• benchmark.pl
  • Gry
  • Z Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei (PS5) najbardziej ucieszą się… posiadacze pecetów
Z Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei (PS5) najbardziej ucieszą się… posiadacze pecetów
Gry

Z Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei (PS5) najbardziej ucieszą się… posiadacze pecetów

przeczytasz w 4 min.

Wraz z Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei Sony kontynuuje odświeżanie swoich największych hitów. I ma to jak najbardziej sens, patrząc na jakość tych produkcji, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że docelowym odbiorcą tych zmian nie są wcale najwierniejsi fani tej serii.

ocena redakcji:
  • 4,7/5

To kiedy to nowe Uncharted?

Mówcie co chcecie, ale jak dla mnie seria Uncharted złotymi zgłoskami zapisała się w historii elektronicznej rozrywki. Przez prawie dekadę z zapartym tchem śledziłem kolejne przygody zawadiackiego Nathana Drake’a najpierw na PlayStation 3, a potem PS4 i PS4 Pro. Widziałem, jak zmienia się podejście twórców do tej postaci i jak tworzona jest legenda całej serii za sprawą pompujących adrenalinę akcji, niemal żywcem wyciągniętych z hollywoodzkich blockbusterów. No ale ta historia dobiegła już końca. 

Mimo to Sony dwoi się i troi byśmy nie zapomnieli czasami o współczesnej wersji Indiany Jonesa. Jakby nie patrzeć już kilka lat temu otrzymaliśmy Uncharted: Kolekcja Nathana Drake’a, czyli odświeżone trzy pierwsze części tej niezwykłej serii. Teraz zaś czekamy na premierę od dawna zapowiadanego filmu. No i oczywiście mamy jeszcze kolejny lifting pod postacią Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei. Czyżby Sony chciało nam coś tym wszystkim powiedzieć?

Hej, to znowu my - Nathan Drake i Chloe Frazer!

W dobie wciąż modnych remasterów pojawienie się odświeżonej wersji Uncharted 4: Kres Złodzieja wraz z samodzielnym dodatkiem Zaginione Dziedzictwo raczej nie było wielkim zaskoczeniem. Wszak mamy już erę PlayStation 5, która przyniosła szereg od dawna wyczekiwanych ulepszeń – od nextgenowej oprawy audiowizualnej, poprzez dobrodziejstwo ultraszybkiego dysku SSD, aż po bajery związane z całkowicie nowym kontrolerem DualSense.

No i oczywiście nie można też zapomnieć o nowej, dużo bardziej otwartej polityce Sony, która zakłada pojawianie się największych konsolowych hitów także na pecetach. Pierwsze efekty tego już widać. Pecetowe Death Stranding spodobało się graczom (a pewnie spodoba się jeszcze bardziej gdy 30 marca trafi tam też wersja Director's Cut), a God of War sprzedaje się na Steamie jak świeże bułeczki. Zapytacie pewnie czemu w ogóle tutaj o tym wspominamy? A choćby dlatego, że Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei w niedalekiej przyszłości też zadebiutuje na tej platformie. Karta na Steam już jest.  

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - ukryte miasto
Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - Chloe i Nadine

Na razie jednak w nasze ręce trafiła wersja PS5 tego pakietu. Nie ma za bardzo sensu opisywać fabuły czy mechanik rozgrywki, bo te od czasu PlayStation 4 nie zmieniły się tutaj nawet na jotę. Bardziej dociekliwych odsyłam do naszych wcześniejszych recenzji Unacharted 4: Kres ZłodziejaUncharted: Zaginione Dziedzictwo. Tutaj zaś skupimy się nextgenowych zmianach i ulepszeniach.

Pierwsze co rzuca w oczy po odpaleniu jednej z dwóch gier dostępnych w ramach Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei to… nie, wcale nie grafika. To co zrobiło na mnie największe wrażenie to trójwymiarowy dźwięk (3D Audio robi tu świetną robotę) oraz wykorzystanie haptycznych wibracji i adaptacyjnych triggerów kontrolera DualSense. Co tu dużo pisać, obie gry zyskały dzięki temu dodatkowego uroku, choć szkoda trochę, że twórcy nie przyłożyli się bardziej do mocniejszych wrażeń płynących z triggerów (które "ginie" trochę w kilka godzin po rozpoczęciu zabawy).

