Razer BlackWidow X Chroma – czarna wdowa wraca do gry
Klawiatury

Razer BlackWidow X Chroma – czarna wdowa wraca do gry

przeczytasz w 4 min.

Niektóre klawiatury obrastają w gadżety, inne – uwodzą minimalizmem. Razer BlackWidow X Chroma pozbywa się nadmiaru dodatków i kusi nieco przystępniejszą ceną.

Ocena benchmark.pl
  • 4,7/5
Plusy

solidna metalowa konstrukcja;elegancki wygląd;wytrzymałe i czułe mikroprzełączniki Razer Green;podświetlenie Chroma; możliwości nagrywania makr "w locie";łatwość czyszczenia klawiatury

Minusy

do wysokich klawiszy trzeba przywyknąć;brak gniazda USB i wyjść na słuchawki może niektórych przeszkadzać;brak podpórki pod nadgarstki

Gratka dla amatorów mini

Czarne wdowy od firmy Razer wsławiły się w świecie graczy ponadprzeciętną jakością. Oczywiście, nie brakowało też zarzutów, ale – tak, jak to zwykle bywa w przypadku produktów tej firmy, - obiekcje dotyczyły przede wszystkim ceny. W obliczu lawiny zachwytów nie może dziwić fakt, że gorące żelazo prędko doczekało się dalszego kucia. Efektem jest nowa wersja tej świetnej mechanicznej klawiatury nazwana niezbyt oryginalnie, ale za to intrygująco Razer BlackWidow X Chroma.

Razer BlackWidow X Chroma - widok ogólny klawiatury

Dlaczego intrygująco? Nie, nie dlatego, że litera „X” kojarzy się z agentem Mulderem i latającymi spodkami. Ciekawi raczej to, jakie zmiany niesie ze sobą ów tajemniczy „X”. Bo przecież niełatwo poprawiać model, który już w swoich poprzednich odsłonach zaliczał się do kategorii „best of the best”. I tutaj czeka nas chyba największe zaskoczenie.

Razer BlackWidow X Chroma - tył pudełka

 

Zamiast wyposażać swoją czarną wdowę w kolejne gadżety i przerabiać ją na wielofunkcyjnego robota biurowego, twórcy postanowili pójść zupełnie inną drogą. Razer BlackWidow X Chroma ma z założenia reprezentować absolutny minimalizm połączony z imponującą wytrzymałością i niemal idealną jakością wykonania.

To swoistego rodzaju wehikuł czasu, który zabierze nas do epoki, kiedy od klawiatur oczekiwało się tylko tego, że będą... klawiaturami. Bez wejść USB, komunikacji bezprzewodowej, wymienialnych przycisków i podkładek pod nadgarstki z wbudowanym hydromasażem. Ktoś pamięta jeszcze tę zamierzchłą przeszłość? 

Specyfikacja techniczna: 

  • Typ klawiatury:mechaniczna
  • Rodzaj mikroprzełączników: Razer Green (będą również modele z Cherry MX)
  • Profil klawiszy: wysoki
  • Typ komunikacji: przewodowy
  • Interfejs: USB 2.0
  • Próbkowanie: 1000 Hz
  • Profile: Tak
  • Klawisze programowane: Tak (w pełni programowalne) 
  • Klawisze multimedialne: Tak
  • Dodatkowe funkcjonalności: podświetlenie Chroma, 10-key roll-over anti-ghosting
  • Wymiary klawiatury: 449 x 156 x 41 mm 
  • Waga: 1490 gramów

Razer BlackWidow X Chroma - niebieskie podświetlenie

W czerni jej do twarzy...

Zacznijmy od wyglądu razerowej czarnej wdówki. Zgodnie z założeniami jest on bardzo prosty. (Nie mylić z prostacki!) Ot, czarno pomalowana konstrukcja bez szczególnych udziwnień. Czy trzeba więcej? Mojemu plebejskiemu wyczuciu estetyki to w zupełności starczyło! Gusta są różne, ale moim zdaniem to jedna z bardziej stylowych klawiatur na rynku.

Razer BlackWidow X Chroma - duże klawisze

Podczas mojego tete-a-tete z Razer BlackWidow X Chroma przede wszystkim zwróciłem uwagę na poręczny kształt tej klawiatury. Stosunkowo niewielkie wymiary pozwolą jej znaleźć miejsce na biurku nawet największego bałaganiarza. Wiąże się z tym, niestety, pewna wada. Jest nią brak oparcia dla nadgarstków i dosyć „stromy” brzeg urządzenia. Jednak w moim odczuciu to mankament małego kalibru. Jestem zdania, że dodatkowa rozbudowa urządzenia zrujnowałaby jego miłe dla oka kształty. 

