Nauka

Naddźwiękowy okręt podwodny - ze Stanów do Europy w godzinę

Bardzo interesujący projekt chińskich naukowców. Czy tak wygląda przyszłość podróżowania?

HIT okręt

Z wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych do Europy w nieco ponad godzinę? Być może już wkrótce odpowiedź na to pytanie będzie brzmiała „tak”. Naukowcy z chińskiego Harbin Institute of Technology opracowali bowiem projekt okrętu podwodnego, który mógłby umożliwić podróż z prędkością sięgającą 5800 kilometrów na godzinę.

Czy podróżowanie w wodzie z prędkością niemal pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku jest jednak w ogóle osiągalne? Według naukowców z HIT’u, jak najbardziej tak. W swoim projekcie wykorzystali oni superkawitację – jest to zjawisko polegające na powstaniu wokół obiektu zanurzonego w cieczy (w tym przypadku okrętu w wodzie) otaczającego go bąbla gazowego, co niemal do zera zmniejsza opór lepkościowy.

Superkawitacja pozwala wyeliminować do pewnego stopnia tarcie, które sprawia, że okręty podwodne nie są w stanie poruszać się tak szybko jak samoloty. To zjawisko było już wcześniej wykorzystywane – miedzy innymi w torpedach. Po raz pierwszy jednak mówimy o załogowych okrętach „w bańce”.

Chińscy naukowcy znaleźli ponoć sposób na obejście obecnych ograniczeń. I choć technologia ta nie jest jeszcze zupełnie gotowa, to bez wątpienia drzemie w tym projekcie ogromny potencjał. Kto wie, być może już wkrótce to właśnie w taki sposób będziemy przemierzać oceany.

Źródło: Inhabitat, Gizmodo

Komentarze

63
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Marucins
    26
    A co z fauną podwodną, która stanie na drodze 5800 kilometrów na godzinę?
    • avatar
      Stasiek_Zabojca
      24
      Jakoś nie chce mi się wierzyć :)
      • avatar
        wdowa94
        15
        Tym razem powtórka z Titanica będzie bardziej widowiskowa ;)
        • avatar
          Konto usunięte
          11
          Mnie to bardziej interesuje jak / ile to będzie hamować. :D
          • avatar
            Konto usunięte
            3
            A co z przeciążeniami? Czy nie były by one tak ogromne że wyrządziły ludziom na pokładzie szkodę?
            • avatar
              MarTum
              1
              Przy takiej prędkości podejrzewam, że będzie ciął wieloryby jak gorący nóż gorące masło.


              A tak na serio to bzdurnie się to czyta.
              • avatar
                Tyskie89
                1
                Znaczy news to jest sredni. O tym pomysle rok temu byl artykul w tygodniku Polityka :-)
                • avatar
                  Konto usunięte
                  1
                  Takie rzeczy to tylko w Erze.
                  • avatar
                    Konto usunięte
                    0
                    Ruski "Kursk" poszedł na dno przez torpedę kawitacyjną. Taki okręt to jeden wielki reaktor atomowy który będzie w stanie zagotować tyle wody ile zajmuje jego dziób, a z drugiej strony dać tyle pędu ile odpowiednio większy SR-71. Nieekonomiczne.
                    • avatar
                      Wojtek50008
                      0
                      Może stworzyć taka bańkę dla samolotów to przekroczyłyby prędkość światła :)
                      • avatar
                        Konto usunięte
                        0
                        Jak [email protected]#[email protected]#[email protected]#nie wieloryba to bedzie koniec plywania ...
                        • avatar
                          Konto usunięte
                          -1
                          zwierzęta będą masowo ginąć. Auschwitz to pikuś.
                          • avatar
                            Hedrox
                            -1
                            Superkawitacyjne torpedy to fakt a nie fikcja. Według mnie to tylko kwestia czasu jak zrobią załogowe okręty podwodne.
                            • avatar
                              Konto usunięte
                              -1
                              Lepsze by były tunele próżniowe
                              • avatar
                                alkold
                                -13
                                a co z tarciem ?? znika nagle ??
                                • avatar
                                  jarnuszkiewiczm
                                  0
                                  Prędzej mogliby zrobić tunel podwodny wypompować z niego całkowicie wodę i puścić tam jakąś kapsułę która by zapieprzała te 5000 kilosów...
                                  • avatar
                                    Konto usunięte
                                    0
                                    Wygląda na kolejną nie potrzebną technologię. Jakoś nie ma okrętów podwodnych w transporcie publicznym więc czemu nagle miały by być do tego wykorzystywane. Poruszanie się z taką prędkością w wodzie i tak nie będzie możliwe, oprócz wspominanej już zwierzynie są jeszcze wojenne okręty podwodne, które z założenia mają być niewykrywalne.
                                    W przemyśle zbrojeniowym też raczej nie zrobi wielkiej kariery, takie okręty do cichych raczej nie będą należały i wciąż będą narażone na kolizję i innymi okrętami.
                                    Powstaje jeszcze pytanie na temat kosztów, które zapewne skutecznie wybiją wszystkim z głowy takie "zabawki". Nic też nie piszą o napędzie, który pozwolił by na uzyskanie takich prędkości pod wodą.
                                    • avatar
                                      Glock
                                      0
                                      A ja za to nie widzę problemu.
                                      Bardziej to ja nie wierzę w chińskich naukowców, nie raz udowodnili, że potrafią tylko kraść i generować bez użyteczny chłam.