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - Madagaskar

Jeśli zaś chodzi o oprawę wizualną to ta owszem jest lepsza i „ostrzejsza”, ale by faktycznie docenić wszystkie graficzne ulepszenia trzeba byłoby ustawić obok siebie „starą” i „nową” wersje obu gier. Mimo upływu lat oryginały wciąż potrafią bowiem robić wrażenie. W Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei z pewnością poprawiono antyaliasing i dorzucono lepsze tekstury. Sony chwali się tu jednak przede wszystkim aż trzema trybami graficznymi

W pierwszym z nich nastawionym na wydajność otrzymujemy rozdzielność 4K skalowane z 1440p i 60 klatek na sekundę, o ile dysponujemy telewizorem 4K. W przeciwnym wypadku będziemy musieli zadowolić się rozdzielczością 1080p skalowaną (supersampling) z 1440p.

W trybie wierności główny nacisk położono zaś na jakość. Stąd natywne 4K i „jedynie” 30 klatek na sekundę. Ostatni tryb nazwany „Wydajność+” to ponoć aż 120 klatek na sekundę w rozdzielczości 1080p. „Ponoć” bo żeby ta opcja w ogóle pojawia się w naszych ustawieniach trzeba dysponować telewizorem 120Hz. Ja niestety jeszcze takowego nie mam. Ale i bez tego bawiłem się nieźle.

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - walka
Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - skok w trybie fotograficznym

A skoro już o zabawie mowa – choć Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei pozwala zaimportować sejwy z PlayStation 4 ja jednak postanowiłem sprawdzić obie gry od samego początku. I dobrze, bo bez tego pewnie nie zwróciłbym uwagi na jeszcze jedno duże udogodnienie nowych wersji Uncharted 4 i Zaginionego Dziedzictwa. Pamiętam, że przy uruchamianiu obu tych produkcji mogłem spokojnie iść zaparzyć sobie kawę. Porównując to z obecnymi czasami ładowania to zmiana jest kolosalna. 

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - Chloe Frazer

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei – czy warto kupić?

W normalnych warunkach, gdyby to było moje pierwsze spotkanie z tą serią, odpowiedziałbym bez wahania, że nie tyle warto co wręcz trzeba, bo to dwie fenomenalne produkcje. Kłopot w tym, że już w nie grałem. Dlatego właśnie mocno się zastanawiam dla kogo tak naprawdę ten pakiet został stworzony.

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - Nadine

Gdyby jeszcze najwierniejsi fani serii posiadający już w swojej kolekcji zarówno konsolowe Uncharted 4 jak i Uncharted: Zaginione Dziedzictwo mogli za darmo uaktualnić swoje wersje do świeżo kupionego PlayStation 5 (ma się to wiązać z pewnym niewielkim wydatkiem) to może odbiór tejże gry miałbym inny. Obecnie myślę jednak, że ta dedykowana nextgenowej konsoli odsłona powstała niejako przy okazji, podczas produkcji wersji przeznaczonej na pecety. Czy to źle? Bynajmniej, pasjonaci PCMR też gracze, niech mają

Zresztą i posiadacze PS5 chyba nie będą mieli powodów do narzekań. No może za wyjątkiem ceny tego zestawu. Jeśli jednak masz konsolę i dotąd nie grałeś w ostatnie przygody Nathana Drake’a ani też nie poznałeś awanturniczej Chloe Frazer to musisz wiedzieć jedno - Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei przyssie Cię do ekranu dostarczając takiego ładunku emocji jakiego z pewnością się nie spodziewałeś.

Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei - Asav

  • Grafika:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Dźwięk:
    • 5.0 / Bardzo dobry
  • Grywalność:
    • 4.5 / Dobry plus

Ocena końcowa

94% 4.7/5

  • Wyróżnienie "Super Produkt" - benchmark.pl

Grę Uncharted: Kolekcja Dziedzictwo Złodziei potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Sony Interactive Entertainment Polska

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    UglierOrlock
    0
    Pecetowe Ghost of Tsushima: Director’s Cut spodobało się graczom? chyba jednak nie Pecetowe tylko PS5