Czy warto kupować używane karty graficzne? A jeśli tak, to... Jak to dobrze zrobić?
Karty graficzne

Czy warto kupować używane karty graficzne? A jeśli tak, to... Jak to dobrze zrobić?

przeczytasz w 10 min.

Na co zwracać szczególną uwagę kupując używaną kartę graficzną? Które modele powinny być w zasięgu waszego zainteresowania, a których należy unikać szerokim łukiem? Na te i inne pytania postaramy się odpowiedzieć wspólnymi siłami w niniejszym artykule.

Okres pandemii, a także eksplozja popularności kryptowalut spowodowały globalne braki kart graficznych. Początkowo nie pomogła nawet rekordowa w historii branży nadprodukcja nowych układów, po które niestety w pierwszej kolejności sięgali górnicy i skalperzy. Później doszło nawet do pewnego precedensu, gdzie Nvidia mając nadwyżkę GPU, skrupulatnie ograniczyła ich dostępność. Manipulowała tak podażą i popytem, co oczywiście miało wpływ na zwyżki cen na rynku pierwotnym i wtórnym. Dziś ta sama Nvidia dosłownie siedzi na górze nadprogramowych układów RTX 3000, a ceny od kilku miesięcy lecą w dół, ku uciesze graczy i profesjonalnych użytkowników.

Karty GeFroce

Stosunek ceny do wydajności

Tym przydługim wstępem starałem się zarysować charakterystykę rynku kart graficznych ostatnich dwóch lat. Ogółem kupno zarówno nowego, jak i używanego GPU było skrajnie nieopłacalnym interesem. Na szczęście ostatnie miesiące to powolne, acz sukcesywne prostowanie sytuacji. Dzięki temu budżetowe zestawy komputerowe z przysłowiowym kopytem wróciły do łask. Za niewygórowane pieniądze jesteście w stanie złożyć jednostkę, która będzie bardziej niż wystarczająca do e-sportu, a nawet pozwoli pograć w pozycje AAA. Jeszcze równy rok temu było to nie do pomyślenia.

Używane karty graficzne zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem ze względu na stosunek ceny do wydajności. Prawdą jest, że najpopularniejsze gry free to play, tak pod względem GPU oraz CPU, nie mają specjalnie wygórowanych wymagań. Wszak ideą tego typu pozycji będzie to, aby zagrała w nie jak największa pula graczy. Na tym opiera się w końcu ich model biznesowy. Nawet ogranie wysokobudżetowych nowości nie musi wiązać się zakupem jednostki na miarę NASA, o ile rozsądnie podchodzimy do kwestii detali i rozdzielczości. Tym samym odwiedzając portale aukcyjne, rozpościera się przed nami dosłownie ocean ofert. Jak się w tym wszystkim połapać?

OdklejkaW Internecie nie brakuje ofert totalnie odklejonych od rzeczywistości.

Przede wszystkim upatrując konkretny model GPU, należy określić jego wartość rynkową i użytkową. Pierwsza opisuje uśrednioną cenę, jaką uzyskuje dany towar na podstawie aktualnej koniunktury. Natomiast wartość użytkowa to subiektywna kwota oczekiwana przez sprzedającego, na którą może zgodzić się kupujący. Należy się nad tym pochylić, ponieważ na rynku wtórnym obie wartości nierzadko są ze sobą sprzeczne. Z jednej strony mamy inflacyjne zabiegi producentów. Z drugiej żerując na niewiedzy kupujących i pewnych mitach branżowych, sprzedający artefakty przeszłości, takie jak np. GTX 970, próbują opchnąć za krocie, podczas gdy ich realna wartość jest dużo niższa.

Kupno używanej karty graficznej a kopanie kryptowalut

Nim przejdziemy dalej, musimy od razu rozgryźć kwestię wzbudzającą największą dyskusję. Kupować czy nie kupować "pokoparkowe" karty graficzne? Pytanie tym bardziej zasadne, gdyż tego typu układów ląduje coraz więcej na zagranicznych i rodzimych portalach aukcyjnych. W skrócie odpowiedź brzmi: Tak. Niemniej jest pewne duże „Ale”. Wszystko zależy od stanu produktu, a także tego, czy cena jest adekwatna. Niestety zawsze zostaje niewiadomy czynnik, jak długo takie GPU nam posłuży.

