Nawigacja GPS

Wygląd i jakość wykonania

przeczytasz w 2 min.



Wygląd s501 robi pozytywne wrażenie. Plastiki są dobrej jakości, odporne na zarysowania i palcowanie. Aby zminimalizować ryzyko upuszczenia, producent zastosował specjalną powierzchnię z małymi wypustkami na wszystkich bokach urządzenia.

Całość wygląda solidnie i pewnie leży w dłoni. Bordowa obwódka wyświetlacza w subtelny sposób komponuje się z minimalistyczną i elegancką obudową. Smaczku nadaje grafika nadrukowana z tyłu nawigacji, której elementem jest również otwór głośnika. Wszelkie naklejki zostały upchnięte na samym spodzie, razem ze slotem mikroSD oraz wejściem mini-USB, dzięki czemu nie psują dobrego efektu zgrabnej całości.

Uchwyt jest wyjątkowo sztywny i solidny, co zawdzięcza zastosowaniu dobrego materiału oraz niewielkim rozmiarom. Przyssawka, choć mała, mocno trzyma na gładkich powierzchniach. Odpowiednią siłę ssącą uzyskano dzięki dobrej gumie i mocnej dźwigni. Również przegub wykonany jest w sposób zapewniający przyzwoitą regulację oraz dużą sztywność po zablokowaniu.

Minusem jest za to sposób mocowania samej nawigacji. Odbywa się to poprzez zwykłe nasunięcie obudowy nawigacji ze specjalnym otworem na wypust mocujący w uchwycie, co jest niewystarczające aby zapewnić odpowiednią sztywność mocowania. Gdyby nie dodatkowe gumki opierające się o tył obudowy, byłoby naprawdę kiepsko, ale i tak nie ma powodów do zadowolenia. Urządzenie potrafi się kołysać, przekręcając się raz w jedną, raz w drugą stronę. Jest to szczególnie irytujące podczas przesuwania menu oraz prób jego schowania.

Podróżując po typowej polskiej drodze nawigacja potrafi wpaść w nieprzyjemne wibracje lub nawet samoczynnie zmienić położenie po przejechaniu przez nierówność. Przyczepiając uchwyt do szyby zbyt blisko deski rozdzielczej pozbawiamy się dostępu do złącza kart pamięci oraz do złącza mini-USB, które jest jednocześnie złączem ładowarki.

Jedynym rozsądnym wyjściem jest stosowanie odpowiedniej kolejności wykonywania pewnych czynności, czyli najpierw podłączamy ładowarkę, następnie montujemy urządzenie w uchwycie. Nie ma tu mowy o podpinaniu zasilania jedną ręką podczas jazdy. Demontując nawigację stosujemy oczywiście kolejność odwrotną.

 

W pigułce:

Przyjemna dla oka estetyka urządzenia
Dobra jakość wykonania
Uchwyt jest sztywny, ale krótki ze słabym mocowaniem nawigacji