Głośniki

Microlab Solo 1C - chińska tandeta?

z dnia

Temat kupna głośników był dla mnie tak długi, jak długo czekałem na gotówkę. W między czasie decyzje zmieniane były często. Początkowo tanie głośniki Logitecha w systemie 2.1, później zmieniłem zdanie na Genius 2000X. Kolejne ukierunkowanie było na zestaw 5.1, również Geniusa – 5005. Do tego bardzo namawiał mnie brat, jednak moim głównym zamierzeniem było słuchanie muzyki, poza tym musiałbym się nakombinować, żeby rozstawić je w mym niedużym, studenckim pokoiku. Jako, że Geniusy 2000X przestały być produkowane i zanim dysponowałem gotówką były już nie do kupienia, ostatecznie zdecydowałem się na coś od firmy Microlab. Ktoś, kto już je kupował, wie jak trudno jest znaleźć jakiś sklep z nimi. Oczywiście uwagę przykuły modele 6C oraz 7C, jednak po przeanalizowaniu wydatków związanych z autem, zdecydowałem się na najtańszy model Solo 1C. Na jego dostępność musiałem czekać blisko miesiąc.

 

I w końcu karton się zjawił, a wraz z nim kurier. Niestety nie ja miałem ten zaszczyt przyjęcia go (podziękowania dla kumpla). Wróciłem z egzaminu i jeszcze w garniturze zabrałem się za rozpakowanie kartonu. Na pierwszym planie były jakieś instrukcje w języku rosyjskim, ale one szybko ustąpiły pierwszeństwa kolumnom. Całkiem sporym muszę rzec i dość ciężkim, katon ważył jakieś 10 kilogramów. Oczywiście prawa kolumna ze względu na posiadanie wbudowanego wzmacniacza wraz z radiatorem była dużo cięższa. Jedną z pierwszych czynności po wyjęciu ich z folii ochronnej było zdjęcie maskownicy, a wtedy… mina mi całkowicie zrzedła. W pierwszej chwili pomyślałem, że jest to chińska podróbka chińszczyzny. Głośnik wydał mi się niesamowicie mały. Miał mieć 5 cali, czyli jakieś 13cm. Linijka w dłoń i wyszło mi 10 cm dla średnicy membrany oraz 13 cm dla membrany plus „obudowy głośnika”. No cóż, moja niewiedza, albo chwyt marketingowy. Byłem wtedy jednak sceptycznie nastawiony, co do jakości dźwięku, głównie niskich tonów.

 
 

 

JAKOŚĆ WYKONANIA, BUDOWA, FUNKCJE

Na wrażenia z odsłuchu będziecie jednak musieli poczekać, bo najpierw przedstawię jakość wykonania, co dla niektórych, słusznie zresztą, ma ogromne znaczenie i mam nadzieję, że sprostam ich oczekiwaniom, nie uważam się bowiem za specjalistę w tej dziedzinie.

Kolumny słyną z drewnianego wykonania, może nie tyle, co z drewna, ale z płyty MDF, która i tak ma dużo lepsze właściwości niż plastik stosowany w większości muzycznych zestawów komputerowych. Spasowanie odpowiednich desek nie budzi zastrzeżeń, zrobione to zostało odpowiednio solidnie, prosto i szczelnie.

Same głośniki przykręcone zostały dość równo, jednak szpara momentami jest minimalnie większa (widać to na zdjęciach), nie powoduje to jednak żadnych rezonansów, ulotów powietrza itp. Niedoróbkę znalazłem na lewym głośniku, na krawędzi membrany coś na kształt gumy/kleju odchodziło. Był to chyba fragment powłoki jakiegoś typu, którego odstający fragment zdrapałem. Biały fragment głośnika jest chropowaty, czerń jest gładka, materiał na kopułce wygląda jak niedokładnie nałożony.