Stos kart graficznychGórnicy krypto niestety nie słyną z dbania o karty graficzne. 

Między kartą graficzną fabrycznie nową – powiedzmy takim RTX 3080 – a identycznym modelem kopiącym nieustannie od dłuższego czasu w ogólnej sprawności nie ma żadnej różnicy. W grach będą wypluwać tę samą ilość klatek na sekundę. Pamiętajcie jednak, że układ graficzny z czasem ulega powolnemu zużyciu. Ponadto typowe GPU nie zostało zaprojektowane, aby działać 24 godziny na dobę z pełną mocą przerobową – a to właśnie dzieje się w koparce kryptowalut. W przeciętnym komputerze karta graficzna ma swoje cykle, gdzie przez większość czasu działa na jałowym biegu, wyświetlając wyłącznie przysłowiowy pulpit.

Kopanie kryptowalut, np. Ethereum (choć tego akurat nie wykopuje się już na kartach graficznych), to proces odbywający się na pamięciach VRAM karty graficznej. Sam rdzeń zasadniczo nie ma tu wiele do roboty. Im więcej i szybszej pamięci mamy na pokładzie, tym sprawniej przebiega cały proces. W warunkach niewystarczającego chłodzenia odbywał się on jednak kosztem przyspieszonej degradacji. Niestety aż do dnia, gdy VRAM zawiedzie, układ graficzny nie zdradza żadnych oznak, że jego koniec zbliża się nieuchronnie. Oczywiście "pokoparkowe" karty mogą cierpieć także na dodatkowe przypadłości: zaniedbane lub uszkodzone chłodzenie, korozja tudzież inne fizyczne uszczerbki na komponentach i laminacie PCB.

KoparkaKupno całej koparki celem pozyskania kart? Śliski temat. Przeważnie jest to inwestycja nieopłacalna, bo przepłacamy wartość samych kart.

W tym przypadku istotnym są ogólne warunki użytkowania. Ogarnięty górnik swoich podopiecznych zaciąga do pracy w suchym, bezpiecznym, uporządkowanym miejscu, dostarczając odpowiednie chłodzenie. Mile widzianym byłby także lekki tuning – przeważnie undervolting lub nawet wgranie odpowiedniego BIOS. Dzięki temu karty graficzne, pobierając mniej energii, a tym samym oddając mniej ciepła, mogły efektywniej kopać. W relacji do ogólnych cen prądu i sprzętu jest to bardzo istotne. Niestety takich górników, znających się na temacie, jest jak na lekarstwo.

Jeśli oferta jest zbyt dobra, aby była prawdziwa - trzeba mieć się na potrójnej baczności!

Na co zwracać uwagę kupując używaną kartę graficzną?

Przez moje dłonie przewinęły się dziesiątki, jeśli nawet nie setki używanych kart graficznych, łącznie z tymi wykorzystywanymi do przysłowiowego kopania. To nie jest tak, że GPU używane wyłącznie do gamingu będzie bez wad i stanowi bezpieczniejszy produkt aniżeli górniczy odpowiednik. Jeśli komputer działał w niesprzyjających warunkach, a użytkownik pokusił się o agresywne OC lub wykonał niezgodne ze sztuką zabiegi (źle nałożona pasta termoprzewodząca, nieprawidłowo dobrane termopady itd.) to taka karta graficzna również dość rychło może zmienić się w bezużyteczną cegłówkę.

WentylatoryDla prawidłowego działania karty konieczne może być jej całkowite rozebranie. Na zdjęciu GTX 970 wyjęty z gamingowego PC.

Przede wszystkim zalecam kupno i odbiór osobisty. Dzięki temu jesteście w stanie przeprowadzić samodzielną inspekcję. Powinien interesować was ogólny stan karty. Głównie to, jak dużo kurzu i brudu zalega na chłodzeniu, co od razu świadczy o warunkach użytkowania. Zbyt zakurzona karta była trzymana na koparce lub słabej obudowie bez filtrów. Przyjrzyjcie się dokładnie, czy karta nie ma korozji: na śrubach, backplate, śledziu lub innych elementach chłodzenia. Jeśli takowa jest obecna, to powinna od razu zapalić się czerwona lampka. O dość znaczącym użytkowaniu świadczą także przebarwienia na PCB, choć te często przez backplate czy przerośnięte chłodzenie trudno dostrzec.

