Nie potrzebujesz Photoshopa - wystarczy Affinity Photo
Oprogramowanie

Nie potrzebujesz Photoshopa - wystarczy Affinity Photo

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
18 komentarzy Dyskutuj z nami

Na przestrzeni ostatniej dekady Photoshop zyskał sporo wartościowych alternatyw. Wiele z nich kosztuje ułamek ceny Adobe. Affinity Photo to jedna z najlepszych aplikacji, którą powinniście bliżej poznać.

Fotografujesz, tworzysz grafikę - aplikacja klasy Photoshopa na pewno Ci się przyda

Zajmując się fotografią w sposób kreatywny, czyniąc z niej narzędzie do przekazywania emocji, estetycznego pokazywania dynamiki otaczającego nas świata, na pewno nie ograniczacie się do przeglądarek graficznych. Myśl o zakupie takiej aplikacji jak Photoshop zakiełkowała wam w głowie na pewno nie raz. Program tej klasy zapewnia:

  • wygodę manipulacji kolorystyką i ekspozycją zdjęć już po ich wykonaniu,
  • łatwość edycji wybranych fragmentów obrazu,
  • możliwość wykonywania operacji na obrazie, które zwiększają jego ekspresję i umożliwiają lepsze wykorzystanie potencjału nowoczesnych aparatów cyfrowych i smartfonów.

W porównaniu ze zwykłą przeglądarką program do edycji zdjęć oferuje większą precyzję korekty obrazu i minimalizuje jego degradację w wyniku takich działań. To właśnie z tego powodu profesjonalni fotografowie nie wyobrażają sobie innej aplikacji niż Adobe Photoshop.


Okno Affinity Photo w otwarte w aplikacji Photoshop

Świat nie kończy się jednak na Photoshopie. Są aplikacje innych producentów, których funkcjonalność jest zbliżona do sztandarowego narzędzia Adobe. Jedną z nich jest Affinity Photo, której autorem jest firma Serif. Affinity Photo w przeciwieństwie do oprogramowania Adobe dostępne jest jako licencja wieczysta, czyli płatna tylko raz. To naszym zdaniem jedna z najlepszych alternatyw dla Photoshopa, o takiej samej filozofii użytkowania, która nie wydrenuje Wam do cna kieszeni. Poznajcie się.

Licencja wieczysta czy abonament - czy się różnią, a jeśli to jak?

Wspomniałem, że Affinity Photo to aplikacja sprzedawana w modelu licencji wieczystej (potocznie zwana pudełkową). Oznacza to, że jednorazowa płatność pozwala nam korzystać z programu bez ograniczeń. Są oczywiście narzucone warunki licencyjne takie jak prawo do używania programu przez jednego użytkownika na dowolnej liczbie komputerów lub wielu użytkowników na jednym komputerze. Poza tym nikt nigdy nie zablokuje nam prawa do uruchomienia Affinity Photo i wykorzystania go w celach komercyjnych.

Adobe Photoshop jest z kolei aplikacją o abonamentowym modelu płatności. Oznacza to, że dopóki płacimy, mamy dostęp do programu. Opłaty wnosi się zwykle w cyklu rocznym lub miesięcznym. Możliwość wykupienia ograniczonego czasu dostępu ma swoje zalety, bo minimalizuje koszty, ale też wiąże się ze znacznym wzrostem jednostkowej ceny za miesiąc im krótszy czas korzystania z aplikacji zadeklarujemy.

Zwykle model abonamentowy określany jest jako korzystniejszy niż zakup licencji wieczystej ze względu na rozłożenie w czasie opłat za aplikację, a także gwarancję ciągłego dostępu do najnowszej wersji danego oprogramowania. W przypadku Photoshopa, który jako pudełkowa aplikacja wymagał jednorazowego wydatku nawet kilku tysięcy złotych, abonament faktycznie się sprawdza.

Porównując jednorazową cenę zakupu wieczystej licencji Affinity Photo do abonamentowego modelu opłat w Photoshop okazuje się, że Affinity Photo jest znacznie korzystniejszym rozwiązaniem pod kątem finansowym.

Kiedy Photoshopa nie da się zastąpić, a kiedy to niepotrzebny wydatek

Affinity Photo wspiera formaty zapisu Photoshopa, obsługuje warstwy i maski, dysponuje podobnymi narzędziami i równie efektywnym przepływem pracy co w oprogramowaniu Adobe włącznie z obsługą CMYK. To sprawia, że w pełni zasługuje na miano zamiennika.

