Ciekawostki

Przyszłość Microsoftu w 10 cytatach nowego dyrektora generalnego

Co Satya Nadella zrobi z Microsoftem jako jego nowy CEO?

Satya Nadella CEO

Jak wiemy, nowym dyrektorem Microsoftu został Satya Nadella. Trzeci CEO w historii firmy przywrócić ma gigantowi z Redmond dawny blask i naprawić to, co zdaniem wielu specjalistów zepsuł jego poprzednik – Steve Ballmer. Co więc Hindus zrobi? Jaki jest jego plan? Oto dziesięć cytatów, które mogą wskazywać jaką ścieżką Microsoft będzie podążał pod rządami Nadelli.


„Nasza branża nie szanuje tradycji – liczy się tylko innowacja”.

To krótkie zdanie najlepiej chyba podsumowuje to, jaki kierunek Nadella chce podjąć. Pochodzi ono z pierwszego listu do współpracowników, wysłanego przez Hindusa w roli CEO Microsoftu. Według niego firma w ostatnich latach zaczęła być postrzegana jako powolna, niepotrafiąca trzymać się trendów i niechętna do współpracy. Nadella chce tę sytuację zmienić.


„Bądźcie pełni pasji i odważni. Wciąż się uczcie. Nie będziecie tworzyć użytecznych rzeczy, gdy przestaniecie się uczyć”.

To wprawdzie bardzo ogólne słowa, ale mimo to są chyba ważne. Jednym z celów Nadelli jest wysłuchanie tego co klienci, partnerzy i krytycy mają do powiedzenia. Naprawić to, co jest nie tak i poprawić relacje z nimi.


„Naszym zadaniem jest zapewnienie, że Microsoft będzie się rozwijać w branży mobilnej i chmurowej”.

To oświadczenie z listu Nadelli do pracowników jest interesujące nie tylko ze względu na to co zawiera, ale i co wyklucza. Ani system Windows, ani pakiet Office nie zostały wymienione, podczas gdy sporo uwagi autor przywiązał do usług chmurowych. Wydaje się, że właśnie ten sektor będzie w najbliższych latach głównym elementem strategii Microsoftu.


„W świecie po-Snowdenowym należy zapewnić innym możliwość zbudowania własnej chmury i dać do niej dostęp z każdego miejsca”.

Po tym jak Microsoft spotkał się z ogromną krytyką w związku z aferą Prism, można by się spodziewać, że Nadella będzie próbował się bronić lub zatuszować całą sprawę. Tymczasem Hindus porusza ten temat i wyjaśnia co oznacza to dla firmy. Nadella zdaje sobie sprawę z tego, że wciąż wielu ludzi nie ma zaufania do publicznych usług chmurowych i zamierza zaprojektować narzędzia, które będą im odpowiadać. Prywatność – to dziś bardzo ważne słowo w branży IT.


„W ciągu najbliższych 10 lat dojdziemy do punktu, w którym prawie wszystko będzie zdigitalizowane”.

To odpowiedź na pytanie o to w jakim kierunku zmierza technologia, zadane podczas ubiegłorocznej konferencji LeWeb. Nadella wyjaśniał, że teraz prawie wszystko można już załatwić przez Internet, komputery są wszędzie, a wszystko to będzie się tylko pogłębiać. Systemy IT można znaleźć już nawet na roli, a celem Microsoftu jest to, aby dostarczać odpowiednie usługi wszędzie tam, gdzie będą potrzebne.


„Urządzenia są tam, gdzie doświadczenia się łączą. W Surface Pro wiele doświadczymy na samym urządzeniu, jednak wszystkie uruchamiane aplikacje mają swoje korzenie w chmurze”.

Nawet gdy mówi o urządzeniach, z których Microsoft chce uczynić filar swojej działalności, Nadella przywołuje znaczenie chmury. Apple mocno wybiło się na rynku urządzeń klasy Premium właśnie dzięki usługom chmurowym – tworzenie kopii zapasowych, zarządzanie hasłami itp. Obsesja Nadelli może więc być dokładnie tym, czego Microsoft potrzebuje, aby dogonić giganta z nadgryzionym jabłkiem w logo.