Karta graficzna bokiemSzukajcie potencjalnych luzów elementów, uszczerbku PCB oraz potencjalnych przebarwień lub śladów zalania płynem. Na zdjęciu idealnie zdrowy GTX 1080 Ti.

Inspekcja wentylatorów, portów wideo, a także gniazda zasilającego to podstawa. Szukajcie nieprawidłowości takich jak nadprogramowe luzy, przetarcia, powyginane lub połamane elementy. Zresztą warto także popatrzeć na profil karty. Jeśli cały układ jest wygięty niczym banan, to mówimy już o fizycznym uszczerbku. Kartę w takim stanie najczęściej pozyskiwałem z maltretowanego PC, gdzie przykładowo kurier nie popisał się etyką pracy.

Stos kartRynek wtórny to teraz zatrzęsienie ofert, dlatego zalecam zdwojoną uwagę.

Dobrym a w sumie najlepszym zwyczajem jest, aby przetestować na miejscu kartę grafiki, o ile jest to możliwe. Do tego potrzebujecie następujące narzędzia: MSI Afterburner, Furmark lub Heaven Benchmark, OCCT. Opcjonalnie przyda się wymagająca gra, taka na możliwości upatrzonego układu graficznego.

Zapętlony Heaven Benchmark lub Furmark szybko powinien obnażyć potencjalne problemy z przegrzewaniem, hałasującym chłodzeniem oraz uszkodzeniem pamięci lub rdzenia. W prosty sposób możecie także sprawdzić, czy karta była nagminnie maltretowana kopaniem kryptowalut. Wystarczy, aby za pomocą Afterburner podkręcić pamięci VRAM o 200 lub 300 MHz. Większość współczesnych GPU zniesie to bez najmniejszego problemu. Jeśli zaczną wyskakiwać artefakty lub karta będzie cyklicznie powodować inne dziwne symptomy to można mieć pewność jej nadprogramowego zużycia. Natomiast w programie OCCT poddajcie stress-testowi wyłącznie pamięci GPU. Warto procedurę przeprowadzić najpierw z bazowym zegarem a później z wartościami OC.

Dobre zwyczaje kupowania używanych kart graficznych (i innego sprzętu PC)

  • Jeśli oferta jest zbyt dobra, aby była prawdziwa, to trzeba mieć się na potrójnej baczności,
  • Kupujesz na Allegro (lokalnie), OLX, czy Facebook Marketplace? Weryfikuj użytkownika. Świeżo założone konto z minimalną ilością aktywności pachnie szwindlem na kilometr,
  • Sprawdź użytkownika, co i w jakiej ilości wystawia. Jeśli ma dużo ogłoszeń z kartami, a nie jest sklepem internetowym, to mamy styczność z górnikiem,
  • Unikaj kupowania „na gębę” na platformach nieposiadających żadnej ochrony kupującego. Słowną gwarancją rozruchową sprzedającego można sobie podetrzeć, sami wiecie, co ;)
  • Kupujecie lokalnie, ale sprzedający woli przekazać sprzęt na jakimś neutralnym gruncie, a nie w swoim domu? Szwindel! Unikajcie takich jak ognia,
  • Chcecie kupić używaną kartę za więcej niż kilkaset złotych? Zróbcie porządne rozeznanie na rynku wtórnym i pierwotnym. Nierzadko ten sam model, wariant stojący wyżej w hierarchii lub nowszy o porównywalnej mocy obliczeniowej kupicie taniej. Ceny wciąż dalekie są od idealnych. Niestety większość górników nadal żyje w krainie jednorożców,
  • Warto szukać karty od sprawdzonych sprzedających: komisy, sklepy. Ich używki będą (przeważnie) sprawdzone, a gdyby coś się stało łatwiej dochodzić swoich praw,
  • Czytajcie dokładnie opisy przedmiotów. Wszelkie niezgodności, a nawet niespecjalnie składne zdania powinny postawić waszą czujność w stan alarmowy,
  • Mimo wszystko unikałbym kupowania od zagranicznych sprzedających używane karty graficzne,
  • Nie używajcie Facebooka (Marketplace) do zakupów na odległość. Podobnie jest z OLX, choć opcja wysyłki z paczką daje pewną podpórkę dla Was. Najlepiej sięgnąć po klasyczne Allegro i kup teraz,
  • Nadal gubicie się w temacie? Nie bójcie się pytać. Poproście kogoś obeznanego, aby pomógł kupić i przetestować sprzęt.

