Tablety

Oprogramowanie

Mały MSI działa pod kontrolą systemu Android 4.2.2. Interfejs graficzny jest zbliżony do domyślnego (czystego), ale producent wprowadził szereg zmian, które jego zdaniem mają podnieść komfort obsługi. Widoczne są między innymi dodatkowe przyciski do regulacji głośności na dolnym pasku systemowym. Zmieniony został też wygląd niektórych domyślnych aplikacji systemowych (np. interfejs aparatu).

Zainstalowanych domyślnie aplikacji nie ma zbyt wiele. Dla osób, które chcą mieć wszystkie najpotrzebniejsze udogodnienia zainstalowane od razu po wyjęciu tabletu z opakowania może to być pewien problem. Prawda jest jednak taka, że wiele osób ceni sobie przede wszystkim płynność działania i możliwość wyboru własnych programów, które sami zainstalują ze sklepu Google Play lub z pliku. To właśnie do nich kierowany jest MSI Primo 81.

Jakość i płynność działania musimy zdecydowanie pochwalić. Oczywiście nie jest ona aż tak idealna jak w topowych tabletach, ale pamiętajmy, że testowany sprzęt kosztuje 600, a nie 2000 zł. Komfort obsługi jest zupełnie wystarczający.

Jednym z podstawowych mankamentów systemu, jaki rzucił nam się w oczy jest niepełne tłumaczenie interfejsu na język polski. Widać to na załączonym zrzucie ekranowym. Tłumaczenie niektórych bardziej zaawansowanych opcji po prostu pominięto.

Jedną z cech charakterystycznych nie tylko dla tabletu Primo 81, ale dla wszystkich urządzeń wyposażonych w procesor  AllWinner A31s jest możliwość dekodowania filmów w wysokiej rozdzielczości. Tanie „chińskie” procki mają to do siebie, że zazwyczaj z multimediami dają sobie radę doskonale (wykorzystywane są m.in. w niektórych telewizorach i odtwarzaczach plików).

MSI Primo 81 odtworzy płynnie zdecydowaną większość filmów w rozdzielczości Full HD (1920x1080 px). Według naszych obserwacji radzi sobie też z materiałami Ultra HD (4K), jednak w tym przypadku sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Wszystko zależy od przepływności. Nasz testowy film miał ponad 50 Mb/s i niestety nie był odtwarzany idealnie płynnie.

Odtwarzacz oferował sporo przydatnych opcji, poprawnie odtwarzał polskie napisy i dawał sobie radę z wieloma popularnymi formatami plików (choć miewał problemy z MKV nawet w niskiej rozdzielczości). Okno plejera można przekształcić do postaci "pływającej".

W systemie zainstalowano prostego menadżera zadań, który pozwoli szybko zamknąć niepożądane aplikacje, wyczyścić pamięć cache oraz zakończyć działanie funkcji mających negatywny wpływ na pobór energii (np. GPS).

Plikami zarządzać możemy przy pomocy dwóch aplikacji – ES Eksplorator Plików i nieco prostszy Menadżer plików. Oba oferują dostęp zarówno do pamięci wewnętrznej, jak i zewnętrznych kart micro SD i innych podłączonych nośników. Przydają się nie tylko do usuwania zbędnych plików, ale również do instalacji programów z pakietów .apk.

Producent zapewnił też dostęp do pakietu bezpieczeństwa internetowego Trend Micro Mobile Security. Korzystanie z niego wymaga jednak wcześniejszego utworzenia własnego profilu i zalogowania się na niego.

Do czytania e-booków służy domyślnie aplikacja Książki Play. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zainstalować inny darmowy lub płatny program.

Tradycyjnie dla systemu Android nawigacja opiera się na mapach Google. Tablet dysponuje modułem GPS, ale nie ma wbudowanej komunikacji komórkowej. Alternatywnie można posiłkować się zewnętrznymi modułami 3G podłączanymi przez USB OTG lub uruchomić hotspota w smartfonie.

Na pokładzie znalazła się też m.in. aplikacja społecznościowa Google+, czat Hangouts, przeglądarka internetowa Google Chrome, prosty edytor plików wideo Movie Studio,  kalendarz, kalkulator, odtwarzacz muzyczny, galeria zdjęć i dwa klienty poczty e-mail.