Gry

Na linii frontu czyli grafika i dźwięk

Company of Heroes to jedna z najładniejszych gier strategicznych jakie do tej pory widziałem. Ba, mogę zaryzykować tu nawet stwierdzenie, że jest to najładniejsza strategia wojenna jaka do tej pory powstała. Silnik gry jest naprawdę doskonały. Mamy więc mgłę, odbicia w wodzie, płomienie (te z miotaczy ognia wyglądają szczególnie rewelacyjnie), niezwykle szczegółowe odwzorowanie mundurów żołnierzy czy pojazdów.

Jest to  doskonale widoczne przy maksymalnych zbliżeniach pola bitwy bądź też podczas przerywników filmowych zrobionych w całości na silniku gry. Jeśli do tego dodamy bardzo dobrze przygotowaną fizykę gry, którą dostrzec można prawie na każdym kroku (np. rozpadające się przeszkody terenowe i budynki podczas intensywnego ostrzału, niszczenie murków, pozostałości budowli przez przejeżdżające czołgi, odrzut przy strzelaniu z dział, itp) to uzyskujemy obraz prawdopodobnie najbardziej realistycznego pola bitwy z dotychczas wydanych strategicznych gier wojennych.

Niestety, za doskonałą oprawę graficzną przyjdzie nam słono zapłacić. Gra ma bowiem dość koszmarne wymagania sprzętowe i aby móc nacieszyć się taką jakością grafiki jaką widzicie na kilku umieszczonych powyżej obrazkach, musicie mieć naprawdę potężny sprzęt. Nie oznacza to wcale, że na słabszym sprzęcie nie da się grać. Można, tylko trzeba liczyć się z utratą jakości.



Kolejną istotną kwestią jest udźwiękowienie pola walki. Tu także twórcy gry mocno się postarali i dzięki ich pracy efekt końcowy ostro podrasował klimat całej rozgrywki. Mam tu na myśli w szczególności krzyki i nawoływania żołnierzy podczas ostrych starć. Wiadomo, ich głośność zależy od stopnia oddalenia od "planszy", gdyż takie rozwiązanie stosowane było w przeszłości jednak teraz nabrało to dodatkowego wymiaru dzięki zwiększającej się ilości komentarzy zależnej od bliskości akcji. Smaczku całości dodaje fakt, iż Niemcy faktycznie mówią i krzyczą po niemiecku. To wszystko powoduje, że gracz łatwiej potrafi wczuć się w grę.