  
  

Otwory bass reflex zrobione zostały z tyłu kolumn, co uniemożliwia ich dostawienie do ściany, nie ma też żadnej opcji, aby je zawiesić na ścianie. Sam tunel bass reflexu organoleptyczne zbadałem palcem, wszystko wskazuje na to, że jest on tekturowy(tekturo-podobny), a jego ujście jest błyszczącym plastikiem.

Tył lewej kolumny to, prócz otworu wypychającego powietrze, wejście na kabel typu DIN. Sam kabel jest bardzo gruby i sprawia wrażenie solidnego, jest jednak dość krótki, w większości przypadków jednak wystarczy, jeśli kolumny stać będą na biurku. Może być jednak problem, jeśli chcieli byśmy poprowadzić kabel blisko podłogi, u mnie jest to raczej niemożliwe.

Nalepka z listą nagród znajdująca się na lewej kolumnie.
 

Tył prawej kolumny jest dużo bardziej rozbudowany. W oczy rzuca się oczywiście radiator, prawie na całą szerokość tylnej ścianki. Moim zdaniem powinien być on jednak nieco większy, bo po dłuższej, głośniejszej sesji jest on dość ciepły, ale nie na tyle, aby oparzyć. Mam nadzieję, że wzmacniacz się nie spali, jednak gdybym chciał robić imprezę z ich wykorzystaniem, pewnie zamontowałbym jakiś wiatraczek. Kabel łączący kolumny ze sobą jest odpinany przy obu kolumnach, co znacznie ułatwia ich rozstawienie, odpowiednie wejście znalazło się też z tyłu prawej satelity. Ponadto mamy 2 pary gniazd chinch, co pozwala na podłączenie dwóch źródeł dźwięku. W pudełku jednak był tylko jeden kabel Jack-chinch, w dodatku nie powala on jakością i długością. Póki co nie miałem z nim problemów, ale słyszałem, że takowe mogą wystąpić. Niestety nie podzielę się z wami wpływem kabla na jakość dźwięku, aż tak wymagający i słyszący nie jestem.

Jest włącznik, a obok niego na stałe wmontowany kabel zasilający zakończony cienką końcówką. Ten jest bardzo krótki, ledwie mi go starczyło.

Z tyłu też znalazło się pokrętło głośności, plusem jest skokowość. Z przodu natomiast mamy czytelny wyświetlacz, wskazujący na stałe poziom głośności, a także poziom basu i trebli, gdy zmieniamy ich ustawienia. Nawet z nałożonymi maskownicami cyfry są widoczne.

 
 

Maskownice również wykonano z czegoś drewnopodobnego. Wewnętrzne ranty mają kilka niedoróbek(krzywo wycięte), jednak nie jest to chyba powodem do zmartwień. Znalazła się „belka” oddzielająca głośnik średnio-niskotonowy od głośnika wysokotonowego. Pewnie ma to na celu lepsze ukierunkowanie pasm, ale ja nie słyszę różnicy pomiędzy zdjętymi a założonymi maskownicami.

 
 

Najgorzej wykonany został jednak bezprzewodowy pilot. Sam w sobie jest oczywiście plusem, niestety po dwóch dniach warstwa farby pod przyciskami Volume +/- zaczęła odpadać. Po niecałym tygodniu ściszanie już przestało działać. Po kilku dniach nie działało też zwiększanie głośności. Byłoby to tragedią, gdyby nie fakt, że mamy 3 pary przycisków służące do regulacji głośnością. Jednakże po tym zajściu staram się ograniczać korzystanie z pilota, gdy siedzę przy biurku, sięgam wtedy za kolumnę do pokrętła.

Na pilocie, i tylko na nim, mamy możliwość regulacji tonów niskich oraz wysokich. Gdy więc one przestaną działać, będzie kaplica, bowiem po każdym wyłączeniu i włączeniu głośników ustawienia się zerują.

 
  
 

Głośność regulujemy w przedziale 0 - 60, natomiast pasma mają zakres -8 – 8.