                                      Co do samej koncepcji. Już istnieją torpedy wykorzystujące to zjawisko.
                                      Prędkość podana w artykule to mniej więcej prędkość dzwięku w wodzie.
                                      Co do wykrywania przeszkód, są przecież sonary, chociaż przy tej prędkości łódź zrównała by się z prędkością sygnału.
                                      • avatar
                                        prime27pl
                                        0
                                        Pomysł ciekawy .
                                        • avatar
                                          Gonsiorr
                                          0
                                          Z tego co wiem to takie torpedy działały bardzo dobrze np. Torpeda WA-111 Szkwał ale były bardzo niebezpieczne z racji paliwa. Do tego stopnia że wybuch takiego cacuszka( na pokładzie) najprawdopodobniej doprowadził do katastrofy słynnego okrętu podwodnego Kursk. To czemu same okręty nie miały by używać takiego napędu.
                                          • avatar
                                            shamoth
                                            0
                                            Huh, wytworzenie takiego pęcherza kawitacyjnego i utrzymanie go na taki dystansie będzie wymagać sporo energii.
                                            W sumie pomysł bardzo stary tylko do tej pory trudny do wykorzystania w "transporcie" ze względu na ograniczenia konstrukcyjne. Możliwe że Chińczycy wpadli na to jak konstruować kadłuby takich łodzi, co nie zmienia faktu że podróż tym to czyste samobójstwo jeśli zajdzie potrzeba gwałtownego zatrzymania. Nagły zanik pęcherza kawitacyjnego przy takich prędkościach w wodzie może być bardzo widowiskowy ;]
                                            • avatar
                                              irondick
                                              0
                                              A czy z punktu widzenia fizyki da się pokonać siły nacisku na kadłub? Bo rozumiem bąbel itd. ale co z siłami pomiędzy bąblem a poszyciem? O przeciążeniach już nawet nie myślę, tych przy skręcie również.
                                              • avatar
                                                Konto usunięte
                                                0
                                                Pomysł stary jak świat, 20 lat temu czytałem o tym w książce science-fiction. Może i to możliwe, ale koszt paliwa zupełnie to dyskwalifikuje. W książce wyglądało to tak, że okręt miał kształt rakiety z tytanowym grotem na początku i napęd rakietowy. Po przekroczeniu pewnej prędkości woda przecinana przez grot zaczynał wrzeć i powodowała powstanie wokół łodzi bańki z pary czy jakoś tak. Niestety nie pamiętam co to była za książka, zbyt wiele ich przeczytałem ;) Tak czy inaczej, naukowcy nic nowego nie wymyślili, raczej próbują jakoś usprawiedliwić swoje etaty, widocznie nie mają nic do roboty :D