Które używane karty graficzne warto kupić, a których unikać?

Przede wszystkim chcąc złożyć sprawny gamingowy zestaw lub komputer do pracy wybierzcie kartę graficzną wspieraną przez producenta. Jeśli wygasł support w postaci sterowników, to sprzęcik sprawdzi się wyłącznie w starszych grach. Po stronie AMD są to już układy graficzne z rodziny R9 200 oraz 300. Natomiast u Nvidii układy z rodziny GTX 700 i starsze (za wyjątkiem GTX 750 Ti). Na tego typu karty graficzne można się pokusić, jeśli jest dobra cena, a jedyne co potrzebujecie to komputer do CS'a lub LoL’a.

RX 470Mimo kuszącej ceny karty przystosowane do kopania są złą inwestycją dla przeciętnego gracza.

Unikajcie nietuzinkowych konstrukcji: RX Vega 56, Vega 64, Radeon VII lub leciwych układów Titan tudzież Quadro od Nvidii. Często ich sprawność we współczesnych grach i programach może pozostawiać wiele do życzenia, szczególnie w zestawieniu z tańszymi popularnymi kartami. Ich „unikalność” podbija cenę do nieakceptowalnego poziomu.

Jednocześnie egzotyczne konstrukcje choćby z zintegrowanym chłodzeniem wodnym dodają jeszcze jeden element mogący zawieźć podczas pracy. Wszak AiO także ma swój cykl życia. Całkowicie nieopłacalnym zakupem są układy zaprojektowane z myślą o górnictwie. Niby bazują na popularnych chipach, ale ich ogólna specyfikacja oraz brak portów wideo sprawiają, że nie jest to gra warta świeczki dla przeciętnego gracza. Nawet, jeśli tego typu karty można dostać za grosze.

RTX 2080Cała seria RTX 2080 pozostawała poza zainteresowaniem górników + przyzwoite ceny na rynku wtórnym mogą zwiastować dobry zakup.

Unikajcie jak ognia kart graficznych cierpiących z powodu przegrzewania – szczególnie pamięci VRAM. Do tej grupy należą choćby leciwe układy z rodziny Radeon R9, ale także wszystkie nowości bazujące na GDDR6X. Tego typu pamięci znajdziemy choćby w RTX 3080 i 3090, gdzie obie były łakomym kąskiem górników. W tym przypadku szczególnie problematyczne okazują się układy Founders Edition Nvidii. O ile prezentują się dla oka bardzo dobrze, to ich chłodzenie pamięci pozostawia wiele do życzenia.

Budżetowy PC do gier z GPU do 450 zł

Chcecie złożyć budżetową maszynę do gier? Warto zainteresować się GTX 960. Nie brakuje ofert w okolicach 300 zł i tylko te można uznać za sensowne. Na ten przykład dostępność słabszego GTX 950 jest prawie żadna, a ceny są identyczne do cen mocniejszego brata. Jako alternatywę należy polecić RX 550 i 560. Obie startują z pułapu nieco ponad trzystu złotych. Zarówno w przypadku RX, jak i GTX szukajcie opcji 4 GB. Warianty 2 GB w 1080p nadają się wyłącznie do e-sportu: CS, LoL, Valorant. Jeśli spytacie o GTX 750 Ti to dziś jest całkowicie nieopłacalnym zakupem.

Przed wami rozpościera się cały ocean używanych GTX 970, ponieważ od lat cieszyły się ogromną popularnością, a tym samym są owiane pewną legendą. Niestety lata temu masowo lądowały w koparkach krypto, więc trzeba być bardzo uważnym. W podobnych pieniądzach (czyli ok. 400-500 zł) znacznie ciekawiej wypada GTX 980. Nie ma ich tak dużo w dziczy portali aukcyjnych, a tym samym mniejsze prawdopodobieństwo na model "pokoparkowy". Układ ten pozwala już nieco zaszaleć w 1080p.