Umieszczono przycisk Mute, którego działania nie muszę tłumaczyć, oraz Input, który przełącza pomiędzy źródłami dźwięku. Zabrakło natomiast funkcji Sleep/Stand by. W trybie wyciszenia radiator jest minimalnie ciepły. Ciekawi mnie, ile w takim stanie głośniki pobierają prądu, nie mam niestety miernika.

 

JAKOŚĆ DŹWIĘKU

Po długim opisie budowy, jakości i funkcji w końcu mogę podzielić się z Wami wrażeniami z odsłuchu. Wykorzystałem w tym celu standardowe ich zastosowanie, mianowicie muzyka, filmy oraz gry. Kolumny ustawione w pokoju jak poniżej, podłączone były do karty Creative Soundblaster Audigy SE.

 
 

Pierwsze wrażenia nie były zbyt pozytywne. Dźwięk był dość ubogi i płaski. Brakło basu, środek był niedokładny, przy górze również odczuwałem pewien niedostatek. Miałem jednak nadzieję, że gdy głośniki się właściwie wygrzeją oraz pokombinuję z Equalizerem będzie lepiej.

Podniesienie basu niemal na maxa, oraz wysokich tonów do czwórki poprawiło sytuację, po jakimś czasie usłyszeć można było także poprawę dźwięku przez samo „wygrzanie”.

 

Konfiguracja Bass 8, Treble 4:

Sprawdzała się dobrze przy stosunkowo cichym odsłuchu, a także zarówno cichym jak i głośnym graniu niektórych piosenek popowych. Niskie tony przy cichym słuchaniu były dobrze słyszalne, średnie jak i wysokie tony były wyraźne i niezagłuszone.

Niestety podnoszenie basu z poziomu pilota sprawiało także wyraźne podbicie tonów średnich, co przy głośniejszym odsłuchu piosenek „rockowych”(Guano Apes, Korn, Limp Bizkit…) oraz wielu innych bardzo doskwierało. Poza tym w przypadku mojego rozłożenia kolumn, lewa robiła się dużo bardziej słyszalna niż prawa, gdy siedziałem przy biurku.

Wyzerowałem więc ustawienia wzmacniacza w kolumnach i zacząłem majstrować przy sterownikach karty dźwiękowej. Efekty ustawienia jak na obrazku poniżej są zadowalające.

Uderzenia w bębny są mocne, czuć stópkę (np. w wielu piosenkach Limp Bizkit: Head for the barricade, My generation, Just like this). Muszę przyznać, że byłem w kilku sklepach typu „nie dla głupków”, słuchałem wielu zestawów, zarówno drogich jak i tanich (miniwieże, 5.1, ale nie prawdziwych kolumn stereo) i żaden z testowanych produktów nie zagrał prawidłowo wielu partii perkusyjnych. Tak samo dobrze radzi sobie gitarą basową, która w wielu zestawach z subwooferem brzmi bardzo nieładnie. Średnie tony, mimo znacznego osadzenia, są wyraźne i z pewnością nie zostały zagłuszane. Na ustawieniach domyślnych były one zbyt krzykliwe, a przypomnę, że ludzkie ucho najbardziej czułe jest właśnie w tym paśmie. Talerze perkusji może nie brzmią idealnie, jest trochę syczenia, ale nie mogę im wiele zarzucić, są i tak czyste jak na moje ucho.

Gdy podkręcę pokrętło do 45, przy biurku robi się trochę nieznośnie za względu na bliskość kolumn. Gdy się jednak położę na łóżku (a więc głowa poniżej kolumn, większa odległość od nich), wszystko nabiera innego brzmienia, a bas dostaje dodatkowej potęgi. Uderza mocniej, ale nie zagłusza innych pasm.

W piosence Armin van Buuren – Who is watching zarówno gitara jak i wokal są wyraźne i czyste, a bas nie denerwuje, jak to często ma miejsce w przypadku kiepskich subwooferów.

