Kim Dotcom Schmitz przebywa aktualnie w areszcie domowym. Sąd w Nowej Zelandii zgodził się jednak nieco zmniejszyć wymiar kary – słynny założyciel serwisu Megaupload otrzymał pozwolenie na korzystanie z internetu, pływanie i dokończenie prac nad swoim albumem.Po tym jak serwis Megaupload został zamknięty, Kim Dotcom został natychmiast oskarżony i aresztowany. Po niecałym miesiącu, 22 lutego został on zwolniony za kaucją i otrzymał bardzo rygorystyczny areszt domowy – nie mógł opuszczać swojej rezydencji ani korzystać z sieci (czy to na komputerze czy przez inne urządzenia), co jest szczególnie uciążliwe dla kogoś, kto, można powiedzieć, żyje i oddycha Internetem.Dotcom oraz jego trzej współoskarżeni złożyli do nowozelandzkiego sądu wniosek o zmianę warunków zwolnienia. Trybunał przystał na tę propozycję, a sami zainteresowani zyskali sporo wolności. Przede wszystkim, założyciel serwisu Megaupload otrzymał zgodę na korzystanie z Internetu.To jednak nie wszystko – Kim Dotcom może także teraz pływać 1,5 godziny dziennie. Pozwolono mu również dokończyć prace nad jego albumem – dwa razy w tygodniu może on odwiedzić studio Roundhead w Auckland. Aby pracownicy mogli się bronić, sąd wyraził także zgodę na cotygodniową wizytę współoskarżonych w domu Dotcoma.Rozprawa odbędzie się natomiast w sierpniu bieżącego roku. Więcej o Megaupload i Kimie Dotcomie Schmitzu: Megaupload: Kim Dotcom Schmitz wolny, odzyska mienie - policja zajęła je bezprawnie Megaupload: użytkownicy pozwą FBI za zamknięcie witryny Kim "Dotcom" Schmitz - kim jest właściciel MegaUpload? Filesonic, Fileserve i inne serwisy zawiesiły lub ograniczyły działalność
Źródło: TorrentFreak, Geek