Audio

Czy drogie kable grają lepiej? Test mówi jasno

przeczytasz w 2 min.

Czy kabel za 16 tys. zł może grać lepiej niż taki za 30 zł? Jeden z najbardziej znanych testerów audio postanowił to sprawdzić. Wyniki pomiarów mogą zaskoczyć – i podważyć wiele audiofilskich przekonań.

W świecie audiofilów krąży wiele legend o tym, jak magiczne kable potrafią "otworzyć scenę” czy "dodać duszy” nagraniom. Amir z kanału Audio Science Review postanowił sprawdzić te twierdzenia w najbardziej obiektywny sposób – za pomocą precyzyjnych instrumentów pomiarowych. 

Do testu stanęły dwa skrajnie różne kable RCA (popularne "czincze”): luksusowy model Kimber Kable KS 1036, kosztujący ok. 4250 dol. (po przeliczeniu daje to niemal 16 tys. zł), oraz budżetowy kabel Amazon Basics, który można kupić za ok. 7 dol. (ok. 30 zł). 

Różnice w kablach

Pierwsze zaskoczenie pojawia się już przy rozpakowywaniu. Drogi kabel Kimber dostarczany jest w pancernej walizce. Choć wygląda to imponująco, Amir zauważa, że kabel RCA nie jest tak kruchy, więc tak wytrzymałe opakowanie jest zbędne i sprawia wrażenie mało luksusowego w porównaniu z eleganckimi pudełkami, np. od drogich zegarków.

Kimber Kable KS 1036

Producent kabla Kimber chwali się użyciem sześciu srebrnych przewodników oraz specjalnych procesów produkcji, które mają zapewnić lepszą jakość dźwięku. Z kolei kabel Amazon Basics to po prostu solidnie wykonany, gruby przewód z miedzianym ekranowaniem, który mimo niskiej ceny dzielnie znosi lata intensywnego użytkowania w laboratorium. 

Ciekawym elementem kabla Kimber są blokowane złącza WBT. Pozwalają one na dokręcenie wtyku do gniazda, co teoretycznie powinno zapewniać lepszy styk. W praktyce jednak Amir odkrył, że konstrukcja ta jest problematyczna. Złącze ma bardzo mały punkt styku elektrycznego, a resztę stanowią elementy plastikowe. 

Co więcej, nawet po zablokowaniu kabel Kimber potrafił trzeszczeć przy poruszaniu, podczas gdy tani kabel Amazon Basics oferował stabilne połączenie bez żadnych przerw w sygnale. 

Testy taniego i drogiego kabla RCA

Głównym punktem testu Audio Science Review było podłączenie obu kabli do precyzyjnego analizatora Audio Precision. Wyniki dla wielu osób mogą być zaskakujące:

Zniekształcenia i szumy: oba kable wypadły niemal identycznie. Poziom zniekształceń był tak niski (–145 dB), że wynikał raczej z ograniczeń aparatury niż z właściwości kabli.

RCA porównanie kabli

RCA porównanie kabli

RCA porównanie kabli

RCA porównanie kabli

Pasmo przenoszenia: test w zakresie od 10 Hz do 200 kHz (dziesięciokrotnie przekraczającym możliwości ludzkiego słuchu) pokazał, że oba kable przesyłają dźwięk idealnie płasko. Wykresy nałożyły się na siebie tak dokładnie, że nie dało się ich rozróżnić. Czas i faza: nie stwierdzono żadnych różnic w przesunięciach fazowych ani w szybkości narastania sygnału.

RCA porównanie kabli

Nawet w ekstremalnym teście przesyłu sygnału cyfrowego (gdzie wymagane jest znacznie szersze pasmo) oba kable poradziły sobie równie dobrze, dorównując wewnętrznemu okablowaniu samego analizatora.

Dlaczego tani kabel te może być ”idealny”? 