 Metallica – Nothing else matters również stanowi poezję dla uszu. Podobnie zresztą charakterystyczny, zachrypnięty głos Joe Cockera czy kobiecy Sandry Nasic, Mari Carey czy też Vondy Shepherd.

Wypróbowałem na nich także jazzu, niestety niewiele mogę w tym temacie powiedzieć. Myślę, że fani takiej muzyki nie powinni narzekać, zwłaszcza, że jest to najtańszy model Microlaba z serii Solo.

W muzyce klasycznej radzą sobie dobrze. Bardzo ładnie brzmi Metallica – Master of puppets przy akompaniamencie symfonii. Podobnie utwory z płyty Perfect Symfonicznie. Przy słuchaniu Niepokonanych ciarki potrafią przejść po plecach. Typowo orkiestrowe kompozycje również są ładnie zagrane. Tutaj niestety także nie jestem w stanie szczegółowiej określić jakości poszczególnych instrumentów, żaden dźwięk jednak nie denerwuje. Muzyka przyjemnie roznosi się po pokoju. Ścieżka przewodnia serii filmów o Piratach z Karaibów brzmi genialnie, membrana wychylała się jak w żadnym innym utworze.

Jest naprawdę niewiele piosenek, w których głośniki radzą sobie nieco gorzej niż zwykle, lecz nadal zadowalająco. Najgorzej moim zdaniem radzą sobie z basem w 50 cent – Candy Shop.Jeśli ktoś natomiast słucha np. JaRule powinien być zadowolony. Bas w tych kolumnach może nie schodzi bardzo nisko, jego zaletą natomiast jest dynamiczność.

Brakuje jednak najniższego pasma i bardzo niskich uderzeń, jakie słyszę przy kilku piosenkach na logitechach X-530. Zwłaszcza w muzyce imprezowej/klubowej. Zagorzałym słuchaczom techno, elektro, house i rapu proponowałbym jednak albo Microlaby Solo 6C lub 7C, albo jakiś zestaw 2.1.

 

Jestem pewien, że gdybym miał je lepiej rozstawione, wrażenia z odsłuchu byłyby lepsze, przez dokładniejsza stereofonię. Teraz muszę to stymulować w sterownikach karty muzycznej. Wpływ na jakość słyszanego dźwięku ma także różno poziomowość kolumn. Najlepiej więc dysponować dużym biurkiem lub szeroką półką, tak by kolumny były równo i symetrycznie oddalone od odbiorcy, a głośniki wysokotonowe powinny być na wysokości uszu.

 

W filmach również sprawują się bez zarzutu, zarówno tych ze świetną jakością audio (blueray) i jak tych skompresowanych. Wszelkiego rodzaju uderzenia i eksplozje brzmią mocno i naturalnie, a dialogi są dobrze wyeksponowane. Oczywiście brakuje przestrzeni, z jaką mamy do czynienia przy zestawie 5.1, to jednak jest rekompensowane przez naturalny, nieprzesterowany, niewpadający w rezonans bas, przez co jego „fale” są słyszane dużo lepiej niż na Logitechach X-530. Jedyne, co zaczyna trzeszczeć, to szyba w oknie, a to psuje końcowy efekt. Zwłaszcza w czasie słuchania muzyki.

 

W grach sytuacja przedstawia się bardzo podobnie do tej z filmów. Dźwiękom nie brakuje wyrazu i jakości. Dobrze poradziły sobie w czasie multiplayerowej rozgrywki w Call of Duty 4, mimo systemu 2.0 można było nawet usłyszeć trochę tyłu. Myślę, że jeśli priorytetem są gry lub filmy z dobrą jakością dźwięku wielokanałowego lepiej poradziłby sobie dobry zestaw 5.1, który będzie należycie rozstawiony wokół słuchacza. Ja bądź, co bądź najczęściej gram na słuchawkach.

