Kupujesz drogie podzespoły do komputera? Często przepłacasz [OPINIA]
Komputery

Kupujesz drogie podzespoły do komputera? Często przepłacasz [OPINIA]

przeczytasz w 5 min.

Czy komputery stacjonarne stały się produktem dla elit? Patrząc na niektóre trendy zakupowe można odnieść takie wrażenie. Ogółem składając nowy zestaw PC często mamy skłonność przepłacać, kupując drogie podzespoły, których wartość dodaną należy zakwestionować.

Zdarza mi się konfigurować i składać zestawy PC pod zamówienie. Klienci czasami przychodzą z już gotową wizją, gdzie po prostu niektóre wybory wprawiają w osłupienie. Wielokrotnie nie mają one większego sensu, szczególnie, gdy sytuacja wymaga szanowania każdej złotówki. Po drugie irytuje samo podejście producentów, którzy zdecydowanie za bardzo rozbestwili się w kwestii cen podzespołów i akcesoriów. Do tego wspólnie z mediami skupieni są głównie na promowaniu wyłącznie tego, co topowe. W efekcie można odnieść wrażenie, że jeśli nie wydamy przynajmniej 10 tysięcy złotych to PC będzie nadawać się, co najwyżej do przysłowiowego Pasjansa.

Na czym konsumenci najczęściej przepłacają?

Zasadniczo na wszystkim. Nie ma jednej złotej zasady. Na podzespoły PC bardzo łatwo wydać masę pieniędzy, zyskując w zamian niewiele lub praktycznie nic. Z jednej strony kusi nas pozycja i rozpoznawalność danej marki a innym razem sięgamy po jak najbardziej wyśrubowane parametry, które poza benchmarkami ostatecznie mają niewielkie przełożenie na finalne funkcjonowanie komputera w konkretnym scenariuszu użytkowym. O walorach estetycznych nie będę nawet wspominać. Ponoć o gustach się nie dyskutuje, ale to jasne, że lubimy przepłacać za przysłowiowe błyskotki. Zacznijmy zatem od oczywistych oczywistości.

Wielordzeniowe procesory do gamingu i codziennego użytku

Łatwo ulec marketingowej magii wielu rdzeni i nazewnictwa stojącego za nim. Gry ze swojej natury lubią szybkie rdzenie (MHz połączone z usprawnieniami IPC) a także pamięć podręczną procesora. Natomiast ilość rdzeni w gaminugu nie skaluje się linearnie. Przeciwieństwem tego będą zadania profesjonalne, acz i tu mamy odstępstwa od tej reguły. W przypadku pewnych programów rzucanie w nich większej liczby rdzeni nie musi odnieść pozytywnego skutku.

intel-cpu

Naturalnie wszystko zależy od przeznaczenia komputera, naszych oczekiwań i reszty dobranych komponentów. Z doświadczenia można powiedzieć, że dla przeważającej większości graczy w zupełności wystarczy sześć relatywnie współczesnych rdzeni. Mimo tego głupotą byłby parować powiedzmy Ryzen 5 5600 z RTX 4080 Super a zaprawdę i takie potworki konfiguracyjne można spotkać. Albo oczekiwać cudów od Ryzen 5 3600 w 2024 roku. Będąc przy takiej skrajności z drugiej strony przestańmy też powtarzać w kółko, że CPU nie ma znaczenia w rozdzielczościach powyżej standardu 1440p, bo obecnie tak nie jest. Szczególnie odkąd DLSS, FSR i XeSS zagościły na dobre w świecie gamingu. Dlatego składając od podstaw lub modernizując istniejący PC, skupmy się na ilości klatek w jaką mierzymy (w jakich grach oraz rozdzielczości) i czy wybrany CPU potrafi dostarczyć satysfakcjonujący wynik.

Od szybkiej pamięci RAM głowa nie boli, ale nie ma też, co przesadzać

Konsumenci na RAM potrafią wydać krocie. Głównie w pogoni za jak najwyższymi parametrami, ale ich fancy wygląd też odgrywa niemałą rolę. Na łamach Benchmarka, co roku publikujemy poradnik ile potrzebujesz RAM do gamingowego PC lub pracy. Konsekwentnie od lat pewne utarte schematy nie uległy zmianie. W telegraficznym skrócie: 16GB do ogólnego użytku i grania, 32GB dla bardziej wymagających a po 64GB lub więcej sięgną profesjonaliści do swoich stacji roboczych.

