Myszki

A4Tech dla graczy: testy myszek X-718 i X-750F

Michał Szukała | Redaktor serwisu benchmark.pl
Dyskutuj z nami

Urządzenia tego producenta choć nie zawsze są perfekcyjnie dopracowane, dysponują zazwyczaj dobrym stosunkiem możliwości do ceny. Postanowiliśmy zaprezentować Wam dwa sztandarowe modele serii X7 w pos

 
X-718
X-750F
Liczba przycisków: 7 6
Profil: ergonomiczny
dla graczy
ergonomiczny
dla graczy
Technologia: optyczna laserowa
Próbkowanie: 125 Hz 125 Hz
Deklarowana czułość: 2000 DPI 2500 DPI
Komunikacja: przewodowa przewodowa
Rodzaj złącza: USB i  PS/2 USB i  PS/2

Urządzenia tego producenta choć nie zawsze są perfekcyjnie dopracowane, dysponują zazwyczaj dobrym stosunkiem możliwości do ceny. Postanowiliśmy zaprezentować Wam dwa sztandarowe modele serii X7 w postaci tańszego X-718, zaopatrzonego w standardowy układ optyczny oraz droższej X-750F, opartej na technologii laserowej.

A4Tech X-750F

X-750F to najwyższy model serii. Dysponuje precyzyjnym, laserowym czujnikiem pracującym w rozdzielczości do 2500 dpi. W myszy zastosowano też mikrostyki firmy OMRON, które teoretycznie gwarantują dobrą wytrzymałość i pewność, że przyciski myszy szybko się nie zużyją.

A4Tech chwali się ich wytrzymałością już na pudełku. Czyni to jednak dość dziwnie, jako że na opakowaniu od X-718 podaje 8.000.000 kliknięć, a na droższej X-750F o dziwo tylko 800.000. No cóż, jedno zero w tą, jedno w tamtą, dla A4Techa nie ma to większego znaczenia...

Producent zwraca też uwagę na chip Agilent 6010, w który wyposażona jest X-750F. Pozwala on na skanowanie powierzchni pod myszą z prędkością wynoszącą 7080 klatek na sekundę. W X-718 jest to już 'tylko' 6500 fps. W obu myszkach zainstalowano sensory o rozdzielczości 30x30 pikseli.

Myszka dobrze leży w dłoni, pomimo swojej symetrycznej budowy, dzięki temu nadaje się również dla osób leworęcznych. Niestety, kształt urządzenia nie jest w pełni dopracowany. Kiedy w ferworze gry zdarzy nam się lekko przechylić mysz na bok, potrafi ona zahaczyć o podkładkę. Kiedy jednak korzystamy z gładkiej powierzchni, na przykład pada Icemat, nic podobnego pewnie nam się nie przydarzy. Wystąpi natomiast inny efekt - mysz nie będzie idealnie przylegać do pada, jako że jej obudowa jest odrobinę nierówna. Do tych niedoskonałości można się jednak przyzwyczaić i nie muszą one szczególnie przeszkadzać w graniu.

Dwa główne przyciski, zgodnie z obowiązującą od kilku lat modą, zostały zintegrowane z górną częścią obudowy. Korzysta się z nich bardzo przyjemnie, wciskają się z odpowiednią miękkością. Materiał to twarde tworzywo, pokryte czarnym lakierem. Jego powierzchnia jest błyszcząca i miła w dotyku, ale nie ma przy tym mowy o zbyt dużej śliskości, czy przesadnym tłuszczeniu się. Co prawda niejeden detektyw byłby w stanie zebrać z tej myszy wyraźne odciski palców, ale nie znaczy to, że X-750F po dłużej pracy wygląda nieestetycznie. Wystarczy raz na jakiś czas lekko ją przetrzeć.

Rolka działa cicho i równomiernie, ale przy obracaniu stawia nieco zbyt duży opór. W pracy może to trochę przeszkadzać, ale w grach jest w pewnym sensie zaletą, jako że można korzystać z niej w sposób bardziej precyzyjny i przewidywalny. Jak na mysz do gier przystało, rolka wciska się dość miękko. Dzięki temu w trakcie rozgrywki można bez problemu korzystać z niej w charakterze dodatkowego przycisku.

Pod rolką umieszczono niewielki srebrny przycisk służący do zmiany czułości myszy. Poszczególne poziomy czułości - jest ich 6: od 600 do 2500 dpi - są sygnalizowane podświetleniem rolki na odpowiedni kolor, będący jednym z odcieni zielonego i czerwonego. Barwy są jednak zbyt podobne do siebie i trudno je rozróżnić. Zorientowanie się w sytuacji ułatwia trochę naklejka ze ściągą, informującą o tym, który kolor odpowiada danemu poziomowi czułości. W dodatku w jasnym pomieszczeniu podświetlenie jest ledwo widoczne - z jednej strony to dobrze, bo nie rozprasza, ale z drugiej trudno rozpoznać jego kolor.

Z lewej strony znajdują się dwa przyciski: chropowaty górny - jego standardowa funkcja to 'Back', oraz gładki dolny 'Forward'. Oba wykonano z pokrytego srebrną farbą plastiku. Są bardzo miękkie i umieszczone w dobrym miejscu, szkoda jednak, że nie są odrobinę mniej śliskie, co przełożyłoby się na większą pewność ich wciskania.

Na pudełku można znaleźć reklamę 'strzelaj 3x szybciej niż Twoi przeciwnicy'. Hasło to odnosi się do pomarańczowego przycisku, znajdującego się na lewo od rolki i wykonującego szybkie, potrójne kliknięcie. Działa to trochę podobnie do AUTOFIRE, stosowanego swojego czasu na szeroką skalę w joystickach. Ta funkcjonalność może przydać się w niektórych grach, w których na sukces ma wpływ prędkość oddawania kolejnych strzałów.
Czasem działa to lepiej, czasem gorzej. Potrójne kliknięcie bywa użyteczne tylko w grach. Za pomocą oprogramowania można zmienić szybkość automatycznego potrójnego kliknięcia.

Na lewym boku gryzonia znajduje się miejsce na kciuk, które pokryto chropowatą gumą. Ma ona za zadanie zapobiec jego ześlizgiwaniu się przy dłuższej, pełnej wrażeń rozgrywce. Poza tym, prawy i lewy bok wykonano z tego samego czarnego materiału, co górną część urządzenia. Po obu stronach obudowy znajdują się przebiegające wzdłuż myszy dwa ozdobne srebrne paski.

Układ laserowy w myszce działa naprawdę płynnie i pewnie. Nie ma tutaj żadnych opóźnień pomiędzy przesunięciem myszy a ruchem wskaźnika na ekranie. Efekt akceleracji wstecznej również nie występuje. W trakcie gry w Counter-Strike: Source zwróciliśmy uwagę na bardzo dobrą czułość myszy. Pod tym względem X-750F nie ma się czego wstydzić, precyzja i jakość układu laserowego jest naprawdę wysoka.

Przewód, którym podłączamy mysz do portu USB, ma efektowną, złotą końcówkę, ale sprawia wrażenie trochę zbyt miękkiego i delikatnego. Jeśli jednak będziemy się z nim dobrze obchodzić, nic złego nie powinno się stać. Kabel w przypadku obu urządzeń ma długość 1,8 metra, czyli w normie.