 

Moc zestawu jest wystarczająca, może jej jednak zabraknąć w większym pokoju, jeśli ktoś chciałby zrobić konkretną imprezę. Z biegiem czasu ucho by się przyzwyczaiło i podkręcana byłaby głośność, aż do maksimum. Poziomu „beatu” jak w dyskotekach byśmy na pewno nie osiągnęli, nie powinno być jednak źle. Martwiłbym się jednak o ich wytrzymałość.

 

PODSUMOWANIE

Może pierwsze wrażenia audio-wizualne mnie nie zachwyciły, sytuacja jednak się zmieniała z czasem i korektą pasm. Myślę, że w cenie do 250 zł bardzo niewiele zestawów zagra ładniej, na pewno wiele zestawów 2.1 i 5.1 z tego przedziału nie umywa się do tych kolumienek. Już na pewno w muzyce nieco ambitniejszej sprawdzą się one dużo lepiej niż plastikowe satelitki z przesterowanym subwooferem. Problemem niestety jest kiepskiej jakości pilot i tylko 12 miesięczna gwarancja, mam jednak nadzieję, że służyć mi będą długo. Zaporą może być też słaba dostępność. Po wielu miesiącach zmian decyzji, miesiącu oczekiwania, mogę z całą pewnością stwierdzić, że jestem z nich zadowolony. Do listy nagród śmiało dołączyć można moją rekomendację ;). Stosunek ceny do jakości jest moim zdaniem bardzo dobry.

 
 

Komentarze

70
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Za 200-300zł najlepiej kupić przez allegro wzmacniacz i kolumny z lat 80/90-tych. Jeśli poświęci się chwilę na przewertowanie ofert i znalezieniu info nt. wybranych nie tylko będzie się miało zestaw dużo lepiej grający, ale nie zepsuje się to w kilka dni i będzie działać następne 10-20 lat. Nie rozumiem po co ludzie kupują chińską tandetę, a potem wmawiają sobie, że gra to "bez zarzutu, jak za te pieniądze".
    -1
  • avatar
    W recenzji brakuje specyfikacji sprzetu. Czasem takze tekst wydaje sie byc chaotyczny, ale mniejsza z tyn.

    Od razu pozwole sobie zapytac o jedna rzecz, abym nie zapomnial. Powiedz mi - czy podczas szukania sensownych glosnikow, przyjrzales sie temu modelowi:

    http://www.morele.net/glosniki-komputerowe-manhattan-2-0-acoustic-2850-284317/

    Co zas tyczy sie danych Microlabow. Strasznie mi sie nie podobaja, ale to sybiektywne.
    Ciekawe jest co napisales. Otoz, na poczatku nie byles zadowolony, pozniej zas, zmienila sie Twoja opinia. Wiesz ja mysle, ze po prostu sie przywyczailes do standardu jaki prezentuja i juz tak Cie to w uszy nie pali. Tak, czy owak, najwazniejsze, ze jestes zadowolony.

    Pozdrawiam i daje 4.
  • avatar
    Mam takie samo krzesło :D

    Ode mnie 5 :P
  • avatar
    A jeszcze mam prosbe - moglbys podlaczyc glosniki do zintegrowanej dzwiekowki? Chcialbym wiedziec, czy duza jest roznica w jakosci.
  • avatar
    Miałem ten zestaw przez 2 tygodnie, bez porządnej karty dzwiękowej grają poprostu przeciętnie. Obecnie mam Solo 6c i jestem bardzo zadowolony.
  • avatar
    Bardzo fajna recka, dołączyłeś do grona właścicieli microlab solo ;)