Źródło: Testing Games - YouTube

Kupując RAM rozważamy trzy parametry: pojemność, szybkość, opóźnienia. Jest jeszcze czwarty: typ – DDR5 albo DDR4. Dotyczy on jednak rozterek przy bardzo ograniczonym budżecie. Ogółem po przekroczeniu danego pułapu parametrów realne korzyści stają się coraz bardziej marginalne, widoczne wyłącznie w benchmarkach lub odosobnionym scenariuszu użytkowym. Na ten przykłąd górna sensowna granica prędkości DDR5 mieści się między 5600 a 6000 MHz. Dla DDR4 od 3000 do 3600 MHz.

Serce gamingu, czyli karty graficzne

Układy graficzne to centrum gamingowego PC. Generalnie pamiętajmy, że ta sama karta potrafi drastycznie różnić się wyceną między producentami a nawet w obrębie tej samej fabryki. Mimo tego o tym jak działa GPU głównie decyduje producent chipu: Nvidia, AMD i Intel. Fabryczne OC rdzenia czy pamięci nanoszone przez partnerów realnie nie wnosi praktycznie nic.

radeon rx 6700 xt

Przykładowo na tę chwilę różnica cenowa między najtańszym a najdroższym RTX 4070 Super wynosi (uwaga!) 1300 zł a ostatecznie dają mniej więcej tyle samo klatek na sekundę (różnice mogą wynosić średnio 2% i zależą od różnych czynników). Szukając karty skupmy się na jakości wykonania chłodzenia – kulturze i sprawności pracy. Do tego zastosowanie kart graficznych wychodzi też daleko poza rozrywkę. Liczne narzędzia profesjonalne korzystają z akceleracji GPU, acz uprzednio upewnijmy się, że nasz program faktycznie posiada taką funkcję oraz z którym producentem chipu czuje się najlepiej.

Skarbnica danych, czyli dyski twarde

Mówiąc o dyskach mam oczywiście na myśli półprzewodnikowe SSD. Stały się one szalenie popularne, co ma oczywiście solidne uzasadnienie. Niemniej pamiętajmy, że jeśli o ile nie składamy stacji roboczej w konkretnym celu to w typowym PC do rozrywki nie zauważymy różnicy między ultra drogim NVMe a tanim i dobrym odpowiednikiem o tej samej pojemości. High-endowy dysk PCIe 4.0 lub nowszy dla gracza będzie koniecznością wyłącznie głównie w przypadku PlayStation 5, gdy chcemy skorzystać z pełni potencjału konsoli.

ssd

W PC ogólnego użytku nie trzeba fiksować się na rozwiązania pokroju PCIe 5.0, gdzie szybkości transferów przyprawiają o zawrót głowy. Wystarczy sięgnąć po w miarę tani i dobry dysk NVMe PCIe 3.0 lub 4.0. Nie musi on mieć nawet swojej pamięci DRAM. HMB (host memory buffer) w rozrywce wystarczy w zupełności. Wybierzmy tylko pojemność, jaka nas satysfakcjonuje. Nie jest rozsądnym zapychanie żadnego SSD pod sam kurek, szczególnie gdy są to tańsze modele.

Wybory mniej oczywiste, czyli na czym konsumenci jeszcze przepłacają?

W ostatnich latach to, co porobiło się na rynku płyt głównych woła o pomstę do nieba. Rozstrzał cenowy wśród konstrukcji bazujących na tym samym chipsecie potrafi przyprawić o zawrót głowy. Na ten przykład mobasy Intela z literką „Z” potrafią kosztować od kilkuset złotych do kilku tysięcy. AMD też ma sporo na sumieniu. Oczywiście niektóre konstrukcje skierowane są do konkretnych celów (stacje robocze, fanatycy OC), ale generalnie nie powinniśmy płacić kroci za płytę lądującą w zwykłym PC służącym choćby do grania. Producenci do granic możliwości wykorzystują naiwność użytkowników, mamiąc ich hasłami niemającymi sensownego uzasadnienia. Po łapach muszą też dostać za „bazowe” ustawienia UEFI, przez które procesory pracują w wyżyłowanych warunkach. Ten proceder trwa od lat choćby po stronie Intela, obecnie skutkując masowym obumieraniem jednostek 13. i 14. generacji.

