Monitory

Ergonomia i wyposażenie. Menu OSD

Do obsługi monitora iiyama służy panel pięciu przycisków, znajdujący się po prawej stronie na dolnej ramce wokół ekranu. Są okrągłe, miękko się wciskają, po prostu wygodne. Z punktu widzenia designu miło, że nie rzucają się przesadnie w oczy i są ładnie wkomponowane w panel - tak, jak powinno być. Oprócz przycisków z przodu monitora znajduje się jeszcze wyłącznik oraz niebieska dioda - ta ostatnia świeci na szczęście na tyle mdłym światłem, że nie przeszkadza w pracy nawet w najczarniejszą noc.

Przed postawieniem całości na biurku trzeba wykonać mały montaż, polegający na wsunięciu podstawki w nogę. Taka konstrukcja stoi bardzo stabilnie i nie przechyla się. Trochę brakuje możliwości obracania nogi oraz zmiany wysokości matrycy. Irytująco wyglądała natomiast regulacja nachylenia monitora - przy próbie jej dokonania w obudowie coś niepokojąco trzeszczało i skrzypiało, a cała operacja odbywała się z wyraźnym oporem.

W LG przyciski umieszczono również w prawym dolnym rogu, są podłużne, bardziej widoczne niż w iiyamie, lecz wciąż gustowne. Wciskają się z głośnym klikiem i znacząco większym oporem niż u konkurenta, jednak o niewygodzie podczas korzystania z nich nie można tu mówić. Wskaźnik zasilania w rogu monitora jest dość jaskrawy, na szczęście można go łatwo wyłączyć z poziomu menu OSD.

Monitor przed postawieniem na biurku trzeba wsunąć w nogę, a następnie w podstawkę. Nie ma problemów ze zmianą nachylenia ekranu, odbywa się płynnie i przyjemnie. Podobnie, jak iiyama, również LG nie pozwala na regulację wysokości nogi. Dysponuje za to lepiej przemyślaną podstawką, którą można do woli obracać w obie strony bez odrywania monitora od biurka.


Menu OSD

W iiyamie przyciski są wygodne, czego niestety nie można powiedzieć o menu. Jest takie samo, jak w wielu innych monitorach tego producenta - działa wolno, wygląda nieładnie, a jego obsługa jest wyjątkowo mało intuicyjna. Całe szczęście, aby wykonać podstawowe czynności, takie jak zmiana jaskrawości, czy kontrastu, nie trzeba do niego wchodzić, wystarczy wcisnąć przycisk "+" lub "-".

Tak samo, jak w innych modelach iiyamy, podczas ustawiania temperatury kolorów trzeba zaglądać do instrukcji - poszczególne opcje w samym menu są bowiem niewystarczająco oznaczone. Domyślilibyście się, że "1", "2", "3" i "s" oznaczają temperaturę kolorów: 9300K, 7500K, 6500K i sRGB? My nie.

W porównaniu z LG, w monitorze brakuje odpowiednika systemu F-Engine, który służyłby do podkęcania kontrastu i jasności w grach i filmach.

OSD w monitorze iiyama:
1. Brightness, Contrast, Clock, Phase, V-Position, H-Position
2. Auto Set-up, Color Temp., Sharpness, Gamma, Economy Mode
3. OSD Position, OSD Off Timer, Language, Signal Select (Analog/Digital/Auto)

LG dysponuje z kolei przyjemnym, półprzezroczystym menu, którego obsługa, choć trochę do ideału jej brakuje, to jednak jest wygodniejsza od serwowanego nam przez iiyamę. Do tego działa ono znacznie szybciej. Funkcjonalność obu menu OSD jest podobna, choć LG daje nieco większe możliwości w zakresie regulacji barw. Inna sprawa, że w praktyce mało który użytkownik będzie z niej korzystał.

OSD w monitorze LG:
Obraz > Jaskrawość, Kontrast, Gamma
Kolor > Temperatura barw, R, G, B
Pozycja > Pozioma, Pionowa
Pozycjonowanie > Zegar, Faza, Ostrość
Ustawienia > Język, Pozycja OSD, Wskaźnik zasilania, Ustawienia fabryczne

Oprócz powyższego, "głównego" menu LG oferuje też jedno dodatkowe, do którego wchodzi się za pośrednictwem przycisku F-Engine. Można w nim włączyć jeden z presetów, pozwalający na wzmocnienie kontrastu i jasności obrazu. Są to: MOVIE, TEXT, USER. W tym ostatnim możemy dopasować działanie trybu F-Engine do swoich oczekiwań, zmieniając w nim ustawienia kilku dostępnych parametrów. Naszym zdaniem najbardziej użyteczny preset z całego F-Engine to MOVIE, który przydaje się w filmach i grach, wyraźnie polepszając ich kontrast.