Laptopy

Eksperci potwierdzają - obecne baterie litowo-jonowe mają wadę

przeczytasz w 0 min.

Mimo iż baterie litowo-jonowe są obecnie wykorzystywane praktycznie we wszystkich możliwych urządzeniach, zdaniem specjalistów są one produkowane w nieodpowiedni sposób. Mają o tym świadczyć niedawne wydarzenia, które zmusiły największych producentów akumulatorów, jak Matsushita/Panasonic, Sony i Sanyo, do wycofania z rynku pewnej ilości egzemplarzy. Eksperci od baterii twierdzą, że dopóki do procesu produkcyjnego nie zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany, użytkownicy będą się musieli liczyć z potencjalnym niebezpieczeństwem.

„Wytwarzane obecnie baterie litowo-jonowe posiadają pewną zasadniczą wadę. Jeśli producentom rzeczywiście zależy na zdrowiu użytkowników, nie pozostaje im nic innego, jak zupełnie zmienić metodę produkcji. Taka bateria jest sporym zbiornikiem energii, z którym nie ma żartów” - stwierdził ponoć na łamach wywiadu w The Times Masataka Wakihara z Tokyo Institute of Technology, który doradzał japońskiemu rządowi w kwestii zagrożeń związanych z użytkowaniem baterii.

Według naukowców z Tokyo Institute of Technology, obecne baterie litowo-jonowe konstruowane są w ten sposób, że oddzielone w produkcji płytką z perforowanego plastiku elektrody umieszczane są w rozpuszczalniku pochodzenia organicznego, który służy za elektrolit. Zdaniem inżynierów chemików, alternatywne rozwiązanie polega na otoczeniu elektrod elektrolitem opartym na polimerach. Taka konstrukcja osiągałaby pełną funkcjonalność dopiero po lekkim podgrzaniu.

Co ciekawe, firma Matsushita Battery Industrial, oddział Matsushita Electric Industrial Co., już rok temu ogłosiła skonstruowanie ogniw, w których, ze względu na zastosowanie lepszych materiałów, elektrody są skuteczniej chronione przed zetknięciem. Nie wiadomo jednak, które z oferowanych przez Matsushitę baterii wykorzystują tę nową technologię, i czy jest ona równie skuteczna, co rozwiązanie proponowane przez naukowców. Przedstawiciele Sony również zapowiedzieli przejście w przyszłości na nową metodę produkcji baterii litowo-jonowych, ale nie podali więcej szczegółów.

Niestety, ani specjaliści z Tokyo Institute of Technology, ani ze słynnego japońskiego Instytutu Zaawansowanej Technologii Przemysłowej (AIST) nie ujawnili, jak koszt produkcji polimerowych baterii litowo-jonowych ma się do stosowanych obecnie rozwiązań. Tego rodzaju informacje byłyby szczególnie ważne dla mniejszych producentów, których nie stać na ambitne eksperymenty. W rezultacie nie ma się co spodziewać, że ktokolwiek poza gigantami w najbliższym czasie zaczniestosować nowe technologie. Co gorsza, maluczkim pozostanie testować kolejne rozwiązania bezpośrednio na użytkownikach.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!