zasilacz be quiet

Idąc dalej zdecydowanie klienci przejawiają tendencję do przepłacania na zasilaczach. Sięgają po modularne modele z jak najwyższą liczbą Watów. Większość budżetowych czy średniopółkowych PC do sprawnego działania zadowoli się zasilaczem o mocy od 500 do 650W. Kupując jednostkę 850-1000W też nie musicie przepłacać. Natomiast modularne przewody to miły, acz stanowczo przereklamowany dodatek, który mniej lub bardziej ułatwi życie tylko raz – podczas składania zestawu. Pamiętajmy tylko, aby PSU pochodził od sprawdzonego producenta, był cichy i posiadał najważniejsze zabezpieczenia. Opcja start-stop dla wentylatora to nieobowiązkowy, ale z pewnością wartościowy dodatek.

Szokującym jest to ile ludzie potrafią wydać na obudowy a ten segment rynku PC dosłownie zalany jest konstrukcjami, które często należy nazwać wprost badziewiem. Potworki pochodzą do różnych producentów, także tych w pierwszej kolejności niekojarzonych z produkcją obudów. Inne zaś bardziej rozpoznawalne marki chodzą z głową wysoko w chmurach, żądając krocie za swoje gloryfikowane skrzynki ze stali. Dobra obudowa musi być solidnie wykonana, w miarę wszechstronna i posiadać sensowną wentylację a takie kryteria spełnia sporo przystępnych rozwiązań.

deepcool chłodzenie

Gdy już jesteśmy przy obudowach trudno nie przejść obojętnie obok wszelkich dodatków estetycznych, szczególnie stawiających na RGB. Istne szaleństwo. Jeszcze większe wariactwo dotyczy wentylatorów. Tu rekordziści potrafią wydać niemal tysiąc złotych na same, co prawda ładne, ale wciąż tylko wentylatory do obudowy.

Swoją drogą mówiąc o możliwościach chłodzenia to, co dzieje się na segmencie coolerów CPU też przyprawia ból głowy. Na przestrzeni lat przybyło marek, które w kółko przepakowują ten sam patent pompki od Asatek do jeszcze droższych, udziwnionych do granic konstrukcji. Liczne testy udowodniły, że dobre AiO wcale nie musi być drogie. Co więcej, przeważająca większość CPU (nawet te z wyższej półki) nie wymaga chłodzenia wodą, szczególnie jeśli mówimy o maszynie do grania. Oczywiście są mniej lub bardziej upośledzone generacje, ale problemy najczęściej wynikają po stronie producentów płyt głównych i parametrów, z jakimi zmuszane są pracować procesory.

W poszukiwaniu złotego środka

Jeśli nas stać na frykasy to hulaj duszo piekła nie ma. Generalnie jednak nie ma sensu szaleć z podzespołami, nawet gdy chcemy sięgnąć po bardzo wydajny zestaw. Zadajmy sobie proste pytanie, czy warto przepłacać za coś, z czego faktycznie nie skorzystamy? Albo czy ma zasadność wyłożenie gotówki za bajery, których praktyczny wymiar należy zakwestionować? Przed dokonaniem zakupu wypada odpowiedzieć sobie, w czym i jak będziemy użytkować sprzęt a także, jaki poziom sprawności będzie dla nas w pełni satysfakcjonujący? Dopiero wtedy będziemy w stanie dokonać w pełni świadomej decyzji zakupowej.

Zbyt często nadużywany jest też argument tzw. zabezpieczenia na przyszłość. Generalnie złota zasada brzmi, aby sięgać po części mające największy sens cenowo-wydajnościowy tu i teraz. Przykładowo, jeśli użytkownik od lat konsekwentnie obraca się w segmencie średnim podzespołów (CPU i GPU) to czy 1000W zasilacz ma uzasadnienie? Bardzo wątpliwe, że karty klasy 70, choćby następcy RTX 4070, będą wymagać takiej mocy za dwie albo nawet trzy generacje. Natomiast jeśli faktycznie potrzebujemy PSU o np. mocy 1000W to naprawdę nie trzeba wydawać ponad tysiąc złotych na ten komponent.

