie, nie licząć szurania myszką po całym biurku.

    Oczywiście jakikolwiek tryb gry w SW:BF pozbawiony pojazdów, dla mnie jest pozbawiony sensu więc ciekawy jestem jak będą wyglądały pozostałe rozgrywki (bo taki Drop Zone niczym nie zachwyca).