Samsung Galaxy A9 2018 - czy warto go kupić?
Samsung Galaxy A9 2018 to smartfon premium dla osób, które wymagają atrakcyjnej obudowy, szybkiego działania i dużych możliwości fotograficznych. Ma aż cztery aparaty z tyłu, dobry aparat do selfie, duży wyświetlacz AMOLED, dual SIM i NFC. Czy warto go kupić? Oto nasza recenzja.
Samsung Galaxy A9 2018 - test
Samsung Galaxy A9 w chwili wejścia do polskich sklepów kosztował około 2500 zł. Każdy z nas chyba zdaje sobie świetnie sprawę, że wszystko drożeje, ale serio... 2,5 tys. zł za smartfon klasy średniej-premium? To przecież poziom cenowy w którym można już kupić flagowca - i to nie byle jakiego, lecz najnowszego, znakomitego, cieszącego się bardzo dobrymi opiniami Xiaomi Mi Mix 3. Nic dziwnego, że Galaxy A9 został dość sceptycznie przyjęty.
Na szczęście w chwili pisania tej recenzji jego cena spadła już do około 2000 zł w popularnych elektromarketach, a nawet niżej w serwisach aukcyjnych, ale to wciąż całkiem sporo. Powstaje więc pytanie: czy w ogóle warto kupić Galaxy A9 2018? Konkretną odpowiedź znajdziecie w tej recenzji.
PS. Jeśli szukacie dobrego telefonu i nie ogranicza Was budżet to sprawdźcie nasze zestawienie najlepszych smartfonów.
Obudowa
Pod względem stylistyki Samsungowi Galaxy A9 2018 nic nie brakuje. Zdecydowanie jest to smartfon ładny, szczególnie w wersji z dwubarwną (gradientową) obudową.
Tył jest szklany, a zdecydowanie najbardziej wyróżniającym się elementem jest długi pasek w którym umieszczono cztery aparaty, jeden nad drugim. Tak naprawdę aparaty są trzy - podstawowy (szerokokątny), superszerokokątny i zoom optyczny 2x. Czwarty moduł to tylko sensor głębi ostrości, przydatny w trybie portretowym (rozmycie tła). Pod nimi umieszczono pojedynczą diodę doświetlającą.
Czytnik linii papilarnych
Poza tym z tyłu znajdziemy też czytnik linii papilarnych. Działa on całkiem poprawnie - nie jest najszybszy ze wszystkich smartfonów, ale wystarczająco szybki. Odblokowuje smartfona za pierwszym razem w zasadzie za każdym razem, chyba, że ktoś ma palce spocone lub mokre od deszczu. Wtedy działa słabo (ale dotyczy to większości tego typu czytników).
Proces dodawania "nowego palca" do czytnika jest dość czasochłonny - musiałem przyłożyć opuszek ponad 40 razy. Czytnik może też służyć do wysuwania górnego menu powiadomień).
- Wymiary (wy/sz/gr): 162,5 x 77 x 7,8 mm
- Masa: 183 g
- Materiały: szkło (przód i tył), aluminium (krawędzie boczne)
- Wodoszczelność: nie
Galaxy A9 2018 jest smartfonem dużym. Niektóre osoby lubią tak wielkie wyświetlacze, ja akurat nie lubię. Smartfon zajmuje zbyt dużo miejsca w kieszeni i przeszkadza w czasie siadania (chyba, że ktoś ma bardzo luźne spodnie). Poza tym ciężko jest dosięgnąć kciukiem do szczytu wyświetlacza.
Przycisk Bixby - niemal bezużyteczny
Krawędzie boczne są aluminiowe i polakierowane pod kolor obudowy. Po lewej stronie umieszczono tylko przycisk asystenta głosowego Bixby. Moim zdaniem oddzielny, fizyczny klawisz dla asystenta to nie jest dobre rozwiązanie, tym bardziej, że jest on umieszczony naprzeciwko przycisków regulacji głośności, więc zbyt łatwo jest go przypadkowo wcisnąć (z jednej strony kciukiem, a z drugiej strony palcem wskazującym).
Poza tym Bixby wciąż nie działa po polsku, w przeciwieństwie do Google Asystenta, którego też można włączyć na Samsungu Galaxy A9 bez najmniejszego problemu. Na prawej krawędzi dostępny jest przycisk zasilania i blokady oraz regulacja głośności.
