Nauka

Dla takich zdjęć warto serwisować teleskop Hubble. Jest plan, ale...

przeczytasz w 3 min.

Zdjęcie tygodnia z Hubble’a przedstawia welon utkany z pyłu wokół galaktyki NGC4753. To dla takich zdjęć warto by ten teleskop działał jak najdłużej. Naprawę i serwisowanie teleskopu chce sfinansować związany ze SpaceX filantrop Jared Isaacman, ale NASA ma obawy.

Teleskop Hubble’a w tym roku obchodzi 34 lecie pracy orbitalnej. To szmat czasu i tylko sondy Voyager mogą pochwalić się dłuższym kosmicznym stażem wśród wciąż funkcjonujących urządzeń. Te jednak wciąż oddalają się od Ziemi, a Hubble znajduje się blisko niej i z każdym rokiem coraz bliżej. Prawdopodobnie w około roku 2034 jego orbita obniży się tak znacznie, że nie da się go uchronić już przed wejsciem w atmosferę Ziemi i zniszczeniem.

Czy Hubble już niedługo zakończy pracę? Tak nie musi się stać

Wymaga to podniesienia orbity teleskopu, co wymaga wizyty zespołu serwisowego. Hubble miał w historii pięć takich misji, przy czym trzecia była podzielona na dwa loty wahadłowca. Właśnie, wahadłowca - dziś nie dysponujemy takimi pojazdami, a przynajmniej nie w tej chwili, a załogowy pojazd jest bezwzględnie potrzebny do naprawy teleskopu. Hubble wciąż działa, czego dowodem są zdjęcia, które raz po raz zachwycają i nigdy się nie nudzą. Jednakże jako staruszkowi wiele elementów już niedomaga, a niektóre uległy zepsuciu, albo wciąż szwankują - ostatnio miało to miejsce pod koniec kwietnia 2024 roku.

Teleskop Hubble'a w 2009 roku
Teleskop Hubble'a, po zakończeniu ostatniej misji serwisowej w maju 2009 roku, oddala się od wahadłowca Atlantis. foto: NASA/ESA

Te najbardziej kluczowe to żyroskopy, które zapewniają właściwą orientację w przestrzeni. Obecnie działają dwa z nich, choć trzy byłyby optymalne, a teleskop zdołałby obserwować nawet przy funkcjonującym jednym. Jednakże każdy dzień pracy na orbicie, nawet w obecnej konfiguracji jest dniem darowanym. Ostatnia misja serwisowa miała miejsce w 2009 roku, piętnaście lat temu. Więc prawie połowę swojego czasu na orbicie Hubble spędził bez jakichkolwiek odwiedzin. Przydałaby się nie tylko wymiana żyroskopów, ale także odświeżenie elektroniki, a nawet instalacja nowych instrumentów obserwacyjnych. Jednak nawet tylko przywrócenie podstawowej witalności teleskopu będzie wielkim sukcesem.

Prywatny przedsiębiorca chce pokryć koszty serwisowania Hubble’a

Pomysł wysłania kolejnej misji serwisowej, już nie wahadłowcem, ale innym pojazdem, na przykład kapsułą SpaceX Dragon, a w jeszcze lepszym scenariuszu Starshipem (tylko, że on wciąż jest prototypem), nie jest nowy. Jednak NASA podchodzi do tego pomysłu sceptycznie. Tym bardziej, gdy pojawiła się propozycja złożona przez Jareda Isaacmana, tego samego który zorganizował w 2021 r. lot czwórki prywatnych osób - Inspiration4, a latem tego roku ma udać się w misję Polaris Dawn. Podczas tej misji ma dojść do pierwszego prywatnego spaceru kosmicznego. Tym samym Isaacman udowodnić chce, że misja serwisowa byłaby możliwa nawet przy zaangażowaniu środków takich jak te stosowane w ramach programu Polaris. Lot Polaris Dawn odbędzie się z pomocą kapsuły SpaceX Dragon, podobnie jak wspomniany lot Inspiration4.

Załoga Polaris Dawn
Czteroosobowa załoga misji Polaris Dawn podczas konferencji. foto: Polaris Program / John Kraus

Isaacman zapewnia, że pokryje wszystkie koszty kolejnej - szóstej - misji serwisowej do teleskopu Hubble. Propozycja modernizacji teleskopu zdaniem Andrew Feustela, astronauty, który jako ostatni naprawiał Hubble w 2009 roku, jest bardzo sensowna. Faktem jest, że program Polaris jest dopiero w początkowej fazie, a pierwszy prywatny spacer przed nami, ale Isaacman uważa, że NASA nie ma tu nic do stracenia. Jednak agencja wciąż ma wątpliwości.