PeCetowy świat dla laików najeżony jest finansowymi niebezpieczeństwami. Pewne decyzje konsumentów to efekt agresywnego marketingu wielkich marek a także niezrozumienia czy nadinterpretacji contentu publikowanego przez twórców wszelkiej maści – poczytne portale i popularnych youtuberów. Jednocześnie producenci wydaje się wciąż żyją pandemiczną hossą, gdzie rynek zwariował do granic możliwości. Z drugiej strony głośne gry na premierę zbyt często wołają o pomstę do nieba w kwestii optymalizacji. Sporą winę trzeba też przypisać parciu graczy na zabawę w tzw. „ultra” detalach. Nic dziwnego, że łącząc te dwa ostatnie czynniki odnosimy wrażenie, że na podzespoły trzeba brać kredyt i dom pod zastaw.

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    KMN123
    2
    Ciekawy artykuł, z jednej strony autor chyba jest ascetą lecz z drugiej daje do myślenia... Zgadzam się z tezą, że składając PC-ta i abstrahując od jego parametrów a koncentrując się tylko na naszych potrzebach dnia dzisiejszego często i gęsto przepłacamy. Ale PC-ta nie składa się na pół roku... Istnieje zawsze jakiś kompromis, z którym musimy się zgodzić przez ograniczony budżet. Czas życia poszczególnych komponentów jest też różny... Np. kupując mocny zasilacz 1000W od np. BeQuieta wiem, że zapłacę 300PLN więcej, niż od najtańszego dostawcy ale wiem też, że będzie mi służył przez min. 6-8 lat. Markowa obudowa z możliwością zaimplementowania rozbudowanego custom LC też będzie użytkowana przez wiele lat niezależnie od faktu czy będę dzisiaj implementował custom LC, czy nie.
    Wybór MB, CPU, GPU oraz DDR, to już inne założenia. Te komponenty - a w konsekwencji parametry całego PC-ta - są ze sobą mocno powiązane. Są to też komponenty, które najczęściej wymieniamy przy okazji upgrade-u. Zmieniając CPU często musimy wymienić MB i DDR, rzadziej natomiast SSD. Wybór GPU często idzie w parze z decyzją o CPU (w zależności od rozdzielczości naszego monitora powinniśmy zadbać o to, żeby CPU nie stał się wąskim gardłem... lepiej, jeżeli GPU nie będzie "nadążać", niż CPU miałby spowolniać grę). Ale tutaj mamy poważny dylemat: cena samego tylko GPU , to wydatek porównywalny z CPU, MB i DDR razem wziętych. Jeżeli więc ktokolwiek decyduje się dzisiaj na wybór np. 4070 Super, to przy zmianie monitora z 1440 na 4K będzie się musiał liczyć z poważnym kosztowo upgradem.
    Podsumowując, są komponenty, na których nie powinniśmy oszczędzać (jeżeli musimy je kupić składając PC-ta): zasilacz, obudowa, układ chłodzenia i może jeszcze monitor. CPU, GPU, MB i DDR to już wybór na 2-3 lata przy kosztach rzędu 80% całości PC-ta. Dlatego wg mnie tak istotne jest, żeby socket CPU w MB nie był zbyt często zmieniany (niestety Intel ma to w pompie...). AMD daje gwarancję, że AM5 podobnie jak to było z AM4 nie jest zmieniany co każdą nową generację CPU lecz raz na 2-3 generacje, a więc 4-5 lat. Tutaj wg mnie są największe oszczędności dla składających PC-ta i warto wtedy zainwestować nawet w droższą MB, która zapewni upgrade CPU. Piszę głównie o upgradzie PC-ta bo nowego PC-ta (dla swoich potrzebach) składamy raz, a później raczej go modyfikujemy, niż składamy nowego - ja przynajmniej tak robię od z górą 15 lat.
    • avatar
      Fa_sol
      1
      To tak jak ze wszystkim. Od pewnej kwoty relacja jakość/cena zawsze się rozbiegnie, i płaci się markę a nie jakość wykonania czy materiały użyte do produkcji.

