Laptopy

Testy wydajnościowe w grach: HoMM V, Dead Space, Trine

z dnia

Czy jednak faktycznie notebook tej klasy nadaje się jedynie do gier "od święta"? Postanowiliśmy sprawdzić jego możliwości w produkcjach nieco starszych i nowszych, ale mniej wymagających. Są to gry z którymi bez problemu radzą sobie komputery stacjonarne ze średniego segmentu - do ich komfortowej obsługi nie wymagane są karty graficznej z najwyższej półki, czy tez najnowocześniejsze wielordzeniowe procesory.

Heroes of Might & Magic V

Testy rozpoczęliśmy od gry wciąż niezwykle popularnej. Zapewne o Heroes of Might & Magic usłyszymy jeszcze nie raz, choćby z okazji premiery szóstej części gry, czy też kolejnego dodatku do odsłony piątej.

 

Heroes of Might Magic V jest jedną z tych gier, w których można się pogodzić z pewną utratą płynności rozgrywki, bowiem nie wpływa ona w większym stopniu na grywalność. W grze nie musimy dokonywać cudów zręczności, ani błyskawicznie reagować na zagrożenia.

 


W natywnej rozdzielczości monitora gra również działa całkiem przyzwoicie, a co najważniejsze - zdecydowanie lepiej wygląda. Należy zauważyć, że na testowym sprzęcie gra potrafiła działać minimalnie szybciej z ustawieniami bardzo wysokimi (oraz wyższym antyaliasingiem i filtrowaniem anizotropowym) niż w ustawieniach wysokich. Największy wpływ na wydajność gry bez wątpienia miało wygładzanie krawędzi, z tym, że jego wysokość nie robiła już specjalnej różnicy, liczyło się jedynie, czy było włączone, czy też nie.

 
 

Dead Space

Firma Electronic Arts wykonała przy Dead Space kawał naprawdę dobrej roboty, zarówno jeśli chodzi o jakość gry, jak i jej optymalizację.

Lawirując pomiędzy ustawieniami niskimi i średnimi można uzyskać zadowalającą płynność rozgrywki w rozdzielczości 800 x 600. Dwadzieścia parę klatek na sekundę po prawdzie nie imponuje, ale jednak wystarcza.

 Po zmianie rozdzielczości sytuacja niestety nie wygląda tak różowo. Około 10 klatek na sekundę różnicy sprawia, że Dead Space staje się niegrywalny. Szkoda, bowiem wykorzystanie rozdzielczości niepanoramicznych wiąże się z wyświetlaniem czarnych pasów po obu stronach ekranu, a niemożliwość wykorzystania rozdzielczości natywnej oznacza pogorszenie jakości wyświetlanego obrazu.

Trine

Platformówka w 3D udająca 2D i na dodatek z efektami fizycznymi. W grze nie można było wykorzystać natywnej rozdzielczości ekranu notebooka (1366 x 768), więc skorzystaliśmy z najniższej dostępnej rozdzielczości panoramicznej (1280 x 720).


 

Przy ustawieniach minimalnych Trine uzyskuje imponujący wynik. Wystarczy jednak zerknąć na zrzut ekranowy prezentujący różnicę pomiędzy różnymi ustawieniami, by z miejsca zrezygnować z rozgrywki w takiej konfiguracji (powiększone piksele i rozmyty obraz). Na testowym notebooku Trine działała niemal identycznie w ustawieniach średnich, wysokich i bardzo wysokich .

 

Przy wykorzystaniu rozdzielczości 1280 x 720 wystarczy skorzystać z ustawień wyższych od minimalnych, by Trine stała się niegrywana. Kolejny raz potwierdza się, że Mobility Radeon HD 4200 pozbawiony dedykowanej pamięci nie olśniewa wydajności.

Przy testach wykorzystaliśmy ustawienia domyślne, bez ingerencji w opcje zaawansowane. Dzięki opcjom zaawansowanym, a szczególnie manipulacjom filtrowaniem anizotropowym i antyaliasingiem, da się ustawić grę tak, by z przyzwoitą jakością (w tym przypadku „przyzwoita” oznacza wyższa niż Very Low) działała płynnie na tym sprzęcie. Oczywiście należy się też liczyć, że akcja może ulec spowolnieniu przy dużej ilości przeciwników, czy efektów fizycznych na ekranie.