Internet

Prawa, zasady i inspiracje

anonymous

Anonimowi inspiracje czerpią z komiksu "V jak Vendetta" autorstwa Alana Moore'a i Davida Lloyda, oraz filmu na nim opartego. Opowiada on o zamaskowanej postaci powstańca działającego pod pseudonimem "V". Chce on doprowadzić do przewrotu społeczno-politycznego w dystopicznym Londynie przyszłości. Jednocześnie za jego działaniami stoi również wątek osobisty. V przebrany jest w czarny płaszcz oraz maskę Guya Fawkesa - angielskiego zamachowca stojącego za nieudanym atakiem na króla Jakuba I. Rocznicę udaremnienia tego wydarzenia nazywanego spiskiem prochowym obchodzi się w Anglii 5 listopada.

Celem anonymous nie jest niszczenie. Lubią oni przedstawiać się jako bohaterowie XXI wieku, którzy walczą ze złymi korporacjami, ujawniając ich oszustwa oraz niszcząc ich krzywdzącą działalność. Można to oceniać jednak bardzo różnie. Przykładowo po ostatnich atakach na Sony, w których uczestniczyli również Anonimowi, firma została skompromitowana, a dane użytkowników w końcu zostały porządnie zabezpieczone, jednak miliony graczy przez ponad miesiąc nie mogło korzystać z usług sieciowych konsoli PlayStation 3.

anonymous

Grupa sama o sobie pisze w ten sposób:

 

We are Anonymous. We are Legion. We do not forgive. We do not forget. Expect us.

(z ang.: Jesteśmy Anonimowi. Jesteśmy Legionem. Nie wybaczamy. Nie zapominamy. Oczekujcie nas.)

 

Mówi się, że Anonimowi mają już ponad milion członków. To już bardzo silna społeczność, która wykonując najprostszy atak DDoS potrafi unieruchomić nawet duże witryny. Poważniejszych włamań dokonują prawdopodobnie bardziej doświadczeni członkowie, których działania są lepiej zorganizowane. Niektórzy mówią też, że nie istnieje procedura dołączenia do Anonymous. Jeśli posiadamy dużą wiedzę, dokonamy włamania na jeden z serwisów będących celem grupy lub zgodnie z ich ideą i w pozostawionych przez nas informacjach skorzystamy z ich symboliki, to możemy czuć się jednym z nich. Trzeba przecież pamiętać, że każdy jest anonimowy, gdy przywdziewa maskę. Z drugiej jednak strony coraz częściej wypierają się oni jakichkolwiek związków z atakami, które nie były wcześniej zaplanowane na odwiedzanych przez członków forach.

 V jak Vendetta

Śledząc komentarze użytkowników pod kolejnymi newsami o atakach anonymous łatwo zauważyć podział na tych, którzy ich zachowania chwalą i na tych, którzy sądzą, że to głupie i nieodpowiedzialne, a hakerzy wyrządzają zdecydowanie więcej szkód niż pożytku. Biorąc pod uwagę kolejne pomysły prowadzące do cenzury i kontrolowania internetu, a także fakt gromadzenia przez korporacje informacji o swoich użytkownikach, może tego typu działania w przyszłości staną się w pełni akceptowalne jako próba przywrócenia dawnego ładu i wolności internetu.

Inna sprawa jest taka, że anonymous ciągle się umacnia. Kilka lat temu był to niewielki ruch, którego ataki były jedynie ciekawostką. Dziś ich społeczność ma kilka mniejszych podgrup na tyle silnych, że bez problemu łamią zabezpieczenia wielu firm i instytucji, wprowadzając do sieci masę poufnych informacji. Ukrywając się zaś za maską anonimowości śmieją się z gróźb i kar.