Są sytuacje, w których Adobe Photoshop okaże się niezastąpiony, ale to bardzo niewielki procent wszystkich sytuacji, z którymi stykają się nie tylko amatorzy, ale nawet profesjonaliści. Często to nieznajomość Affinity Photo pcha ich do przekonania, że Photoshop jest dużo lepszy i szybszy. Przypomina to sytuację z zaawansowanym kalkulatorem matematycznym, który kupujemy tylko dla dodatkowych napisów na przyciskach, a nie dlatego, że chcemy je wykorzystać.


Angielskojęzyczny interfejs w przypadku aplikacji graficznej nie jest wielką przeszkodą, bo i tak szybko wpadniemy w rutynę. Interfejs Affinity Photo można dostosować do własnych potrzeb

Interfejs Affinity Photo przypomina funkcjonalny interfejs Photoshopa, jest on jednak trochę wygodniejszy dla mniej zaawansowanych użytkowników. A takie funkcje jak pamięć zmian, która nie wygasa po zamknięciu aplikacji, docenią także fachowcy.

Affinity Photo będzie dobrą alternatywą dla Photoshopa jeśli:

  • nie pracujecie jednocześnie z wieloma ogromnymi plikami, a to oznacza obrazy o rozmiarze liczonym nie tylko w setkach MB, ale nawet w GB,
  • nie korzystacie z akcji, które stworzyli inni użytkownicy Photoshopa,
  • nie wymagacie bezproblemowej współpracy z innymi aplikacjami Adobe, takimi jak Lightroom czy Premiere Pro,
  • nie zmieniacie aparatów cyfrowych jak rękawiczek, co wymusza jak najczęstsze aktualizacje modułu wywoływania zdjęć RAW,
  • współpracujecie z innymi twórcami używającymi aplikacje Adobe na poziomie wykraczającym poza wymianę plików PSD.

Można strzelać w ciemno, że tylko nieliczni będą mieli takie potrzeby. A jeśli już będą je mieli, to pewnie nie będą też zastanawiać się nad wyborem aplikacji. Kto rozważa zakup Affinity Photo, na pewno będzie z niego zadowolony.

Affinity Photo, a inne darmowe aplikacje do edycji zdjęć

Zanim przejdziemy do przykładów, które pokazują potencjał Affinity Photo, warto chwilę zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie „dlaczego warto zapłacić, skoro za darmo mogę mieć GIMPa?”.

Program GIMP istotnie jest darmową opcją, która pozwala wiele osiągnąć, ale są spore różnice w organizacji pracy i narzędziach w porównaniu z Photoshopem. GIMP z tego powodu, mimo ogromnych możliwości, często okazuje się irytującym narzędziem i raczej powinien być traktowany jako ostatnia deska ratunku niż pierwsza w kolejności alternatywa. Perspektywa darmowej edycji zdjęć kusi, ale jeśli fotografia to wasze hobby, cena Affinity Photo i tak będzie znikoma w porównaniu do innych wydatków.

Oprócz GIMPa mamy też inne bezpłatne aplikacje do edycji, takie jak Photoscape czy Pixlr. To zresztą nie jedyne propozycje i trzeba przyznać godne polecenia, gdy chcemy od czasu do czasu pobawić się zdjęciami. W porównaniu z Photoshopowym, doświadczenie użytkownika w tych aplikacjach jest zdacznie okrojone. Tego nie dostrzeżemy w Affinity Photo.

Waszą uwagę zwrócić mogą też przeglądarki zdjęć rozbudowane o funkcje edycyjne takie jak Faststone Image Viewer czy XNView. W swoim podstawowym zadaniu sprawdzą się celująco, ale jako edytor to wyłącznie doraźne narzędzia. Automatyzacja większości funkcji w takich darmowych aplikacjach skusi laika, a jednocześnie odrzuca osoby oczekujące kontroli nad tym co dzieje się z ich zdjęciami.

Praca z Affinity Photo w przykładach - demonstracja możliwości

Affinity Photo oferuje kilka przestrzeni roboczych zwanych Personami. Są one wyposażone w określone zestawy narzędzi i paneli po to, by skupić się na najważniejszym zadaniu. Domyślną przestrzenią jest Photo Persona, w której mamy najważniejsze funkcje i narzędzia do edycji zdjęć. Jeśli chcemy retuszować i zniekształcać elementy obrazu, to należy przełączyć się na Liquify Persona.