    Za reckę daję 5-

    @ruthless666 - Solo7C po zmianie karty dźwiękowej na porządną przeżyłem kolejny pozytywny szok odsłuchowy ;) (1. był jak usłyszałem Solo7c).
  • avatar
    żadne kolumny nie umywają się do średniej jakości słuchawek
    szanuj sąsiada póki On cię szanuje

    no chyba że porównamy basy
    ale to raczej tylko dla "innych" ludzi takie dźwięki
  • avatar
    recenzja bardzo ciekawa, przyjemnie się czytało. Dobrze, że podałeś wrażenia z różnych gatunków muzycznych. Ode mnie 5 :)
  • avatar
    Acha bym zapomiał - szkoda, że trafiłeś na wadliwego pilota, mój się spisuje bardzo dobrze mimo wielu upadków na podłogę :)
  • avatar
    Też posiadam takie Microlaby ale w wersji bez pilota. Mogę śmiało przyznać, że za 200 zł raczej nic lepszego nie dostaniemy. Wcześniej za podobną sumę miałem Creativy, które raziły plastikowością wykonania i praktycznie brakiem tonów wysokich przy zdecydowanym nadmiarze niskich (i to przy subie z pokrętłem na 1/10!). Kolumienki ustawione mam blisko ściany, więc przytkałem wyloty bass-reflex walcowatą pianką. Jako, że nie lubię wszędobylskiego basiszcza w pełni satysfakcjonuje mnie brzmienie tonów niskich na średnim ustawieniu (a przypominam o zatkanym reflexie). Oczywiście cudów nie ma - membrany mają małą średnicę, to też bas nie schodzi nisko. Góra jest wyraźna, brakuje jej natomiast ciepła i detalu znanego z kolumn hi-fi. Na plus zaliczam stereofonię, znacznie lepszą niż we wszystkich zestawach które miałem wcześniej.
  • avatar
    A ja sie powtorze - te glosniki sa brzydkie. :P
  • avatar
    I to jest mądry wybór za 200-parę złotych. A nie jakieś 2,1 z Tesco tylko dlatego, że mają "sabłufer" :]

    5/5
  • avatar
    ładny masz kaloryfer
  • avatar
    Większe wychylenia to najwyżej dlatego, że do osiągnięcia większej ilości tonów niskich podkręcamy mocniej gałkę basu. Sama obudowa po przytkaniu staje się obudową niemal zamkniętą, i dzięki oporowi ciśnienia wewnętrznego membrana jest amortyzowana (niemal, gdyż prawdziwa obudowa zamknięta powinna być bardzo szczelna i mieć wewnątrz sporo wytłumień). Obudowy bass-reflex są bardziej podatne na uszkodzenia. Poza tym mimo, że 30 W Microlabów to całkiem spora moc jak na zestaw komputerowy, pamiętajmy że nadal są to kolumienki do kompa, a jak impreza, to najwyżej kameralne przyjęcie :) a nie noc sylwestrowa.
  • avatar
    Jeżeli mogę coś podpowiedzieć- po pierwsze nigdy, ale to nigdy, nie ruszasz equalizera przy odsłuchu- ustawienie jakie zastosowałeś kaleczy nie tylko słuch, dźwięk ale także i głośniki. Sprawa druga to Twoje przyzwyczajenie do basu z suba sprawia, że masz mylne wrażenie jego braku, w przeciągu kilku dni wszystko wróci do normy. W wersjach Solo bas jest miękki, kolumny te ukierunkowane są na muzykę akustyczną, dlatego zastosowano głośniki średnio-tonowe. Pewnie też zauważyłeś ale Przekłamania dźwięków powstają dopiero przy 95% głośności. Z tej właśnie serii głośników najlepszym zakupem jest właśnie 6C/7C ze względu na moc jakiej oczekujesz, chociaż muszę przyznać, że na chwilę obecną są dość drogie w porównaniu do pierwotnej ceny sprzed roku. Przy okazji, zmień kartę na Xonara, Audigy 2 ZS lub X-Fi Xtreme Music by w pełni cieszyć się muzyką.
  • avatar
    Zgadzam się z Bartkiem odnośnie braku przycisku standby (sam posiadam Microlaby 7c). Głośniki są przez cały czas włączone, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest całkowite ich wyłączenie wyłącznikiem z tyłu. Nie muszę mówić, że to rozwiązanie jest bardzo niewygodne. Leżysz sobie wygodnie z kobietą na łóżeczku i zapomniałeś o uruchomieniu głośników i musisz do nich wstać. Znalazłem rozwiązanie tyle, że nie jest ono tanie. Listwa z możliwością włączania/wyłączania poszczególnych gniazd pilotem.