Bo możliwości są dwie. Uda się zrealizować misję serwisową i Hubble wróci do dawnej formy, albo misja będzie porażką i co gorsza ucierpi z tego powodu teleskop. To właśnie tej drugiej opcji obawia się NASA. Lepszy szwankujący Hubble niż Hubble, który już do niczego się nie nada. Perspektywa oszczędności i przywrócenia teleskopu do formy z 2009 roku jest jednak bardzo kusząca. Dlatego NASA chce do końca roku przeanalizować propozycję Isaacmana i wtedy oficjalnie przychylić się do planu szóstej misji serwisowej lub go odrzucić.

Naprawa Hubble
Tak wyglądały różne etapu serwisowania i naprawy teleskopu Hubble'a. Nie ulega wątpliwości, że jest to odpowiedzialne zadanie i nie można go powierzyć pierwszej lepszej osobie. (fot: NASA)

A dlaczego ta skórka byłaby warta wyprawki?

Teleskop Hubble’a wciąż ma co obserwować na niebie. Najświeższy przykład to zdjęcie galaktyki NGC4753, które ilustruje ten tekst. Jasny blask tej galaktyki to światło miliardów gwiazd, natomiast ciemną siatkę (o zaskakująco dużej regularności niczym wyrysowaną przez obracający się na wahadle pisak) tworzy pył.

Galaktykę tę nazywa się soczewkowatą - stanowi oba typ pośredni pomiędzy galaktyką spiralną (jak Droga Mleczna) i galaktyką eliptyczną (tu najpopularniejszy przykład to M87 w konstelacji Panny). Powstała ona prawdopodobnie ze zderzenia dwóch galaktyk 1,3 miliarda lat temu. NGC4753 znajduje się w odległości 60 milionów lat świetlnych od nas, a odkrył ją William Herschel w 1784 roku. Zdjęcie z teleskopu Hubble’a jest najlepszą fotografią NGC4753 w historii.

NGC4753
NGC4753 ma jasność około 10 magnitudo, więc powinna być do zaobserwowania przez niewielki teleskop. Galaktyka znajduje sie w konstelacji Panny. (fot: Hubble)

Choć od dwóch lat równie dużo co o Hubble’u mówi się o teleskopie Webb, to dla astronomów kompletnie odmienne narzędzia pracy. Hubble działa w innym paśmie promieniowania elektromagnetycznego niż Webb, oba teleskopy się uzupełniają. Na rok 2027 planowane jest wyniesienie teleskopu Roman, który może być postrzegany jako następca Hubble’a, to także nim nie będzie. Tenże teleskop będzie przeznaczony do masowych przeglądów nieba, co oznacza, że Hubble wciąż będzie przydatny do obserwacji typu follow-up skoncentrowanych na pojedynczym obiekcie.

Nawet pobudowanie na Ziemi megateleskopów, które do końca trzeciej dekady XXI wieku powinny rozpocząć pracę, nie zmieni sytuacji, bo nawet najlepszy teleskop naziemny nie może równać się z teleskopem orbitalnym. W końcu Hubble to świadectwo rewolucji jaka dokonała się w astronomii pod koniec XX wieku, obiekt, który zasługuje, by zapewnić mu funkcjonowanie jak najdłużej. Dobrze byłoby, gdyby kiedyś udało się go sprowadzić na Ziemię i umieścić w muzeum. Takie plany kiedyś uwzględniały użycie wahadłowca, pozostaje mieć nadzieję, że zanim Hubble zakończy karierę w kosmosie, pojazdy o podobnych zdolnościach do przenoszenia ładunku na i z orbity, znowu będą do dyspozycji człowieka.

Źródło: NASA, NPR, inf. własna

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Lukasxxz
    4
    Piękne zdjęcie, w skali galaktyki ten welon pyłu ma niesamowite rozmiary.
    • avatar
      JebacSzatana
      -3
      Po umieszczeniu na orbicie w 2027-2028 roku teleskopu Nancy Grace Roman i dokończeniu budowanego naziemnego teleskopu Extremaly Large Telescope będzie można już spokojnie zezłomować Hubble.
      • avatar
        pawluto
        0
        Te zdjęcie to tak na serio ???
        Otóż mam w kuchni ceratę na stole i jest tam podobny wzór...mówie serio :)
        Po co wysyłać sonde za miliony dolarów jak można kupić ceratę (Chinską) od ruskich i zrobić zdjęcie aparatem za 2 tys zł...Razem koszt ok 2,02 tys zł... :)