Karty graficzne

PhysX, Natural Motion i gry

Nie zapomniano o PhysX, oprogramowaniu służącemu do symulacji fizyki. Stworzyła je firma AGEIA, która została wykupiona przez NVIDIĘ. Jest to w chwili obecnej jedyne takie API, które może być uruchamiane nie tylko na CPU, ale również na GPU. W chwili obecnej NVIDIA jest bowiem w końcowej fazie portowania PhysX na CUDA - finalne sterowniki powinny być dostępne w ciągu kilku dni. PhysX jest w stanie symulować takie efekty fizyczne, jak poruszanie się materiałów, deformacje metalu, pola siłowe, czy naturalne zachowanie płynów. Na konferencji pokazywano kilka dem symulujących ruch i rozpryskiwanie się wody - nie były złe, ale do perfekcji moim zdaniem jeszcze trochę brakuje.

NVIDIA pochwaliła się swoją współpracą z brytyjską firmą Natural Motion, zajmującą się symulacją realistycznych ruchów postaci na potrzeby filmów i gier. Na konferencji pokazywano grę Backbreaker, czyli symulację footballu amerykańskiego, w której zawodnicy za każdym razem poruszali się inaczej. Natural Motion nie opiera się bowiem na odtwarzaniu raz zaprogramowanych ruchów, lecz sam, w czasie rzeczywistym uczy się i zapamiętuje nowe zachowania.

Efektem są niepowtarzalne i realistyczne ruchy postaci - w Backbreakerze były one bardzo obiecujące, choć gra skupiała się w większym stopniu na ruchach, niż na samej grafice.


O ile do grafiki Backbreakera można było mieć pewne zastrzeżenia, o tyle pokazana na konferencji beta wersja Far Cry 2 rzucała na kolana. Wyobraźcie sobie Crysisa z jeszcze lepszą grafiką, z dynamicznymi efektami pogodowymi, generowanym w czasie rzeczywistym proceduralnym niebem i zwiększoną interakcją gracza ze środowiskiem. Dynamiczna pogoda sprawia, że kiedy słońce w Far Cry 2 zachodzi za chmury, zaczyna coraz mocniej wiać wiatr, trawa i gałęzie drzew kołyszą się - zgodnie z kierunkiem, w którym wieje wiatr.

Po podpaleniu terenu miotaczem ognia okolica zaczyna się palić - zgodnie z prawami fizyki, w kierunku wiania wiatru. Do tego ogień i otoczenie wygląda bardzo ładnie (choć trawa mogłaby być jeszcze lepsza i bardziej naturalna). Całość robiła spore wrażenie, choć oczywiście po Crysisie niewiele jest już w stanie mnie zakoczyć.

Interesująco prezentowała się również gra Bionic Commando, kontynuacja wieloletniej serii, która zaczęła się na maszynach arcade jeszcze w 1987 roku. Na konferencji pokazano demo poziomu, na którym "bioniczny komandos" przedzierał się przez dżunglę, skacząc wśród zawieszonych pomiędzy gałęziami lin (jeśli widzieliście Indianę Jonesa 4, to możecie sobie wyobrazić, jak to wyglądało). Fizyka ruchów bogatera oraz otaczającej go przyrody symulowana była za pomocą PhysX i wyglądała zachęcająco, choć generalnie grafice daleko było do Far Cry 2.