    Kolejna sprawa, na którą zwrócił uwagę Bartek - pilot. Jakość jego wykonania budzi zastrzeżenia. Nie wiem jak u Ciebie Bartku ale u mnie pilot ma bardzo małą czułość. Czasami muszę się namęczyć żeby cokolwiek udało się ustawić.

    Odnośnie jakości dzwięku, znowu muszę się zgodzić z Bartkiem. Z początku dzwięk niebył zbyt ciekawy. Mi w odpowiednim ustawieniu 7c pomogła współlokatorka, która jest dzwiękowcem.
  • avatar
    Fajna recenzja, ale mimo to i tak pozostaje wierny moim 6x Altus 110 i nie zamierzam na razie nic zmieniać :)
    Dobre do filmu, super na imprezy :D
  • avatar
    No stary może by tak podkręcić ten potencjometr basu na przynajmniej 50%, nie uważasz, że to coś by zmieniło?? Sam posiadam Modecomy 2.1 MC-2110. Raczej polecam ten zestaw, koszt 200.

    A za recke 5/5
  • avatar
    Przewertowalem caly internet (troche mi to zajelo). Z glosnikow 2.0 zdecydowanie najwiecej opini posiadaja Microlaby solo 6c/7c (ze wskazaniem na drugie - choc nie wiem czemu). Sa one ccenianie jako najlepsze. Sa takze inne produkty posiadajace cale recenzje, jednak nie ma sensu klasyfikowac takich modeli to liczacych sie.

    Ciekawymi produktami, ktore moga stanowic przeciwwage dla firmy Microlab, sa:

    1. Manhattan 2.0 Acoustic 2850
    2. C2149 Vigoole 2.0

    Niestety, ani jeden ani drugi produkt nie posiada potwiedzenia swojej jakosci w postaci opini uzytkownikow internetu. Zakup w ciemno.

    Jako, ze Microlaby mi sie nie podobaja, wstrzymam sie z zakupem. Ew. przyjrze sie Manhattanom i Vigoole z bliska - w sklepie i poprosze o odsluch.
  • avatar
    hehe, wyglądają jak małe b&w :)

    ale czy nie lepiej było wziąć ushery s-520 ?
  • avatar
    Gdyby ktoś był zainteresowany kupnem, a nie mógł znaleźć sklepu z nimi, niech się odezwie na maila.
  • avatar
    W pracy mam takie - http://microlab.cn/product_detail.asp?id=272&bigclassid=15&smallclassid=72

    Czyli Solo 3.

    Powiem jedno. WYMIATAJĄ ;) - jak za swoją cenę oczywiście. Używam różnych głośników - od studyjnych monitorów adama czy alesisa, przez hifi różnej maści po małe bzyczki - najlepszy mój zakup to całkiem przypadkowy zakup tych solo3. Polecam.

    A żeby nie było wątpliwości - od 10 lat zajmuje się produkcją, aranżem, miksem i masteringem - hobbystycznie ale na półkach emiku też znajdziecie co nieco ode mnie.
  • avatar
    Mam te Microlaby i zauważyłem pewien problem, może ktoś będzie wiedział co jest przyczyną. W niektórych utworach kilka razy występuje tak jakby 1-2 sekundowe przytłumienie (ściszenie) dzwięku. Może to jest po prostu słaba jakość plików mp3 ale wydaje mi się że na poprzednich Creativach tego nie było. Nawet na tych Microlabach nie jestem pewny czy było tak od początku może po prostu nie zwróciłem na to wczesniej uwagi poniewaz nie jest to aż tak łatwo słyszalne.