Laptopy

W praniu

Pora na smutny rozdział dla Asusa. Zanim zacznę pisać to czego wolałbym nie pisać przypomnę, że testowany przeze mnie model jest egzemplarzem przedprodukcyjnym, dlatego też nie należy wymagać od niego pełnej funkcjonalności. Hmm, trudno mówić o przyjemnej pracy i wydajności w przypadku komputera, który jest niestabilny. Niestety winę za to ponosi nie producent z Tajwanu, a Microsoft. Poniższy zrzut ekranu mówi sam za siebie.

Bałagan na pulpicie systemu Windows Vista na Asusie U2E

Tak naprawdę U2E działał bez zarzutu tylko wtedy, gdy uruchomione były na nim komunikatory. Zresztą zainstalowanie pakietu Office lub jakichkolwiek innych aplikacji, szczególnie takich, które wymagają sporo miejsca i tak jest karkołomne ze względu na mały dysk. Wgranie katalogu z dokumentami, jeżeli jest dość obszerny, wypełni przestrzeń po brzegi. Co gorsza, uruchomienie większej liczby programów wywołuje wszystko tylko nie to czego się od komputera oczekuje. Jednym słowem dramat i to przez duże D. O dysku lepiej nie będę pisać, bo jest tak mały, że nie ma o czym. Moim zdaniem montowanie pamięci masowej o takiej pojemności sprawdzi się tylko wtedy jeżeli ktoś używa notebooka jako kalkulatora i sprzętu do komunikacji ze światem, niestety dość ograniczonej. Skoro brakuje miejsca na potrzebne dane to chyba nie muszę wspominać o tym, że zabranie w podróż filmów lub muzyki jest po prostu niemożliwe. Na szczęście będzie można zamówić ten komputer z tradycyjnym napędem prawdopodobnie o pojemności od 80 do 120 GB. Wtedy absolutnie nie będzie na co narzekać. Niestety w tej odsłonie nie jest dobrze. Co gorsza, karta grafiki również pozostawia co nieco do życzenia. W przypadku niektórych kodeków na ekranie zobaczyłem pokaz slajdów, a nie płynną animację. Na pewno nie bez udziału jest tu 1GB pamięci operacyjnej, który jak powszechnie wiadomo służy bardziej do uruchomienia systemu, a nie pracy z nim. Jeżeli tylko przyciśniemy troszkę bardziej U2E od razu poczujemy przypływ ciepłego powietrza wytłaczany ze środka obudowy przez dość głośny wiatrak. Trochę to męczące. Na szczęście notebook nie rozgrzewa się do niebezpiecznych temperatur. Na pewno nie poparzy nikomu kolan, ewentualnie nie pozwoli im zmarznąć.

Najgorsza jednak w tej superprzenośnej maszynie jest bateria. Bywa, że przy maksymalnym wykorzystaniu możliwości komputera, a o taką sytuację nietrudno zważywszy, że mamy tu do czynienia z procesorem Intel Core Duo Processor ULV U7500, prądu wystarcza na 1 godzinę i 15 minut. Oczywiście jeżeli skorzystamy z dołączonego przez Asusa oprogramowania służącego do zarządzania energią uda się pociągnąć na baterii nawet 2h i 20 min. Mimo wszystko wydaje się, że od komputera, który jest przede wszystkim przenośnym narzędziem pracy, można oczekiwać więcej. Oczywiście bateria U2E jest również samplowym produktem. Oby produkcyjny był bardziej wydajny, a wszystko będzie w porządku. Jej zaletą jest to, że szybko odzyskuje moc, mniej więcej 1% na minutę, może dwie.

Próbowałem przetestować wydajność Asusa za pomocą programu PCMark Vantage. No cóż, bezskutecznie. W sumie nie dziwię się, bo gdyby mnie zapędzono do takiej pracy też starałbym się za wszelką cenę od niej uwolnić. Pięciokrotnie uruchomiony program, dodam, że raz po razie, nie równocześnie, wieszał się, gdy tylko starał się przetestować pamięć U2E. Szkoda, bo przez to nie możemy go porównać z konkurencją. Taki już jego kaprys.