Amir wyjaśnia to za pomocą trafnej analogii. Przesyłanie sygnału audio przez kabel jest jak budowa 100-pasmowej autostrady między dwoma miastami, w których ruch jest bardzo mały. Częstotliwości audio (do 20 000 Hz) są z punktu widzenia fizyki bardzo niskie. Problemy z kablami zaczynają się dopiero przy miliardach herców (gigahercach), ale w przypadku muzyki nawet najzwyklejszy, dobrze wykonany kabel jest "nadmiarowy” i nie stanowi żadnego wąskiego gardła dla systemu. 

Dlaczego więc “słyszymy” różnicę? Jeśli pomiary są identyczne, to dlaczego wielu użytkowników przysięga, że słyszy poprawę po zmianie kabla na droższy? Odpowiedź tkwi w naszej psychice. Kiedy zmieniamy element systemu na nowy i drogi, zaczynamy słuchać uważniej. Skupiamy się na detalach (np. szarpnięciu struny gitary), których wcześniej po prostu nie zauważaliśmy, mimo że zawsze tam były. 

Amir podkreśla, że jedynym wiarygodnym sposobem testowania kabli jest ślepy test. Gdybyśmy nie wiedzieli, który kabel aktualnie gra, nasze wybory stałyby się czystym zgadywaniem.

Komentarze

28
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Slavko78
    9
    Bo bogaci to idi*ci. Tak jest ze wszystkim. Nie słuchajmy idi*tów. Przy okazji brawa dla marketingowców od kabli :)
    • avatar
      kadoo
      6
      To się chłopaki obudziliście...
      Złote kable to pikuś w porównaniu do tego co marketingowcy wciskają tym biednym inaczej, głuchym dziadkom...
      I nie trzeba do tego żadnego Amira...
      Na naszym własnym podwórku jest paru kumatych kolesi, którzy od lat mówią o audiofilskich bzdurach. Wspomnieć tylko o Marcinie z Tonu Składowego czy Jakubie z Audiofanatyka.
      Poza tym jeszcze się nie trafił audiofil, który miałby odwagę cokolwiek udowodnić w ślepym teście.
      • avatar
        adrs
        4
        Tzw "audiofil" ma MDF albo sklejkę w budzie kolumny, a szuka kabli za 100000zł. Biedak nie ma pojęcia co ma znaczenie.
        • avatar
          Mario2k
          3
          Z jednej strony bogaci idioci z drugiej cała machina do wmawiania im że bezpiecznik prądowy audio za 4500zł poprawi im jakość prądu :) do tego kondycjoner prądu za 3500zł i będą mieli lepszy prąd audio .
          • avatar
            digitmaster
            1
            skrętka cat 6e pracuje w częstotliwości 500 MHz i kosztuje 1,2 zł za metr.
            • avatar
              Witalis
              1
              Przewody za 16 tys zł są ładnie wykonane, są grube, są estetyczne, są solidne .... a to że grają tak samo nie ma znaczenia dla milionerów!
              • avatar
                MT
                1
                Test przewodów głośnikowych numer 2471... Przede wszystkim przewody głośnikowe nie grają. A jeżeli niektórym grają, to nie wiem czy mam im zazdrościć czy współczuć.
                Co do samej audiofili. No cóż bycie przysłowiowym audiofilem, czyli do facto osoba szukającą dobrego brzmienia poprzez wybór źródeł dźwięku (wzmacniaczy, kolumn głośnikowych) dopasowanych do indywidualnych preferencji, stało się niestety obecnie, właśnie przez takich oszołomów którzy słyszą przewody, wyjątkowo źle postrzegane. A to wcale tak nie jest, że wszyscy mają siano w głowie i ulegają bezmyślnie marketingowej paplaninie. Jedni, głównie niestety są to osoby piszące na łamach wydawnictw poświęconych audio, napiszą wszystko, zależne tylko ile im się za to zapłaci. Inni, tzw. pelikany, beznamiętnie powielają powyższe bzdury, udając przy okazji, że słyszą zmianę brzmienia po wymianie kabli. I to jest smutne, szkodliwe ale niestety prawdziwe.
                • avatar
                  Kropeczka
                  1
                  czysta miedź beztlenowa. przekrój 2 x 1.5 mm i dobre wykonanie. Nic więcej nie trzeba. Cena takiego kabla to ok, 100 zł.
                  • avatar
                    kaviter
                    0
                    ROTFL, ten gość jest znanym hejterem audio twierdzącym że wszystko gra tak samo.
                    • avatar
                      mic_dys
                      -8
                      Z porównania tylko dwóch kabli trudno jest wyciągać ogólne wnioski. Do tego brakuje mi tu właśnie opisu jakiegoś ślepego testu (razem z wynikami).
                      • avatar
                        cattani43
                        0
                        Trzaski to jedno, ale jak ludzie, którzy nigdy nie udowodnili wartości swojego słuchu wyrażają opinię na termat sprzętów audio? Robią to dla własnego zysku i wypisują najczęściej marketingowy "bełkot" jako przedstawienie odsłuchiwanej muzyki. Wiele lat temu kiedy internet w Polsce robił pierwsze kroki miałem możliwość oglądania filmu, w którym porównano druciane wieszaki z pralni i kable za grubą kasę. Na 5 "audiofili" 4 wybrało druty z pralni, a tylko jeden wspomniane kable. Sprzęt audio, to obecnie od wielu lat dla jednych styl życia, a dla innych szpanowanie "grajkami" z kolumnami za milion PLN. Oni nawet często nie wiedzą z czego skłąda się głośnik. O oryginalności odsłuchu nie wspominam bo to obecnie bardzo rzadko spotykane, aby sprzęt odtwarzał jak to artysta, artyści nagrali zwłaszcza stare nagrania. Upiększanie na siłę nazywamy teraz dobrym graniem, ale moim zdaniem tak nie było i nie jest. Pozdrawiam.
                        • avatar
                          GejzerJara
                          0
                          no co za ściema że się nie różnią? a co z audiofilską beztlenową gruboziarnistą miedzią?