Develop Persona to środowisko pracy dla osób pracujących z surowymi zdjęciami RAW, ale możemy tutaj również przetwarzać zdjęcia JPEG. Z kolei Tone Mapping Persona służy do obsługi obrazów o szerokim zakresie dynamiki (np. 32-bitowych), możemy tutaj pobawić się w tworzenie obrazów HDR, albo dodawanie efektów tonalnych.W Export Persona znajdziemy opcje eksportu czy wydruku obrazów. Persony przełączamy za pomocą przycisków na interfejsie.

Większość programów graficznych oferuje filtry i narzędzia, które permanentnie wpływają na wygląd zdjęcia. Affinity Photo daje nam jednak możliwość zastosowania ich jako warstw, które możemy w każdym momencie usunąć lub zmienić parametry filtra czy narzędzia i kompletnie zmodyfikować wcześniejsze ustawienia i wygląd obrazu (na dowolnym etapie pracy). To podobnie jak w Photoshopie, gdzie mamy warstwy korekcyjne i dopasowania oraz inteligentne filtry. W Affinity Photo znajdziemy te funkcje w panelu Adjustment (jako Adjustment Layer) czy na panelu Layers jako Live Filters.

Dodatkowym ułatwieniem pracy w Affinity Photo jest podgląd na żywo zmian wprowadzanych np. podczas mieszania warstw, a nawet efektów i modyfikacji, jakie wprowadzimy pędzlem, zanim rzeczywiście go zastosujemy. Jak na zaawansowany program przystało, nie mogło zabraknąć możliwości stosowania masek warstw, dzięki czemu różne efekty czy zmiany możemy w każdej chwili ukryć lub pokazać w dowolny sposób.

Affinity Photo pozwala sprawnie edytować zdjęcia RAW. Po wczytaniu fotografii w surowym formacie automatycznie uruchamia się środowisko Develop Persona, w którym znajdziemy narzędzia edycji jasności i koloru. Możemy zmienić balans bieli, odzyskać detale ze świateł czy cieni, zwiększyć wyrazistość za pomocą Clarity. Tonację fotografii możemy zmodyfikować wykorzystując krzywe lub narzędzie Split Toning (podział tonowania). Program dobrze sobie radzi także z usuwaniem szumu i wyostrzaniem zdjęć.

Mamy również możliwość zastosowania korekt zniekształceń optycznych bazując na profilach aparatów i obiektywów, trzeba te profile wybrać jednak z listy. Niektóre korekty wprowadzimy lokalnie za pomocą pędzla lub gradientu. A za sprawą narzędzia do retuszu (Blemish Removal Tool) możemy od razu z obrazu RAW usunąć niedoskonałości. Klikamy na Develop, by przejść do głównego środowisk pracy i ewentualnie działać dalej.

Affinity Photo wyposażono w bogaty zestaw narzędzi retuszu. Do dyspozycji mamy m.in. narzędzia do usuwania punktowych lub większych niedoskonałości, takie jak Healing Brush Tool, Blemish Removal Tool, Patch Tool oraz świetny Inpainting Brush Tool, który działa na zasadzie wypełnienia z uwzględnieniem zawartości (jak w Photoshopie). To ostatnie narzędzie moim zdaniem działa lepiej niż pozostałe przybory do retuszu, nawet w przypadku krostek. Kolejnymi kliknięciami lub przesunięciami pędzla usuwamy wady z obrazu. W przypadku większych powierzchni możemy lassem zaznaczyć obiekt do usunięcia i z menu Edit wybrać Inpaint. Zadziała jak analogiczne narzędzie z Photoshopa – usunie obiekt, podmieniając tło na pasujące do otoczenia.

