• benchmark.pl
  • Gry
  • Dark Souls III – z duszą na ramieniu i żarem w trzewiach
Gry

Mroczne dusze idą w świat

z dnia

Krab dla dwóch osób

Dark Souls III nie mogłoby uchodzić za pełnoprawną odsłonę serii, gdyby nie oferowało trybu wieloosobowego. A konkretniej jego specyficznej formy wypracowanej przez From Software. Co za tym idzie, mamy do dyspozycji jej trzy podstawowe elementy. 

Dark Souls III - szykuj się do walki

Po pierwsze – notatki zostawiane przez innych graczy, które nierzadko pozwalają rozwiązać nawet najbardziej zasupłany problem. Po drugie – pomoc ze strony obleczonych białą aurą sojuszników. Po trzecie – czerwone zjawy, które od czasu do czasu nawiedzą nas, żeby na podobieństwo oprycha wsadzić nam kosę pod żebra i czmychnąć z łupem gdzie pieprz rośnie.

Dark Souls III - notatki od innych graczy

Podobnie jak w innych obszarach rozgrywki, także i tutaj nie uświadczymy rewolucji. Warto jednak wspomnieć, że tym razem możemy zabezpieczać hasłem połączenie z innymi światami (tak jak to miało miejsce w Bloodborne). Jednak algorytmy wyszukujące równoległe wszechświaty oraz hasła obwarowujące niektóre z połączeń to nie jedyne elementy modyfikujące rozgrywkę sieciową.

Dark Souls III - wróg w polu widzenia

Do tego dochodzi jeszcze wachlarz herbów, które wiążą nas z bractwami i wprowadzają dodatkowe warunki uczestnictwa w grze sieciowej. Posłużę się tutaj dwoma przykładami. Jeden z takich gadżetów gwarantuje obstawę pod postacią błękitnej zjawy na wypadek, gdyby w naszym świecie pojawił się wrogi amator zbierania dusz. Natomiast inny symbol czyni z nas strażnika osób, które padają ofiarą inwazji. Reszta z tych przedmiotów wprowadza modyfikacje podobnego kalibru.

Dark Souls III - dołączanie do Przymierza

Niezależnie od zmian, które okażą się pewnie najatrakcyjniejsze dla weteranów serii, podkreślamy, że tryb wieloosobowy odziedziczony przez Dark Souls III po poprzedniczkach dostarcza olbrzymiej porcji dobrej zabawy. Osobiście bawiłem się doskonale, kiedy złowrogi gracz pod postacią rycerza w grzybkowatym nakryciu głowy postanowił zrobić z moich dusz jesień średniowiecza.

Dark Souls III - walka z krabem

Jednak jego heroiczny atak szybko zamienił się w slapstikową gonitwę, kiedy nabrał na nas apetytu olbrzymi krab-ludojad. W końcu obaj polegliśmy na ponurych moczarach zmiażdżeni szczypcami bezwzględnego skorupiaka. I to właśnie jest najlepszym dowodem na to, że Dark Souls III może nie tylko doprowadzić do łez, ale i do śmiechu.

Dark Souls III - zginałeś!

Gorszy sort

Na tym etapie recenzji dla nikogo nie jest już chyba tajemnicą, że wysoko cenię sobie najmłodsze z dzieci From Software. Tym trudniej jest mi przyznać, że Dark Souls III, podobnie jak wiele tytułów ostatnimi czasy, po macoszemu traktuje pecetowców.

Dark Souls III - mroczny, ciężki klimat

Wprawdzie optymalizacja zawodzi tylko miejscami i nie sprawia takich problemów, jak te, na które skarżyli się użytkownicy Xboksów, ale można mieć pretensje do oznaczeń przycisków i klasycznie konsolowego interfejsu.

Dark Souls III - szukanie drogi

Zaczyna się już na ekranie tytułowym. Instrukcja: „Wciśnij Enter”. Posłuszny, jak kundel Pawłowa, wciskam. Żadnej reakcji. Zero. Nic. A to zagwozdka! Dark Souls III nie pieści się z graczem nawet na poziomie menu. W końcu nadusiłem Escape. Pomogło. Każą wcisnąć Enter, więc należy stuknąć w Escape. I tak jest ze wszystkim.

Dark Souls III - dość toporny w obsłudze interfejs inwentarza

Nie będę przytaczał poszczególnych komunikatów, które uporczywie odsyłają do konsolowego pada, mimo korzystania z myszy i klawiatury, ani też nie będę analizował męczącego dla pececiarzy sterowania ekranem ekwipunku. Wyrażę tylko nadzieję, że zostanie to jakoś połatane, tak żeby użytkownicy pieców nie musieli po raz kolejny szlochać nad swoją pozycją w hierarchii graczy.