Głośnik i słuchawki
Na dole znajdziemy klasyczne wyjście słuchawkowe 3,5 mm, port USB typu C, mikrofon i głośnik. Jego jakość jest przeciętna. Dźwięk jest w miarę głośny, ale brzmienie jest dość wysokotonowe, a przy maksymalnej głośności chropowate i syczące.
Za to brzmienie z wyjścia słuchawkowego jest zaskakująco dobre. Ja sprawdzałem je na słuchawkach Status Audio CB-1 oraz Zero Audio ZH-DX200-CT Carbo Tenore i w obu przypadkach dynamika, szczegółowość i czystość stała na poziomie wysokim (jak na smartfona). Nawet na 150-omowych słuchawkach Superlux HD330 było nieźle. Trochę ciszej, ale jakościowo całkiem OK. Głośnik jest tylko jeden (na dole) i dość łatwo go zasłonić dłonią np. w czasie grania czy oglądania filmów.
Do smartfona dołączony jest prosty dokanałowy zestaw słuchawkowy, którego jakość jest... cóż... podstawowa. Nadaje się w razie gdy zapomnimy ulubionych słuchawek, ale do codziennego używania nie polecam, chyba, że ktoś ma słaby słuch.
Dual SIM + microSD
Na górze obudowy umieszczono drugi mikrofon oraz potrójną szufladkę na 2x nano SIM + 1x microSD. To ważna zaleta, bo nie musimy wyjmować drugiej karty SIM, by rozszerzyć pamięć (maks. 512 GB).
Wyświetlacz
- Typ wyświetlacza: Super AMOLED
- Wielkość: 6,3 cala
- Rozdzielczość: 2220x1080 px, proporcje 18,5:9
- Jasność maks.: ok. 570 cd/m2 (tryb Auto), ok. 370 cd/m2 (tryb ręczny)
- HDR: nie
- Obsługa w okularach polaryzacyjnych: bezproblemowa w pionie i poziomie (znikome zmiany kolorów i przyciemnianie)
Wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 6,3 cala. Jak już wspomniałem wyżej moim zdaniem jest on za duży - nie da się łatwo obsługiwać go jedną dłonią (kciukiem), ale niektóre osoby takie lubią. Faktycznie w czasie oglądania filmów na YouTube czy Netflix wrażenia są bardzo dobre, podobnie jak w czasie grania.
Rozdzielczość Full HD+ zapewnia dobrą szczegółowość obrazu, nawet w czasie czytania drobnego tekstu. Z kolei technologia Super AMOLED gwarantuje bardzo wysoki kontrast i nasycone kolory. Można je regulować i w razie potrzeby złagodzić - wtedy stają się bardziej naturalne.
Jasność w trybie ręcznym to około 370 cd/m2, a w trybie automatycznym nawet ponad 570 cd/m2. Tyle w zupełności wystarczy by wygodnie korzystać ze smartfona nawet w jasny dzień.
Rozpoznawanie twarzy
W skrócie: działa przeciętnie w dzień i słabo wieczorem. Niekiedy czas potrzebny na odblokowanie jest długi, a w innych przypadkach w ogóle nie rozpoznaje twarzy (odległość od twarzy na duże znaczenie). Funkcja ta działa o wiele wolniej i gorzej niż np. w tańszym Pocophone F1. Lepiej jest korzystać z czytnika linii papilarnych.
Czas pracy na baterii
- Czas pracy: typowo 1,5 dnia, maksymalnie 2 dni
- SOT: minimalnie 4,5 godziny, maksymalnie 7,5 godziny
- Pojemność akumulatora: 3720/3800 mAh
- Funkcja szybkiego ładowania: ntak
- Ładowarka w zestawie: 5V x 2A = 10 W lub 9V x 1,67A = 15,03W
- Łatwa wymiana baterii: nie
- Bezprzewodowe ładowanie: nie
Akumulator o pojemności około 3800 mAh wystarcza na 1,5 - 2 dni typowego działania. Ani razu nie zdarzyło mi się rozładować telefonu w mniej niż 1 dnień. Typowy SOT (Screen-On Time), czyli łączny czas włączonego wyświetlacza między pełnymi ładowaniami to minimalnie 4,5, a maksymalnie 7,5 godziny. Moim zdaniem są to bardzo dobre rezultaty. Akumulator jest jednym z większych atutów smartfona Samsung Galaxy A9 2018.