GTX 1050 Ti, mimo że bardzo powszechny na portalach aukcyjnych to daleko mu do opłacalności. Za mniejszy pieniądz kupicie GTX 1060 3 GB, który ze względu na małą pamięć VRAM i datę premiery ominął boom kryptowalut. Natomiast, jeśli idzie o odpowiedniki AMD, to możemy się nieco rozczarować. Układów z serii RX 400 jest bardzo mało a wśród ofert nie brakuje padniętych 470-tek, które w wersji 8 GB hurtowo lądowały w koparkach.

Budżetowy PC z przytupem. GPU od 450 do 750 zł

Z poziomu 400 zł startują bazowe RX 480 4 GB, acz tu konieczna jest gruntowna inspekcja stanu GPU. GTX 1060 6 GB wyceniony jest podobnie, co 480-tka 4 i 8 GB. Polecam wersję MSI Gaming X. Mimo tego prędzej zainteresujcie się zwykłym wariantem GTX 1650 lub opcją Super. Są to relatywnie świeże układy (wciąż także dostępne nowe), które ominęło zainteresowanie górników, a cena używki nierzadko będzie identyczna do 1060-tki.

GTX 1050Przez lata król statystyk Steam. Mimo 6 lat na karku wciąż potrafi zaskoczyć.

Po stronie AMD mamy masę kart serii RX 400, ale spora ilość ogłoszeń z uszkodzonymi egzemplarzami każe mi się zastanawiać, czy to gra warta świeczki. Już prędzej zainteresujcie się RX 580 4 GB, ponieważ kosztuje tyle samo, co oba warianty RX 570, plus karta lądowała rzadziej w koparkach w porównaniu do wersji 8 GB. Mimo wszystko zalecam zdwojoną uwagę przy zakupie każdego modelu AMD.

Powiedzmy, że chcecie komputer z większą werwą. GTX 1070 to ocean ofert, a dobre propozycje zaczynają się już na pułapie sześciuset-paru złotych. Pamiętajcie tylko, że ze względu na dobry hashrate i niski pobór energii była częstym wyborem górników. Dlatego w podobnej kwocie lub nieco naginając budżet warto zainteresować się modelem GTX 1070 Ti, który de facto ominęła górnicza epidemia.

GTX 1660GTX 1660 to idealny wybór do cichego i energooszczędnego PC.

Niemniej najlepszym interesem wydają się trzy warianty GTX 1660 ("zwykły", Super i Ti). Nie były one w ogólne używane do kopania krypto (może poza wariantem Super) a ich potencjał pozwala uruchamiać najnowsze gry ze sporą ilością klatek na sekundę bez zbytnich kompromisów. Wracając na chwilę do AMD warto polować jeszcze na układy RX 5500 i 5500 XT. Niestety biorąc pod uwagę słabą popularność AMD w Polsce, tych modeli akurat jest bardzo mało na rynku wtórnym.

Komputer na bogato. Karty graficzne od 750 zł

W tym przedziale cenowym mamy masę propozycji, łącznie z kartami nowymi zalegającymi na półkach sklepów. Niemniej w mojej ocenie najlepszym dealem będzie RTX 2060, gdzie ceny zaczynają się już od 750 zł. Szczególnie kuszącym wydaje się wsparcie DLSS. W identycznych pieniądzach startują także świetne RX 5600 oraz 5600 XT, ale o ile w układach GeForce można przebierać, tak tu mamy tylko kilka ofert.

Dokładając sto do dwustu złotych mamy już obie opcje RX 5700, które wycenione są niemal identycznie. Pamiętajcie tylko, że ta karta była najczęstszym wyborem górników w obozie AMD, dlatego łatwo wpaść na minę. Do tego niektóre modele – szczególnie wersje XT – szybują do pułapu 1400, 1500 zł. W tych pieniądzach jest to całkowicie nieopłacalny zakup.

PascaleJesteśmy 4 generacje później, a Pascale nadal radzą sobie znakomicie.

Poniżej tysiąca złotych znajdziemy jeszcze GTX 1080. Sześcioletni Pascal plus minus ląduje w okolicach sprawności RTX 3060, gdy idzie o starsze tytuły. W nowościach już tak różowo nie jest, ale mimo tego to wciąż “bezpieczne” GPU. Do koparek częściej lądowały GTX 1080 Ti, które z powodu legendarnego statusu wśród graczy często są wyceniane absurdalnie.

