
Tania energia, drogi bitcoin. Wojna zagraża kryptowalutowej machinie Iranu
Iran zbudował jeden z najbardziej niezwykłych ekosystemów kryptowalut na świecie – zamieniając tanią energię w bitcoina i inne cyfrowe aktywa. Jak opisuje Wired, wojna i ataki na infrastrukturę energetyczną mogą jednak zatrzymać ten system omijania sankcji.
Iran w ostatnich latach stał się jednym z bardziej nietypowych graczy na rynku kryptowalut. Jak opisuje serwis Wired, kraj wykorzystał bardzo tanią, dotowaną energię elektryczną, aby rozwinąć przemysł kopania bitcoina i stworzyć alternatywny system finansowy częściowo omijający międzynarodowe sankcje. Jednak w warunkach konfliktu zbrojnego infrastruktura, na której opiera się ten model, może być poważnie zagrożona.
Tania energia napędza kopanie bitcoina
Iran zalegalizował przemysłowe kopanie kryptowalut w 2019 r., tworząc system licencjonowanych farm działających pod nadzorem państwa. Kluczowym czynnikiem była cena energii – rząd oferuje przemysłowym odbiorcom prąd za około 0,5 centa za kilowatogodzinę.
Według danych przywoływanych przez Wired w kraju działa około 700 tys. urządzeń do kopania kryptowalut, które zużywają nawet 2 GW mocy z krajowej sieci energetycznej. Dzięki tak taniej energii koszt wydobycia jednego bitcoina może wynosić około 1320 dol., podczas gdy globalna średnia przekracza 80 tys. dolarów.
Eksperci opisują ten system jako mechanizm zamiany taniej energii w cyfrowe aktywa sprzedawane na globalnym rynku – co pozwala Iranowi zdobywać środki finansowe mimo ograniczeń w dostępie do międzynarodowego systemu bankowego.
Kryptowaluty jako narzędzie omijania sankcji
Kryptowaluty stały się ważnym elementem irańskiej strategii finansowej. Według danych cytowanych przez Wired irański rynek kryptowalut przekroczył w 2025 roku 7,7 mld dolarów, a całkowita aktywność może sięgać 10 mld dol. rocznie.
Istotną rolę odgrywają stablecoiny powiązane z dolarem, zwłaszcza USDT, które umożliwiają dokonywanie transakcji poza tradycyjnym systemem finansowym. Operacje te często przechodzą przez złożone sieci obejmujące kryptowaluty, firmy-wydmuszki i nieformalny handel.
Ochrona oszczędności dla obywateli
Dla wielu Irańczyków kryptowaluty są przede wszystkim sposobem na ochronę pieniędzy przed inflacją. Rial gwałtownie stracił na wartości – kurs przekroczył 1,3 mln riali za dolara.
Dlatego wielu mieszkańców zamienia oszczędności na cyfrowe aktywa. Największa lokalna giełda kryptowalut Nobitex, która odpowiada za około 87 proc. rynku, przetworzyła w 2025 r. ponad 2 mld dol. w USDT w sieci Tron.
Słaby punkt: infrastruktura energetyczna
System ma jednak poważną słabość – ogromne zapotrzebowanie na energię. Irański operator sieci energetycznej już wcześniej wskazywał, że kopanie kryptowalut odpowiada za około 20 proc. deficytu energii w kraju, co zmuszało władze do sezonowych zakazów kopania.
Jak zauważa Wired, sytuacja staje się jeszcze bardziej ryzykowna w czasie konfliktu. Ataki na infrastrukturę energetyczną mogą doprowadzić do przerw w dostawach prądu, a koparki kryptowalut są na nie szczególnie wrażliwe – przy niestabilnym zasilaniu po prostu przestają działać.
Rynek globalny przetrwa, Iran może stracić
Ewentualne ograniczenie kopania w Iranie nie powinno poważnie zachwiać globalnym rynkiem bitcoina, ponieważ produkcja jest rozproszona i może zostać przejęta przez kopalnie w innych krajach.
Znacznie większe konsekwencje mogą jednak dotknąć sam Iran. Kryptowaluty są dziś głęboko zakorzenione w jego gospodarce – zarówno jako narzędzie finansowania państwa, jak i sposób ochrony oszczędności przez obywateli. Dlatego, jak wskazują analitycy cytowani przez Wired, znaczenie tego równoległego systemu finansowego w najbliższym czasie raczej nie zniknie.
foto na wejście: Adobe Stock





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!