Do zestawu dołączono ładowarkę 10-15 W. Funkcja szybkiego ładowania jest, ale w praktyce pełne ładowanie trwa około 2 godziny, więc realnie nie nazwałbym go szybkim. Tym bardziej, że Huawei pokazuje, że nawet większy akumulator można naładować zauważalnie szybciej.
System
- CPU: Snapdragon 660, 14 nm, 4x Kryo HP 2,2 GHz + 4x Kryo LP 1,84 GHz
- GPU: Adreno 512
- RAM: 6 GB
- pamięć masowa: 128 GB (realnie poniżej 109 GB wolnej przestrzeni)
- karta microSD: tak (oddzielne miejsce, maks. 512 GB)
- Inne: dual SIM, NFC, Bluetooth 5.0 LE, ANT+, Wi-Fi „ac” 2,4+5 GHz, USB typ C
Od premiery Galaxy A9 2018 minęło już kilka miesięcy, ale niestety wciąż nie otrzymał on aktualizacji do Androida 9.0. Ba! Nie ma nawet Androida 8.1. Innymi słowy, wciąż działa na systemie w wersji 8.0.0, z nakładką Samsung Experience 9.0 i poprawkami zabezpieczeń z listopada 2018.
Czy jest to istotny problem? Pod względem realnej funkcjonalności raczej nie. Niewiele osób będzie narzekało na szybkość działania i brakujące opcje. Galaxy A9 2018 działa po prostu dobrze. Ma 6 GB pamięci RAM i dobry procesor Snapdragon 660, a optymalizacja systemu stoi na niezłym poziomie.
Czy da się kupić szybszy smartfon za 2 - 2,5 tys. zł? Tak, bez problemu! Zarówno OnePlus 6, OnePlus 6T, Xiaomi Mi Mix 3, działają szybciej. Nawet starszy (ale flagowy) Samsung Galaxy S8 jest zauważalnie lepszy, mimo, że ma mniej pamięci RAM.
Pamięć masowa ma szybkość odczytu ok. 423 MB/s (116 losowo) i zapisu ok. 194 MB/s (20 losowo). To wartości akceptowalne, ale na pewno nie na poziomie dobrych flagowców z pamięcią UFS 2.1. Nawet znacznie tańszy Pocophone F1 szybciej odczytuje dane.
Podstawowe funkcje systemu są właściwie identyczne jak opisywane wcześniej w recenzji smartfona Samsung Galaxy A7 2018.
Gesty zamiast przycisków - Aby je aktywować wystarczy wejść w Ustawienia - Wyświetlacz - Pasek nawigacji. W tym miejscu można aktywować gesty pełnoekranowe, które zastępują przyciski na dolnym pasku systemowym. Wykonujemy te gesty ruszając w odpowiednim miejscu palcem od dolnej ramki ku górze.
Pomniejszanie interfejsu - Łatwiejsza obsługa jedną dłonią. Nie działa gdy włączone są powyższe gesty zamiast przycisków. Wystarczy np. 3x nacisnąć przycisk Home (środkowy na dolnym pasku), by pomniejszyć interfejs.
Gesty czujnika palców - Ruch palcem w pionie po czytniku linii papilarnych może wysunąć górne menu powiadomień. Opcję znajdziemy w menu Ustawienia - Zaawansowane funkcje.
Aplikacje w oknach oraz podzielony ekran - Wystarczy gest palcem od górnego rogu ekranu ku środkowi, by pomniejszyć okna aplikacji do rozmiarów małego okna unoszącego się ponad innymi aplikacjami. Aby podzielić szybko ekran na pół wystarczy przytrzymać palec na przycisku "ostatnie aplikacje" w czasie wyświetlania wspieranej aplikacji (nie wszystkie działają).
Filtr światła niebieskiego - Cieplejszy, bardziej żółto-pomarańczowy odcień wyświetlacza mniej męczy oczy w czasie dłuższego korzystania ze smartfona w nocy lub w ciemnym pomieszczeniu.