                          dla tak niskich częstotliwości jak 20kHz (teoretyczna górna granica słuchu człowieka, ale którego to nie wiem), liczy się jedynie rezystancja kabla. czyli ma być on odpowiednio gruby, i wykonany z prawdziwego materiału czyli z miedzi, plus izolacja 1mm grubości wystarcza.

                          uwaga na kable tzw. "chińskie" (problemem nie są chińczycy, ale importerzy którzy zamawiają dziwaczne rzeczy). często się zdarza, że kabel jest za cienki, w sensie miedzianego rdzenia (linka), a gruba jest jedynie izolacja dla "wrażenia". często jest nawet gorzej, bo jako przewodnik, nie ma tam miedzi, ale ..... aluminium które jest pomiedziowane. wygląda jak różowa miedź, a materiał gorszy od drutu do napowietrznych linii energetycznych.

                          jeśli chodzi o wyższe częstotliwości, tu stosuje się już kable specjalizowane, typu ekranowane skrętki, lub kable koncentryczne. ogólnie rzecz ujmując, traktuje się już je jako falowody.

                          ps: dla 320bps w MP3, ponad połowa nie jest w stanie odróżnić oryginału od dźwięku skompresowanego.
                          • avatar
                            dgrabarek
                            0
                            Kable nie poprawiają brzmienia. O jakości dźwięku decyduje przede wszystkim sam sprzęt, głośniki oraz ich odpowiednie ustawienie.
                            Mam też wrażenie, że w tej dziedzinie nie ma już realnego postępu. Wzmacniacz lampowy Denon POA-1000B z 1975 roku gra lepiej niż współczesne konstrukcje lampowe — mówię tu o analogowym brzmieniu.
                            Podobnie jest z głośnikami — stare JBL L100 brzmią lepiej niż ich nowe wersje. Luxman SQ-38 w starszej wersji również gra lepiej niż obecnie produkowany model, który wykorzystuje słabsze lampy zamiast 50CA10.
                            Nie wchodzę w przyczyny — czy to marketing, czy coś innego. Po prostu z mojego doświadczenia wynika, że „prawdziwy dźwięk” skończył się w momencie, gdy na pierwszym miejscu zaczęto stawiać marketing, a nie jakość.

                            Witaj!

                            Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
                            Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

                            Połącz konto już teraz.

                            Zaloguj przez 1Login