Powyżej 1000 zł szukałbym używane RX 6600, gdzie sporadyczne ceny od 950 zł kuszą a nierzadko dostaniecie kartę jeszcze na gwarancji. Chcąc wydać 1100-1400 zł mamy propozycję od Nvidii w postaci RTX 2070. Masa ofert świadczy jednak o popularności tego układu wśród górników. Za identyczne pieniądze kupicie równie szybkiego i bezpieczniejszego RTX 2060 Super. Pewniejszą inwestycją są także: RTX 2070 Super, RTX 2080 oraz wariant 2080 Super. Szczególnie Osiemdziesiątki to produkt wart rozważenia, ponieważ górnicy w ogóle się nimi nie interesowali. Niestety nie ma tak dużo ofert.

RTX 2060RTX 2060 Super potrafi zaskoczyć ceną i wydajnością. Modele od KFA2 są warte polecenia.

Seria RTX 3000? Niestety z nowych GPU do 1500 PLN jedyne, co Nvidia w tym przedziale może zaproponować to RTX 3050 bieda-edition. Do tego na rynku wtórnym jest to całkowicie nieopłacalny zakup. Cena podobna do używanych 3060 a karta w rasteryzacji ląduje w okolicach GTX 1070. RTX 3060 Ti, 3070, 3080 i 3090 były najczęstszym wyborem górników. Atrakcyjne ceny kuszą, bo modele 3060 Ti oraz 3070 startują już z poziomu 1800 zł, choć zatrzęsienie ofert wymusza czujność. Zupełnie inaczej wyglądają Radeony RX 6700 i 6700 XT, gdzie niewielka ilość ofert i dobre ceny zachęcają do inwestycji w obóz AMD.

Szaleństwo używanych kart graficznych pod koniec 2022

Mógłbym jeszcze polecić sporo kart graficznych w różnych przedziałach cenowych, ale tym sposobem tekst rozciągnie się do nieakceptowanych przez przeciętnego czytelnika rozmiarów. Dodatkowo specjalnie nie tworzyłem kategorii kart powyżej 2000 zł. Jest to segment, który trudno nazwać budżetowym, gdzie pewnie większość ludzi będzie celować w produkty nowe na gwarancji. Na tym polu dla graczy najatrakcyjniej wypada RX 6700. Jeśli szukacie karty do streamowania lub pracy z użyciem CUDA to dopłacając ok. 300 złotych kupicie świeżego RTX 3060 Ti. Na model od Inno3D znalazłem nawet ofertę za 2190 zł.

Karty graficzne

Rynek wtórny pokazuje nam kilka trendów. Po pierwsze widzimy przewagę Nvidii nad AMD, co świadczy o tym, że nad Wisłą gracze częściej stawiają na obóz Zielonych. Jednocześnie cała masa kart graficznych należących do jednej rodziny, jak choćby GTX 900, GTX 1000 czy RX 400/500, startuje z identycznego poziomu cenowego. W konsekwencji układ niegdyś uważany za high-end nierzadko kupimy w identycznej kwocie, co budżetowego brata z tej samej rodziny. Niestety trzeba być podwójnie uważnym. Ofert z uszkodzonymi kartami graficznymi nie brakuje, gdzie ewidentny prym wiodą stare generacje Radeonów.

Mimo tego Radeony były i wciąż są rozsądną opcją budżetową dla graczy chcących złożyć sprawną maszynę do gamingu. Układy Nvidii o podobnych możliwościach są droższe, ale to swoisty podatek od popularności marki, plus enkodery do strumieniowania wideo czy lepsze wspracie w profesjonalnych aplikacjach poniekąd usprawiedliwia taki stan rzeczy. Ogółem  odrobina cierpliwości, rozeznania, a także realistyczne podejście do oczekiwań względem wydajności pozwolą Wam znaleźć ciekawą ofertę. A tych aktualnie nie brakuje na rynku wtórnym.