Dark Souls III - i nie ma już nic

Pożegnanie nokautem

A miało być tak pięknie! Zapowiadali wyśrubowany poziom trudności, rozgrywkę wymagającą, ale uczciwą, dynamiczne walki, niezwykłych przeciwników, zapierające dech w piersiach krajobrazy, pełną tajemnic opowieść, mroczny klimat, a dla smaku łyżeczkę krwi z Yharnam... A jak jest? No, jak? Tak właśnie! Nic dodać, nic ująć. Jest dokładnie tak, jak wieszczył Miyazaki.

Dark Souls III - każda walka to wyzwanie

Dark Souls III to spektakularne zwieńczenie jednej z najbardziej awangardowych serii ostatnich lat. Można wprawdzie mieć pretensję o małą liczbę nowości i składankową naturę tego tytułu, ale ja nie czyniłbym z tego większego zarzutu. Trzecia część Mrocznych Dusz to podsumowanie i hołd dla starej formuły, a nie narodziny nowej. 

Dark Souls III w czasach VHS - żarcik prima aprilisowy From Software i Namco Bandai:)

Nie znaczy to jednak, że jakieś „nowe” nie nadejdzie. Miejmy nadzieję, że tak się właśnie stanie i że niezależnie od nazwy, jaką mu dadzą, powita nas od wejścia znienawidzonym, choć w gruncie rzeczy uwielbianym, napisem: YOU DIED.  

Dark Souls III - odpocznij przy ognisku

Ocena końcowa:

  • gęsty, mroczny klimat
  • świetnie wyglądające lokacje
  • zawrotny poziom trudności
  • przerażający wygląd przeciwników
  • nowy, dynamiczniejszy system walki
  • to składanka "The Best of Dark Souls"
     
  • brak zmian w dość topornym interfejsie
  • silny konsolowy posmak wersji PC-towej
     
  • Grafika:
    dobry plus
  • Dźwięk:
     dobry plus
  • Grywalność:
     super

94%

Dobry Produkt

marketplace

Komentarze

27
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wspaniała recenzja i kolejna jak najbardziej pozytywna. Jeszcze bardziej zachęca do zagrania. Jeszcze tydzień do premiery.
  • avatar
    W ankiecie brakuje opcji "znam ale nie gram bo nie będę wspierał tych leniwych gnojków którym znowu nie chciało się dostosować sterowania do PC" Ja się pytam jak oni śmią żądać pieniędzy za tak chamską konwersje z konsoli. Jak twórcy mają posiadaczy PC tak głęboko w d... to ja mam gdzieś ich zasmarkaną gre. Niech spadają na bambus. Wysoki poziom trudności? Jak najbardziej. Jestem za. Ale niedorobiony interfejs mający się nijak do myszki i klawiatury na PC dyskwalifikuje tą produkcje. A szacowny redaktor powinien sie puknąć w łeb za danie odznaki "super produkt" i tak absurdalnie wysokiej oceny. Albo powinien recenzować wersje konsolową. To wtedy tak, proszę bardzo. Ale wersja PC to szrot.
  • avatar
    Ja mam pytanie do osób, które już grały. Czy sterowanie w wersji PC jest tak koszmarne jak w dwójce i prosi się aż by pada podłączyć?
  • avatar
    Zapytanie krótkie - to prawda ze w DS3 jest tylko oswietlenie SSAO ? w DS2 było HBAO
  • avatar
    No dobra, ale po co komu trudna gra ? Mało macie wyzwań w realu ?
    -6
  • avatar
    "Zawrotny poziom trudności" to ma być plus ?
    To ja się pytam: po co mi taki plus ?
    -14
  • avatar
    Kiedy test wydajności?
  • avatar
    Poziom trudności w DS jest zbalansowany, a jak robi się trudno zawsze możesz wziąć kogoś do pomocy. Grę da się przejść praktycznie bez straty 1 HP, więc to świadczy tylko o tym że potrzeba wprawy.
    W przeciwieństwie do niektórych "trudnych" tytułów gra nie karze nas za nic, nie ma losowych zdarzeń których nie da się uniknąć, jak np. w Darkest Dungeon.
  • avatar
    Trudne to były dungeon crawlery typu might and magic, pamiętam VI część która mi najwięcej popalić dała, takie podziemia jak zamek licza w mire of damned który na 70 levelowym party wydawał się niemożliwy do przejścia, albo pustynia dragonsand i piramida albo castle alamos gdzie po 3 krokach dead. Jak się ktoś wychował na tego typu gamingowych torturach to taki dark souls wydaje się jedynie igraszką, nawet jako miłośnik starych gier nie popieram poglądu że kiedyś gry były trudne i było fajnie, niektóre gry były tak masakrycznie trudne że większość się odbijała od nich a tacy zawzięci ludzie jak ja przechodzili to na zasadzie wojny z oprogramowaniem a nie czystej przyjemności z rozgrywki.