      Jeżeli ktoś potrzebuje budżetowego rozwiązania na szybko to pewnie że nie warto przepłacać, ja natomiast zazwyczaj planuję jakiś droższy zakup i zawczasu staram się odkładać kwotę potrzebną na jego zrealizowanie. Jak np teraz czekam na nowe RTX'y.
      • avatar
        olveno
        1
        Zestaw dla siebie kupiłem 22 lata temu i stale go modyfikowałem, tak więc teraz nie mogę powiedzieć, ile wydam na zestaw. Mojemu kompu wystarczy, że w przyszłym roku kupię rtx5070, reszta klamotów spokojnie ogarnie tę kartę.
        • avatar
          owatanka
          0
          Komputer to nie konsola wyspecjalizowana w jednym zadaniu, u mnie wyglada to troche inaczej i jesli ktos by sie zastanowil pewnie u niego bedzie podobnie , prawie zawsze mam wlaczony emulator z gra z androida i jesli wychodze z domu zabieram ta gre w kieszeni razem z telefonem ale jesli jestem w domu pracuje ona w tle co zuzywa czesc mocy procesora i dosc sporo ramu w tym czasie gram w monster huntera co znowu zuzywa czesc mocy procesora i sporo ramu , gram bez dzwieku w zamian mam wlaczony audiobook oraz przegladarke na ktorej szukam co i gdzie znalezc w monster hunterze oraz z seria filmikow z youtuba jak cos zrobic czy czyms ciekawym co akurat wpadlo w oko podczas poszukiwan co znowu pochlania zasoby komputera wiec musialem przy skladaniu komputera brac pod uwage wiecej niz tylko podstawowe funkcje do gier a tu juz budrzetowy sprzet nie wchodzil w rachube.

          Zaczynalem od rtx 4090 i tu nie jest to takie proste jak sie to wydaje nie jestem fanem jednej marki a przy wyborze trzeba bylo wziasc pod uwage wiecej czynnikow niz tylko wydajnosc jak coil whining "asus" czy sekcja zasilania i chlodzenie jest adekwatne "gamerock" jak karta pracuje przy undervoltingu do tego trzeba bylo dobrac odpowiedni zasilacz nie tylko ile watow potrzeba wiec szukalem takiego ktory trzyma odpowiednie parametry jak stabilnosc lini zasilajacej czy niepokojace skoki napiecia oraz odpowiednie okablowanie oraz czy ma odpowiedni zapas mocy przy podkreceniu karty wiec szukalem wsrod zasilaczy platinum lub titanium bralem tez poprawke na opinie i awaryjnosc nastepnie plyta glowna ktora nie musi byc zbajerowana bo jest mi to zbedne ale musiala miec odpowiednio mocno rozbudowana sekcje zasilania oraz obslugiwac najszybsze pamieci jakie byly dostepne na rynku przy czym okazuje sie ze 32GB ramu pracuje szynciej niz 64GB i tu znowu trzeba bylo isc na ustepstwa czy wiecej ramu czy spokoj ducha , nastepnie pasujacy do niej procesor raczej bez zaskoczenia byl to ryzen 7800x3d na ktorym rowniez przeprowadzalem underwolting co moge sie pochwalic pozwolilo procesorowi pracowac z predkoscia 5050MHz zamiast standardowych 4800 w trybie turbo calkowicie za darmo i bez specjalistycznej wiedzy , czemu bez zaskoczenia ktos spyta? a no dlatego ze chcialem miec kompletny spokoj z przelaczaniem sie windowsa miedzy ccd ryzena 7950x3d gdzie czasami trzeba recznie wlaczac lub wylaczac ccd dla wyzszej wydajnosci jakos w linuksie to lepiej dziala...

          Obudowa tez musiala byc odpowiednio do
          • avatar
            Waski888
            0
            Po pierwsze jak kogoś stać, to niech sobie wydaje ile chce. Po drugie do Ryzen 5800X3D to najlepiej RAM 3733 a nie 3600.
            • avatar
              wojtek_pl
              0
              Czasem lepiej wydać więcej i mieć komponent na wiele lat do przodu, kiedy z blisko topowego będzie nadal powyżej przeciętnej i obsłuży te przyszłościowe gry.