Smartfony

Obudowa

Goclever Insignia 530 LTE jest właściwie identyczny jak chiński smartfon o nazwie iNew L1 4G LTE. Jedyną rzucającą się w oczy różnicą jest inne logo na obudowie. Czy to źle? Zdania na ten temat są podzielone, ale rzeczywistość jest taka, że wiele firm stara się ograniczyć koszty do minimum i tworzy swoje modele we współpracy z chińskimi firmami. Teoretycznie powinny więc konkurować ceną, ale jak widać na przykładzie Goclevera Insignia 530 LTE nie jest to regułą.

Opisywany smartfon nie musi wstydzić się swojego wyglądu. Ma zaokrąglone, plastikowe krawędzie u góry i u dołu, ścięte, metalowe boki, dobrej jakości szkło Dragontrail z przodu i gładki, półmatowy plastik z tyłu. Wygląda dość elegancko, choć moim zdaniem gorzej np. od Samsunga Galaxy A3.

Pod szkłem oprócz wyświetlacza IPS o przekątnej 5,3” znajdziemy też kamerkę przednią, czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia zewnętrznego i trzy przyciski pojemnościowe (menu, powrót na pulpit/multitasking, cofnij).

Wyświetlacz pochwalić się nasyconymi kolorami i dobrymi kątami widzenia. Poziom jasności (ok. 430 c/m2) wystarcza do komfortowej pracy nawet w jasnym pomieszczeniu, ale jest zbyt mały w pełnym słońcu. Na cal wyświetlacza przypada 277 pikseli, co w praktyce daje akceptowalną szczegółowość, ale pozostaje daleko w tyle np. za droższym o 150 zł Jiayu S3.

Lewa krawędź integruje w sobie jedynie przycisk zasilania/blokady ekranu.

Po prawej stronie z kolei znajdziemy dwa przyciski do regulacji głośności.

Dolna krawędź jest gładka. Znajdziemy tutaj jedynie mikrofon.

Na górze wbudowano wyjście słuchawkowe (3,5 mm), port micro USB (ładowanie akumulatorka i transfer plików) oraz szczelinę do otwierania tylnej klapki.

Tył jest dość odporny na typowe zarysowania, ale obudowa Motoroli Moto G (2 gen.) wypadała pod tym względem jeszcze lepiej. W części górnej znajdziemy obiektyw aparatu głónego, diodę doświetlającą oraz drugi mikrofon.

Po zdjęciu „plecków” otrzymujemy dostęp do slotu dla kart pamięci microSD, baterii oraz dwóch slotów dla kart SIM (jeden mini, drugi micro).

W zestawie oprócz smartfona znalazłem też bardzo wolno ładującą ładowarkę (3 godziny), kabel micro USB oraz dość niskiej jakości dokanałowy zestaw słuchawkowy.