Naukowcy z Belfastu stworzyli tanią baterię z druku 3D
W świecie odnawialnych źródeł energii szykuje się potężny przełom ekologiczny, a wszystko za sprawą innowacji naukowców z Queen's University Belfast. Opracowali oni wyjątkowo tanią baterię przepływową z druku 3D, która ma szansę stać się Świętym Graalem zielonej transformacji. Tego typu urządzenia magazynują energię w płynach, co pozwala bezproblemowo gromadzić prąd na chwile, gdy słońce chowa się za chmurami, a wiatr nagle przestaje wiać. Choć technologia ta idealnie rozwiązuje problem niestabilności OZE, dotychczas pozostawała astronomicznie droga i uzależniona od rzadkiego, kapryśnego ekonomicznie wanadu. Badacze z Irlandii Północnej całkowicie zmienili jednak zasady gry – stworzyli sprawne ogniwo oparte na powszechnym, łatwo dostępnym żelazie, przez co koszt jego wydrukowania oraz złożenia zamknął się w zaledwie 74 funtach zamiast kilku tysięcy.
Co najbardziej zaskakujące w realiach współczesnej nauki, autorzy projektu wcale nie postanowili go opatentować i zamknąć za płatną ścianą. Zamiast tego zupełnie za darmo udostępnili cyfrowe plany całemu światu, dołączając do nich przejrzysty przewodnik montażu w stylu IKEA – czyli tej słynnej szwedzkiej sieci restauracji, w której przy okazji jedzenia klopsików można też kupić szafę i regał. Dzięki temu genialnemu posunięciu laboratoria na całym globie mogą teraz błyskawicznie złożyć identyczny, zunifikowany sprzęt i prowadzić na nim własne testy. Taka globalna powtarzalność i standaryzacja wyników to najlepsza ekspresowa ścieżka do tego, by przenieść tę obiecującą technologię z laboratoriów prosto do wielkiego przemysłu energetycznego.
Źródło: BBC.com
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi. Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.