Ale Affinity Photo ma jeszcze jedną świetną funkcję pozwalająca poprawić wygląd cery - to filtr Frequency Separation. Jest to znana wśród retuszerów szybka metoda poprawy zdjęć portretowych. Jednak w Photoshopie musimy kombinować z warstwami, a tutaj wszystko mamy podane na tacy. Narzędzie wybieramy z menu Filters. Podgląd zostaje podzielony na dwa widoki – z warstwą o wysokiej częstotliwości, na której widoczne są detale oraz z rozmytą warstwą o niskiej częstotliwości, która ma informacje o kolorze. Suwakiem Radius określamy widoczność detali (najlepiej umiarkowaną). Potem na panelu Layers zaznaczamy rozmytą warstwę, a na obrazie zaznaczamy lassem obszary, które chcemy poprawić i filtrem Gassian Blur je wygładzamy. Możemy pokombinować z widocznością tych rozmyć, maskowaniem itd. Efekty są bardzo satysfakcjonujące.

W przypadku fotomontażu niezbędne są precyzyjne narzędzia do selekcji obiektów. W Affinity Photo mamy odpowiedni zestaw przyborów, m.in. Selection Brush Tool czy Flood Select Tool (różdzka), szybką maskę, zaznaczenie według koloru czy jasności pikseli (możemy odseparować ciemne, jasne lub pośrednie tony). W precyzyjnym zaznaczeniu obiektu pomaga funkcja Refine Selection, dzięki której za pomocą specjalnego pędzla możemy automatycznie poprawić selekcję trudnych krawędzi (jak włosy), widząc efekt na podglądzie.

Affinity Photo oferuje bogaty zestaw różnorodnych pędzli, które znajdziemy w panelu Brushes. Możemy również zaimportować pędzle np. Photoshopa (.abr). Niemal każdy z pędzli możemy dostosować do własnych potrzeb, na przykład zmienić dynamikę czy inne parametry po to, by uzyskać indywidualne pociągnięcia. Część podstawowych opcji znajdziemy na pasku u góry okna, a część w oknie po kliknięciu na More. Ciekawą opcją jest możliwość stabilizowania pociągnięć pędzla, dzięki czemu możemy uzyskać gładkie, płynne linie i kształty. Jest też opcja malowania symetrycznego, która umożliwia uzyskanie zróżnicowanych wzorów. Wygląd malowanych linii i i plamek możemy również zmienić zaznaczając Wet Edges. Będą wówczas wyglądały jak… mokre. Affinity Photo współpracuje z tabletami graficznymi.

Cena Affinity Photo? W home.pl jeszcze taniej niż gdzie indziej

Pora na najważniejszą informację, czyli cenę oprogramowania. Poprzez home.pl Affinity Photo kupimy w regularnej cenie 239 zł. To bardzo mało, zważywszy na bogate możliwości programu pokazane powyżej. Licencja jest dożywotnia, a poprawki dostępne do wersji 2.0. Obecnie dostępna jest wersja 1.8.4 tej aplikacji.

Polecamy zakup przez home.pl również ze względu na przygotowaną dla naszych czytelników 5% zniżkę. By z niej skorzystać, należy użyć kod rabatowy benchmark-affinity w procesie zakupowym na stronie home.pl. Działa on nie tylko dla aplikacji Affinity Photo, ale również Designer i Publisher. 

Na Affinity Photo korzyści się nie kończą

Affinity Designer dla kreatywnych grafików, równie udany jak Affinity Photo. Jest to odpowiednik wektorowych aplikacji Adobe. Z kolei Affinity Publisher to sposób na tanie wejście w świat profesjonalnego składu publikacji. O tych programach będziemy pisać w naszych kolejnych poradnikach.

Affinity Photo można doskonale połączyć z innymi narzędziami wspierającymi pracę grafików, fotografów i agencji kreatywnych. Za pomocą własnej strony internetowej zabezpieczonej backupem, np. Acronis, twórca może z powodzeniem wyeksponować swoje prace w sieci. Dodatkowo narzędzia komunikacji i pracy takie jak Microsoft 365 czy G Suite z Gmailem we własnej domenie i pojemną przestrzenią w chmurze będą wspierać rozwój, bezpieczne przechowywanie i udostępnianie swoich prac graficznych.

