Zobacz jak klisze z satelitów szpiegowskich trafiały na Ziemię

Początek ery satelitów szpiegowskich to czasy gdy nie można było liczyć na bezprzewodowy przekaz wykonanych zdjęć na Ziemię.

Karol Żebruń
Kapsuła z kliszą foto z satelity szpiegowskiego

Gdybyśmy pominęli słowo "Zobacz" w tytule powstałoby pytanie, na które odpowiedź prawdopodobnie szybko udałoby się znaleźć. Satelity szpiegowskie w latach 60. XX wieku zdjęcia wykonane za pomocą aparatów na tradycyjnych kliszach (70mm szerokości, produkowane przez Kodaka) zrzucały w specjalnych kanistrach z orbity na Ziemię. Nie spadały one jednak na samą powierzchnię, o ile wogóle udało im się przedrzeć przez górne warstwy atmosfery, a dzięki spadochronom możliwe było ich przejęcie w trakcie spadania przez samoloty wojskowe. Takie działania miały dodatkowo zminimalizować szansę przejęcia cennej przesyłki przez wrogie siły. Kanister miał dość duże rozmiary, gdyż mieścił bardzo dużą rolkę kliszy. W porównaniu do tradycyjnej 36 klatkowej rolki o długości około 1,5 metra, klisze stosowane w satelitach szpiegowskich miały rolki długości od około 2,5 do 5 kilometrów.

Jeśli nie zetknęliście sie jeszcze z tą techniką przekazywania zdjęć z orbity na Ziemię, polecamy obejrzenie poniższego filmu (najciekawszy fragment zaczyna się połowe czwartej minuty nagrania).


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Filmik choć już nie najnowszy, nawet na YouTube trafił kilka lat temu, to wart pokazania. Dla nas oswojonych z nowoczesnymi technologiami, taka technika przekazywania zdjęć wyda się prymitywna, ale w swoim czasie było to duże osiągnięcie.

Źródło: Petapixel

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