Razer BlackWidow X Chroma - klawiatura z kablem USB

To najważniejsze, jeśli chodzi o wygląd Razer BlackWidow X Chroma. Skorzystajmy teraz z innego zmysłu, czyli z dotyku. Tutaj coś zgoła innego wybija się na pierwszy plan. A mianowicie metalowa rama, w którą wmontowano klawisze. Aż chce się rzec: porządna robota! Popularny, choć tandetny plastik dotychczasowej obudowy odrzucono, żeby odsłonić jej ramę czyli solidny kawał metalu. Minimalizm minimalizmem, ale liczy się też wytrzymałość i elegancja. Razer dobrze o tym wie.

Razer BlackWidow X Chroma - prowadnica na kabel

Mógłbym jeszcze wspomnieć o tym, że czarna wdowa posiada wysuwane nóżki, niewielkie wcięcie zapobiegające przygniataniu kabla i o wielu innych kwestiach związanych z jej budową. Jednak nie mnóżmy niepotrzebnych słów, skoro starczy spojrzeć na zdjęcia. Razer BlackWidow X Chroma prezentuje się wyśmienicie. Zwłaszcza, kiedy ją odpowiednio podświetlić.

Razer BlackWidow X Chroma - wyciągane nóżki

...i w kolorach też

Zapomniałem o tym wspomnieć? Tak, tak, dzięki systemowi Razer Chroma nasza czarna wdówka może rozbłysnąć wszystkimi kolorami tęczy oraz dopasować się barwą do innych sprzętów ze stajni wężowej firmy. 

Podświetlenie jest tutaj zadziwiająco wyraziste i jasne. Do tego stopnia, że nie tak rzadko zmuszony byłem zmniejszać jego jaskrawość, bo nawet w półmroku potrafiło razić oczy. Co w żadnym razie nie jest jego wadą, bo przecież dla każdego inne natężenie światła jest optymalne.

BlackWidow X Chroma - zmiana poziomu jasności podświetlania

Razer BlackWidow X Chroma - Synapse i statystyki

A jeżeli ktoś uważa, że taki rodzaj podświetlenia przeczy idei minimalizmu, z ulgą przyjmie nowinę, że Razer planuje wypuścić na rynek również modele bez wariantu Chroma. Zamiast babrać się w palecie szesnastu milionów kolorów, wielbiciele prostych barw będą mogli wybrać spośród modeli pozbawionych podświetlenia oraz kilku odmian jednolicie żarzących się na zielono. Wkrótce pojawi się też wersja dla okrojona o segment numeryczny. 

Wszystkie talenty Razer BlackWidow X Chroma

Dość o powierzchowności! Pora na analizę funkcji nowej klawiatury Razera. I choć nie ma ich wielu (przypomnijmy – taka koncepcja!), to jednak wystarczają one, żeby zadowolić umiarkowanie wymagającego gracza. 
Jak już wspomnieliśmy, w odróżnieniu od poprzednich czarnych wdów, tym razem nie znajdziemy tu dodatkowego gniazda USB oraz wejść na słuchawki i mikrofon. Pozostawiono jednak opcje dostępne pod klawiszami funkcyjnymi. 

Znajdziemy więc tutaj standardową regulację dźwięku i podświetlenia, jak również bardziej wyszukane klawisze multimediów, nagrywanie makr oraz klawisz aktywujący tryb gracza. Natomiast umieszczona pod napisem „pause break” ikonka półksiężyca pozwala nam jednym ruchem uśpić komputer po zakończonej pracy lub zabawie.

Razer BlackWidow X Chroma - widok z boku

Na szczególną uwagę zasługują makra i ujęta w celownik literka G, czyli przełączenie w tryb gracza. Zacznijmy od drugiej z wymienionych opcji. Jej aktywacja pozwala na wyłączenie klawisza Windows, jak również kombinacji klawiszy „alt + F4” oraz „alt + tab”. Proste, ale pomocne.

Razer BlackWidow X Chroma - oprogramowanie Synapse i skróty do trybu gracza

Z kolei nagrywanie makra w locie to banał, któremu w mig podoła nawet przedszkolak. Starczy wcisnąć klawisz rozpoczynający nagrywanie, wystukać pożądaną kombinację, a następnie zakończyć nagrywanie i przypisać makro do dowolnie wybranego klawisza. 

Po raz kolejny mamy do czynienia z rozwiązaniem zadziwiającym swoim niskim poziomem złożoności. Trochę trudniej usunąć nagrane makro. Musimy wtedy skorzystać ze standardowego dla razerowych sprzętów programu Synapse. Jednak i to nie jest pracą ponad siły zwykłego śmiertelnika.      

BlackWidow X Chroma - nagrywanie makr