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    cjs48
    1
    Z używek postawiłbym na GTX-a 1070Ti. To naprawdę mocna karta na 2022 rok. Ze starszej serii 900 pozostaje już tylko GTX 980Ti - ma dobrą cenę na brytyjskim rynku i 6GB pamięci VRam w porównaniu z takim GTX-em 980 czy GTX-em 970, który już niedomaga. Niemniej nie jest już tak opłacalny bo pomimo niższej ceny w niewiele większej dostaniemy wspomnianego GTX-a1070 Ti, a tu wybór jest oczywisty.
    • avatar
      pawluto
      1
      jak już pisałem poprzednio - jest teraz wysyp kart pokoparkowych - na allegro jest ich setki...
      Kupno takiej karty to loteria ale...warto kupować tylko tam gdzie sprzedający oficjalnie sam przyznaje się że karta była w koparce - można to poznać po ilości wystawianych sztuk - ale warto zaufać tylko temu sprzedawcy który tego nie ukrywa. To taki mały krok do uczciwego sprzedawcy.
      Jest wiele ofert dobrych kart za połowę ceny - sam przyznaje że te ryzyko jest kuszące...
      • avatar
        MokryN
        1
        Pytanie czy te rady to faktycznie mają jakiekolwiek znaczenie, czy to takie "wydaje mi się że mam dobre rady"?
        • avatar
          Szwejk
          0
          Ja kupiłem pokoparkowego RTX 2080Ti z 'coil whine' za pół darmo. Żadnego coil whine nie doświadczyłem a karta chodziła bez problemu prawie dwa lata kiedy to pamięci padły. EVGA wysłała mi nową kartę którą sprzedałem za więcej niż zapłaciłem za pierwszą. Nie ma reguły. Zawsze kupuje się trochę kota w worku. Ważne żeby producent honorował gwarancję przypisaną do numeru seryjnego karty a nie rachunku i żeby gwarancja miała klauzulę tzw 'Transferable Warranty'.
          • avatar
            Stashqo
            0
            Nie kupujcie od górników, to przez nich tak ceny wyj#[email protected]ło! Kupcie za to ode mnie, akurat mam 3070 na sprzedaż xD
            • avatar
              gromzjasnegonieba
              0
              Kupowanie uzywek w cenie prawie nowej to troche dziwne zachowanie jak ktos sprzedaje 2080s w cenie nowej 3060 to lepiej kupic 3060. Kiedys bylo inaczej. Uzywki chodzilu po 50%-60% ceny nowej karty i nie bylo ryzyka od strony koparek.
              • avatar
                KMN123
                0
                Czy ktoś posiada jakiekolwiek dane na temat degradacji struktury półprzewodników vs. warunki pracy? Ryzyko zakupu pokoparkowych GPU w zasadzie sprowadza się do stopnia tej degradacji, o której nikt nic nie wie... Sądzę, że bazuje to naszym przeczuciu ukształtowanym "czasem życia" elementów mechanicznych, takich jak np. łożyska, przeguby, zawiasy, itd. Przy produkcji urządzeń opartych na półprzewodnikach w celu zwiększenia MTBF (przewidywany statystyczny czas bezawaryjnej pracy) gotowego produktu stosuje się tzw. wygrzewanie półprzewodników (umieszczenie w "piekarniku" w temp. ok. 200 deg. na kilka godzin) i używanie tylko tych sprawnych po takim wygrzaniu (eliminacja struktur mniej odpornych na temperaturę). Przy słuszności takiego podejścia (selekcji) czy nie jest słusznym twierdzenie, że pokoparkowe GPU, które przeszły długotrwały test "wygrzewania" dają dużo większą gwarancję bezawaryjnej pracy w normalnych warunkach?...
                • avatar
                  Mandalorian
                  0
                  Dwie ostatnie moje karty to używki, GTX 980 Ti oraz Vega 64. Podczas zakupu kierowałem się między innymi dwoma aspektami które w tekście nie są poruszane:
                  - "wypasiony" model danej karty (W przypadku GTX był to ASUS Strix, a vega to Sapphire Nitro+, nawet w wersji LE udało się wyrwać)
                  - sprzedawane w oryginalnym pudełku ze wszystkimi papierzyskami i akcesoriami, ori faktura mile widziana - jeżeli ktoś po latach użytkowania sprzedaje gpu w pudełku które wygląda jak nowe to zwiększa się prawdopodobieństwo, że sama karta też jest zadbana
                  • avatar
                    dzejsonista
                    0
                    Doświadczenie nauczyło mnie, żeby używanych rzeczy lepiej nie kupować