PCMarkowi Vantage nie spodobał się nasz notebook

Porozmawiajmy teraz o zaletach tego komputera. Na szczęście jest ich o wiele więcej niż drobnych wpadek. Przede wszystkim jest to komputer, który na pewno na każdej osobie zrobi wrażenie. Jeżeli więc podczas spotkania pojawi się na biurku, wszyscy go zauważą.

Producent trafnie opisał swój produkt: ASUS U2 został zaprojektowany i wykonany zgodnie z najlepszymi wzorcami luksusowych akcesoriów, dzięki czemu jest również użyteczny oraz uniwersalny. Ręcznie polerowana ramka obudowy wykonana z najwyższej jakości stali nierdzewnej i detale wykonane z trawionego metalu pozostają w wysublimowanej harmonii z najlepszą skórą stanowiącą wykończenie obudowy, tworząc w ten sposób niespotykane połączenie miękkości i ciepła z najnowszą technologią wypełniającą wnętrze U2. Finalny efekt odzwierciedla perfekcjonizm oraz przywiązanie do szczegółów, z których znani są projektanci notebooków ASUS. Rzeczywiście tak jest. Asus prezentuje się świetnie.

Dobre wrażenie wspomaga także dołączone oprogramowanie. Pozwala ono na zarządzanie energią w ramach kilku trybów oszczędzania prądu: high performance, entertainment mode, quiet office i battery saving. Do tego mamy jeszcze soft pozwalający na zarządzanie obrazem Asus Splendid, ochroną danych Asus Data Security, LifeFrame, mobile PhoneTools, CopyProtect i Nero. Jak widać, sporo tego.

Największą zaletą, którą docenią często podróżujący jest waga i rozmiar U2E. Jest on mniejszy niż kartka A4 i waży tyle co nic. Przy 1.25kg wpisuje się świetnie w nurt superprzenośnych komputerów. Do tego mnogość łącz 3xUSB, miniDVI + VGA, ExpressCard czyni z niego bardzo wszechstronny produkt. Miło, że porty te umieszczono w większości po lewej stronie, w związku z czym nie będą przeszkadzały praworęcznym osobom podczas pracy z myszką. Całe szczęście, że U2E wyposażono w nagrywarkę DVD. To na pewno ułatwi korzystanie z tego komputera, szczególnie jeżeli ktoś zdecyduje się na zakup tego modelu z dyskiem SSD. Rewelacją w U2E jest ekran LED. Pisałem już o nim wcześniej więc nie ma sensu się powtarzać. Jeśli dodać do tego wbudowaną kamerę i mikrofon, świetną klawiaturę oraz czytnik kart pamięci, od razu widać, że mamy do czynienia z kompletnie wyposażonym notebookiem, który stanowi bardzo wszechstronne narzędzie pracy.

Niestety są też i wady, o których nie sposób nie wspomnieć. Przede wszystkim pamięć. 1GB to stanowczo za mało. Dysk. lepiej będzie jeżeli nie będę o nim za dużo pisał, bo po co się denerwować. Zrzut ekranu mówi sam za siebie.

Po instalacji Visty na dysku twardym zostaje bardzo mało miejsca

Na pokładzie U2E zainstalowano system Windows Vista Ultimate. W sumie, byłoby najlepiej gdyby udało się przeprowadzić downgrade systemu do XP. Nie sądzę jednak, aby Asus przewidział taką opcję. Nie uprzedzajmy jednak faktów, raz, że może uda się usprawnić działanie U2E, a dwa może ktoś pomyśli o poszerzeniu oferty o starszy system. Również bateria w tej formie jest raczej nie do przyjęcia, ale tak jak pisałem już kilka razy, jest to egzemplarz testowy, więc trzeba poczekać na finalny produkt, żeby można było stwierdzić jaka jest jej faktyczna wydajność. Do minusów zaliczam także touchpad, który napsuł mi trochę krwi. Gadżet w postaci kamery rozpoznającej twarz również nie zawsze działał, ale z tym naprawdę da się żyć. Przeszkadzał mi brak możliwości edycji adresu MAC bezprzewodowej karty sieciowej. Szkoda, bo jeśli pojawimy się w zasięgu sieci i jedynym warunkiem podłączenia do niej będzie odczytanie lub zmiana adresu, nie uda nam się to.