Podwójny komunikator - Dzięki tej funkcji możecie używać dwóch Facebooków z dwoma różnymi profilami, bez konieczności wylogowania.
100 GB w chmurze - Dzięki współpracy z firmą Microsoft użytkownicy smartfonów Samsung otrzymują dodatkowe 100 GB przestrzeni na dysku internetowym na 2 lata.
Bixby - To asystent głosowy, który nie działa po polsku, więc w zasadzie jest dla Polaków nieprzydatny. Polecamy Google Asystenta, który działa po polsku całkiem dobrze.
Wydajność
W przypadku testowanego wcześniej Galaxy A7 2018 (około 1300 zł) pisałem, że jest on znacznie mniej wydajny od Pocophone F1 (1300-1400 zł). Cóż... Galaxy A9 2018 kosztuje 2000 zł, a też jest mniej wydajny od Pocophone F1. Oczywiście to nie musi od razu oznaczać, że telefon jest gorszy, bo wielu osobom Snapgragon 660 w stu procentach wystarcza. W dodatku Galaxy A9 jest (subiektywnie) ładniejszy i lepiej wykonany od POCO F1.
Porównać wyniki z innymi telefonami możesz w rankingu telefonów.
Czy Samsung Galaxy A9 2018 ma dobry aparat?
Porównując Galaxy A9 2018 do innych smartfonów warto pamiętać, że więcej megapikseli (Mpx) nie musi oznaczać lepszej jakości zdjęć. W praktyce bowiem na obraz wpływ ma wiele czynników, takich jak jakość obiektywu, jakość sensora, oprogramowanie sensora, sposób przetwarzania sygnału, kompresja, odszumianie, wielkość poszczególnych pikseli (im większe, tym więcej światła łapią) i szereg innych.
W cyferkach wygląda to bardzo dobrze.
- aparat tylny podstawowy (szerokokątny): 24 Mpx, f/1.7, 27 mm, PDAF
- aparat tylny superszerokokątny: 8 Mpx, f/2.4, 12 mm, bez autofokusa
- aparat tylny z zoomem optycznym 2x: 10 Mpx, f/2.4, 52 mm, AF
- sensor głębi ostrości: 5 Mpx f/2.2
- aparat przedni: 24 Mpx, f/2.0, 27 mm
- filmy (tył): 4K UHD 30 kl/s (bez stabilizacji), Full HD 30 kl/s (ze stabilizacją cyfrową)
- filmy (przód): Full HD 1920x1080 px, 30 kl/s
- stabilizacja optyczna: nie (tylko cyfrowa EIS)
- lampa LED: tak (z z tyłu)
A w praktyce...
Jak widać Samsung Galaxy A9 2018 ma trzy różne aparaty z tyłu + dodatkowy sensor głębi ostrości, który sam w sobie nie pełni funkcji aparatu (nie można korzystać z niego oddzielnie).
Jeśli chodzi o jakość zdjęć wykonanych w dzień, to zarówno z aparatu podstawowego, jak i superszerokokątnego wygląda ona całkiem dobrze. Z teleobiektywu uzyskamy jakość nieco niższą, ale wciąż wystarczającą np. do wrzucenia zdjęcia na Instagram.
W czym problem?
Po pierwsze za 1800 zł można obecnie kupić Samsunga Galaxy S8, który wciąż może być uważany za flagowca i ma o wiele lepszy aparat. Natomiast za 2000-2500 zł kupimy już OnePlus 6, OnePlus 6T oraz Xiaomi Mi Mix 3 i każdy z nich będzie nie tylko szybszy, wydajniejszy i po prostu fajniejszy, ale również będzie robił lepsze zdjęcia w większości sytuacji.
Po drugie zdecydowanie za małą różnicę czuć w stosunku do Galaxy A7 2018, który kosztuje 1300 zł. Owszem, A9 dokłada jeszcze jeden aparat z tyłu (zoom), ale w praktyce nie robi on aż tak powalających zdjęć, żeby się często przydawał. Zdecydowanie bardziej przydaje się obiektyw superszerokokątny, który jest zarówno w A7, jak i A9. Oba te smartfony pod względem jakości zdjęć wypadają podobnie.