Tekst powstał we współpracy z home.pl

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kapitan Nocz
    no cóż lata dominacji Adobe zrobiły swoje, ludzie się przyzwyczaili i tak jak mi np nie chce im się uczyć nowego softu, inna sprawa, ze do ogromnej większości rzeczy starcza mi nadal leciwy już CS6. Ale dobrze, że wspominacie o takich rzeczach, często ludziska nawet nie zdają sobie sprawy, że jest coś równie dobrego na rynku.
  • avatar
    obcypl
    Zanim ktoś krzyknie "ekosystem Adobe" przypomnę tylko ,że Affinity ma w sumie odpowiednik głównej trójcy: Designer za Illustrator'a, i Publisher zamiast InDesign'a. Wiem, że mają limitacje ale trzeba być BARDZO ZAAWANSOWANYM użytkownikiem, lub mieć bardzo specjalistyczne potrzeby. Byłem w stanie prowadzić studio przy drukarni na samym Affinity. Jak wspomniano w artykule wymaga to tylko przyzwyczajenia.
  • avatar
    FreeBox
    Byłem zawodowym grafikiem 10 lat, mam swojego starego, bezabonamentowego Photoshopa, inDesign, Premiere i Corela. Ale z uwagi, że teraz pracuję na Linuksie a nie Macu i Windzie - jako programista, mało odpalam te programy. Szukałem czegoś pod Linuksa i słysząc wiele o Affinity sprawdziłem. Niestety, nie działa, pozostaje GIMP. Byłby niezły, tylko brakuje mu CMYKa.
    Twórcy Affinity walczą o palmę pierwszeństwa z Adobe, nie myśląc o wielkim rynku programistów, działających w 90 procentach pod Linuksem. A szkoda - to duży rynek do zdobycia - programiści też często potrzebują narzędzi do grafiki.. Linuks mógłby im pomóc, bo tu konkurencja znacznie mniejsza i rozpoznawalność wzrośnie wszędzie. Niech pomyślą nad tym.
  • avatar
    newhousik
    Co parę miesięcy testuje ich pakiet, chociaż gównie Designer i Publisher. Same programy świetne, ale widzę dwie podstawowe wady:
    Potrafi czytać formaty Adobe ale już zapisać nie, więc jak już zrobicie swoje dzieło za pomocą Publishera to nie da się tego wyeksportować w formie edytowalnej, więc do śmierci jesteście związani z pakietem.
    Druga to wydajność np. Designer czyli odpowiednik Ilustratora ma kilkukrotnie wolniejszą akcelerację grafiki, mimo włączonych funkcji gpu (RX 480). Miałem projekt co na Ilustratorze z akceleracją odświeżał się 3 sekundy, tu było chyba ze 20.
    Oczywiście to skrajne przypadki, Ich programy mają świetne możliwości przy dobrej cenie, ale jak mam twić w zamkniętym środowisku, to jednak wolę Adobe.
  • avatar
    wilcze_stado
    Wołarka rawów w Affinity Photo jest raczej kiepska (używam Capture One Express), ale to nie jest główne przeznaczenie tej aplikacji. Kupiłem to jakiś czas temu w windows store za 80 złotych, przesiadka z photoshopa bywała momentami bolesna, siła przyzwyczajenia okazywała się momentami wyjątkowo silna, ale do przezwyciężenia, photoshopa jednak sobie zostawię do póki będzie działał (CS4), przy plikach, gdzie mam 100 i więcej warstw działa po prostu lepiej. Z CC zrezygnowałem - 1800 złotych rocznie za coś, co w moim przypadku nie jest wykorzystywane sporadycznie i mało dochodowa to trochę dużo.
  • avatar
    MaNiAc
    A dla mniej wymagających Photopea online - klon photoshopa - www.photopea.com
  • avatar
    gromzjasnegonieba
    dawno temu testowalem i to byl koszmar. sprawdze jeszcze raz bo wodze ze numerkow do wersjo przybylo. dajcie jeszcze dobra alternatywe do obrobki video.
  • avatar
    W sumie wywoływanie zdjęć RAW, to bardziej Lightroom, a Photoshop, to raczej edycja grafiki i fotomanipulacja.
    -1
  • avatar
    Warmonger
    Ciekawa alternatywa, do rozważenia.
    Z pakietu Adobe nie korzystam, bo mam alergię na subskrypcje.
  • avatar
    klaman123
    Jak jeszcze dopracują system akcji i obróbki wsadowej (oraz poprawią stabilność) to będzie to wręcz zabójca Photoshopa.
  • avatar
    sceri
    Affinity Photo mam, bardzo polecam.
    I od razu podpowiem, że pojawiają się promocja -50%, dzięki czemu można kupić taniej: za ok. 120 - 140 zł.
    Jedna z nich jest teraz aktywna.