„Myślę, że gra w krykieta nauczyła mnie wiele o pracy w zespole i przywództwie. To pozostało ze mną do dziś”.

Satya Nadella często wspomina o swojej miłości do krykieta. Choć podejście jest dość nietypowe, trzeba przyznać, że takie cechy jak gra zespołowa, fair play i wysiłek mogą być kluczowe przy próbach wznoszenia firmy na szczyt jej możliwości.


„Starasz się stworzyć coś, co może być opisane w wielu, wielu zdaniach i stronach prozy, ale możesz również przekonwertować to na kilka linijek poezji i zachować istotę dzieła – to kompresja. Najlepszy kod to poezja”.

To kolejny cytat pokazujący, że Satya Nadella nie zamyka się wyłącznie na technologię, ale pasjonuje się również innymi rzeczami, jak krykiet czy poezja. Nowy CEO Microsoftu unika wąskich horyzontów, które często oddalają inżynierów od użytkowników końcowych. Nadella wydaje się rozumieć, że świat to więcej niż funkcje, specyfikacje i kod. Oznacza to, że może podejmować dobre decyzje na temat tego kiedy i jakie urządzenia powinny opuszczać taśmę produkcyjną i trafiać do sklepów.


„Wciąż będziemy robić postępy w dostarczaniu innowacji w dziedzinie połączonych systemów, które są mostem pomiędzy zdezorganizowanym światem ludzkich czynności a uporządkowanym światem aplikacji biznesowych”.

To zdanie świetnie pokazuje na czym najbardziej zależy nowemu dyrektorowi firmy Microsoft. Dążenie do utworzenia jak najlepszej łączności (bez wątpienia z wykorzystaniem chmury) zdaje się być jego głównym celem.


„Ja również jestem częścią naszych wyzwań. To przygoda, która sprawia, że mam ogromny zapał, bykonkurować i wykonać świetną robotę”.

Nikt nie ma chyba wątpliwości, że Nadella jest bardziej „miękki” i otwarty niż zarówno Ballmer, jak i Gates. Niektórzy obawiają się, że w związku z tym może brakować mu odwagi, potrzebnej do tego, by pchnąć Microsoft do przodu. Ten cytat pokazuje jednak, że błędem jest stwierdzenie, że nowy dyrektor nie ma ducha rywalizacji. Ma. Jednak podczas gdy Ballmera napędzała sprzedaż, Nadella zdaje się raczej kierować innowacjami i podejmowaniem technologicznych wyzwań.

I to może być to, czego potrzebuje Microsoft.

Źródło: DigitalTrends

Komentarze

11
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    5
    JEŚLI zlikwiduje glazurę w Windowsie - to już go lubię ;)
    • avatar
      ALEKS_D_RAVEN
      3
      Na razie trza poczekać jak se poradzi. Ma na pewno inne podejście niż poprzednik.
      • avatar
        Konto usunięte
        1
        Taki microsoftowy Steve Jobs. Poczekamy,zobaczymy.
        • avatar
          jkbrenna
          0
          zobaczymy od czego zacznie, na szczescie Gates juz wiekszosci akcji nie ma ( to on sterowal Bakkmerem ) , jak zacznie inzynierow zwalniac to droge AMD wybierze...ale o wszystkim Chromebook zadecyduje, jak suksesem bedzie , to bedzie MSFT zmuszony, swoje Windows nie tylko polepszyc , ale tez ze stratami sprzedawac, aby pozniej na unnych programach zarobic..
          • avatar
            jarnuszkiewiczm
            0
            "nie szanujemy tradycji" - polecam jednak zacząć, przynajmniej by nie musieli wciskać ósemki na siłę nikomu, i może sprzedaż by ruszyła :) tak znów pozostaje uciąć support dla 7 i wycofać go ze sprzedaży tym samym wymusić przejście....