Absolutnie nie twierdzę, że Galaxy A9 2018 robi słabe zdjęcia. Jednak zdecydowanie uważam, że za 2 tys. zł powinien robić lepsze.
W słabszym oświetleniu jest kiepsko
W dzień aparat Galaxy A8 2018 wypada powiedzmy "OK". Sytuacja zmienia się jednak w słabych warunkach. Poniżej umieściłem kilka zdjęć wykonanych w łagodnie oświetlonym wnętrzu (jeśli wygląda Wam to na piwnicę, to jesteście blisko - to schron).
Dla ludzkiego oka było tam całkiem jasno, ale dla sensora aparatu różnica jest kolosalna. Galaxy A9 2018 natychmiast podwyższył wartość czułości ISO i wydłużył ekspozycję. Aparat podstawowy naświetlił zdjęcie całkiem dobrze, a superszerokokątny okazał się nieco zbyt ciemny. Wystarczy obejrzeć zdjęcia w pełnym rozmiarze (1:1, powiększenie 100%), żeby od razu zauważyć duży spadek szczegółowości. Spowodowany jest on zwiększonym odszumianiem przy wyższej czułości ISO.
Autofokus i stabilizacja cyfrowa
System ustawiania ostrości działa dość szybko i precyzyjnie w aparacie głównym. W przypadku obiektywu telefoto jest gorzej, bo AF nie ma detekcji fazy i dość często zdarzają mu się pomyłki. Superszerokokątny nie ma AF w ogóle, bo jest mu nie potrzebny (obejmuje ostrość od około 30-40 cm do nieskończoności).
Stabilizacja cyfrowa działa zaskakująco słabo. Nawet w pochmurny dzień musiałem robić kilka zdjęć pod rząd, by mieć większą pewność, że jedno z nich będzie w pełni ostre. We wnętrzach i wieczorem było jeszcze gorzej.
Moim zdaniem na największe wyróżnienie zasługuje jakość aparatu przedniego, która jest powyżej średniej. Zdjęcia "selfie" są szczegółowe i dość ostre .W trybie portretowym rozmycie tła prezentuje się dobrze.
Samsung Galaxy A9 2018 nagrywa filmy 4K Ultra HD w 30 kl./s zarówno aparatem podstawowym, jak i zoomem (można się pomiędzy nimi przełączać). Jest to więc krok do przodu względem Galaxy A7 2018. Filmy nagrane w dzień faktycznie wyglądają trochę lepiej pod względem szczegółowości. Jakość kolorów i kontrast też są w porządku.
Stabilizacja cyfrowa działa tylko w Full HD, a nie w 4K, więc w praktyce więcej osób zapewne będzie wybierało niższą rozdzielczość, uzyskując jakość podobną jak w tańszym Galaxy A7 2018. Nagrania z obiektywu ultraszerokokątnego zapisywane są maksymalnie w Full HD.
Podsumowanie
Czy warto kupić Samsunga Galaxy A9 2018? W skrócie: nie.
Nie ma sensu go kupować, skoro za mniejsze pieniądze macie znacznie lepszego Galaxy S8, a za podobne lub niewiele większe pieniądze kupicie już nowiutkiego, pięknego, wydajnego Xiaomi Mi Mix 3, OnePlus 6T lub OnePlus 6 (i kilka innych ciekawych modeli).
Kolejnym powodem jest to, że za 1200 -1400 zł kupicie Samsunga Galaxy A7 2018, który jest mniej wydajny, ale w zasadzie równie przyjemny w codziennym używaniu jak A9. Nawet pod względem fotograficznym spisuje się podobnie.
Ponadto dla osób, które są w stanie znieść brak NFC i gorszy wyświetlacz jest jeszcze jedna świetna propozycja - Pocophone F1. Ma on znacznie wydajniejszy procesor i lepiej nadaje się np. do gier.
A więc...
Z jednej strony "a dziewiątkę" atakuje Galaxy S8, z drugiej strony Xiaomi Mi Mix 3 i OnePlus 6/6T, a z trzeciej strony znacznie tańszy Galaxy A7 2018, Pocophone F1 i wiele innych. Takiej nawałnicy mieczy A9 nie jest w stanie przetrwać.