Głośniki

Altec Lansing MX5020 - czyli... małe może być piękne

MX 5020 to jedyny system 2.0 spośród prezentowanych zestawów. W związku z tym jest poza konkurencją, jednak nie z powodu swoich osiągów, a jedynie przez brak dodatkowego głośnika niskotonowego.

Altec Lansing w tym modelu nieobecność subwoofera nadrabia technologią MaxxBass i na przykładzie tego modelu krótko o owym wynalazku. MaxxBass obok wielu innych technologii (redukcja szumów Dolby, czy choćby kompresja do formatu MP3), wykorzystuje słabe strony naszego słuchu - takie jak np. maskowanie jednych dźwięków przez inne (dźwięk o niższym poziomie można zagłuszyć innym, głośniejszym, nawet o innej częstotliwości).

Równie mocno wykorzystywane są zdolności psychoakustyczne naszego mózgu. W przypadku formatu MP3 usuwa się informację o zagłuszanych częstotliwościach, a nasz mózg usunięte dźwięki sobie "uzupełnia" (efekt brakującej częstotliwości fundamentalnej). Innymi słowy, gdyby do naszych uszu dotarły jednocześnie tony o częstotliwościach: 300, 450, 600, 750 i 900 Hz, nasz słuch traktując je jako harmoniczne, "odtworzył by"częstotliwość fundamentalną 150 Hz- (tony subiektywne). Właśnie to zjawisko wykorzystywane jest w procesorach psychoakustycznych takich jak omawiany MaxxBass.

MX5020 składa się z dwóch głośników satelitarnych o łącznej mocy 12 Wat. W tym przypadku sercem zestawu jest prawa satelitka, w której pod klapka umieszczono panel sterujący. W jego skład wchodzą trzy pokrętła: regulacja głośności, jednocześnie włącznik/wyłącznik, regulacja tonów niskich, regulacja tonów wysokich, oraz wejście słuchawkowe mini jack. Klapka uchyla się po naciśnięciu małego przycisku, który po włączeniu zestawu mieni się delikatnym, błękitnym światłem. Ciekawym rozwiązaniem jest również możliwość całkowitego schowania klapki pod głośniczkiem. Niestety sama regulacja bywa dość uciążliwa. Pokrętła umieszczone są dość ciasno i zdecydowanie są za śliskie.

Czarny połyskujący plastik (dostępny jest również w kolorze białym), z jakiego wykonano satelitki w połączeniu z maskownicą (możliwość zdjęcia), prezentuje się bardzo dobrze. Również jakość wykonania nie budzi żadnych wątpliwości, jest na wysokim poziomie.

Na tylnej ścianie prawego głośnika znajdziemy cztery gniazda: zasilające, Input (mini jack), Aux (mini jack) oraz gniazdo RCA lewego kanału. W przypadku lewego głośnika, na tej samej ścianie umieszczony jest tylko przewód łączący go z prawym głośnikiem. Niestety nie jest on odłączany, ale długość (~3,5m) pozwała na swobodne rozstawienie zestawu. Na obu głośnikach znajdują się również gwintowane gniazda umożliwiające zawieszenie satelitek.

A jak prezentuje się dźwięk? Głośniki MX5020 tworzą szybko przyswajalną scenę. Brzmienie jest ciepłe i stosunkowo głębokie. Dobra jest również separacja instrumentów. Pomimo braku subwoofera nie powinniśmy narzekać na brak średniego i wysokiego basu, zdecydowanie natomiast brakuje tonów najniższych. Bas jest dość miękki, z mocno ocieplonym środkiem jednak mało szczegółowy. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się tony średnie i wysokie. Góra nie świszczy i jest dość klarowna.

Tool -Vicarious, Jambi (rock/metal) - Całość brzmi bardzo surowo. Mocno wypchnięte gitary są siarczyste, zarazem bardzo czytelne. Niestety mocno słyszalne są tu braki dynamicznego i niskiego basu, co za tym idzie brzmienie perkusji jest okrojone i skupia się na werblu oraz talerzach, przejścia są suche i bez wyrazu. Dobrze natomiast brzmi wokal. Nie jest za bardzo wypchnięty, ale też nie gubi się w połączeniu z resztą instrumentów. Sytuacja niewiele zmienia się po włączeniu equalizera. Odpowiednie wysterowanie, wzmocnienie basu i cofnięcie odrobiny środka, pozwoli nam poprawić odrobinę instrumenty perkusyjne. Wciąż jednak brakować będzie niskiego basu, ale znacznie poprawi się głębia całości. Idąc w kierunku bardziej elektronicznej muzyki: Infected Mushroom - Ratio Schmatio, Archive - Numb, uzyskamy bardzo wyraźną scenę, ale po raz kolejny mocno odczujemy brak najniższych tonów.

Susheela Raman - Whatsilence Said; Tord Gustavsen Trio - Graceful Touch (jazz/blues) - Głośniki zdecydowanie najlepiej czują się w tym gatunku muzycznym. Ciepłe brzmienie średniego basu, wypchnięty środek i niezła separacja dużo bardziej pasują do trąbki, klawiszy czy jazzowej perkusji. Świetnie słyszalne są chórki i wszelkiego rodzaju "przeszkadzacze". W tym przypadku świetnie sprawdza się MaxxBass, niewielki ale wszechobecny "basik", przyjemnie komponuję się z wymaganiami instrumentów, nie pozostawiając niemiłego wrażenia snucia się po podłodze.

MX5020 przeznaczone są również do różnego rodzaju sprzętu przenośnego, czy konsol. Zastosowany MaxxBass, sprawdza się całkiem dobrze w przypadku średniego i wysokiego basu, natomiast mocno brakuje basu niskiego. Moc głośników określa nam poziom natężenia dźwięku jaki możemy uzyskać i zdecydowanie nie jest to głośny zestaw. Przy odrobinie głośniejszej muzyce szybko tracimy na jakości dźwięku. Mimo wszystko prezentowane głośniki Altec Lansing są ciekawa alternatywą, jeśli chodzi o zestawy 2.0. Dla osób które nie przepadają za dodatkowym głośnikiem niskotonowym zastosowany MaxxBass może być dobrym rozwiązaniem.

plusy: minusy:
• wysoka jakość wykonania
• możliwość zawieszenia na ścianie
• niewygodne pokrętła
   
Podsumowanie: Altec Lansing MX5020
Dynamika basu:
3+
Jakość brzmienia:
3+
Przestrzenność:
4
Jakość wykonania:
4
Ergonomia:
4